Często patrząc na talerze moich dzieci, zdarza mi się rozmyślać o tym co ja jadłam w ich wieku. Wspomnienia wracają szczególnie w momentach, w których mam ochotę karmić ich warzywami z jaglanką i ksylitolem. Mam ogromne parcie na zdrową dietę, jednak kiedy wspominam co jadło się za moich młodych lat, odnoszę wrażenie, że obecnie pogląd o pewnych produktach został całkowicie wypaczony. Chleb był obecny w naszej diecie od pokoleń. Nasi dziadkowie nie rozmyślali nad istotą pajdy chleba. Dla nich chleb był oczywistością.

Moja babcia wielokrotnie opowiadała mi jak się piekło chleby w domu. Ten dzień był zawsze wyjątkowy, oczekiwany. Ogromne bochenki z pieca kaflowego trafiały na stół i znikały z mig kiedy wpadało kilka głodnych młodziaków. Do chleba dostawali szklankę mleka od własnej krowy. Nikt nie miał alergii czy nietolerancji pokarmowych. Otyłość wśród dzieci była pojęciem marginalnym.

Ostatnio prosiłam Was o napisanie w komentarzach jakie były Wasze ulubione dania z chlebem w roli głównej. Sama także postanowiłam powspominać przeszłość. Usiadłam z mamą. Potem dołączyła do nas telefonicznie ciocia i delektowałyśmy się opowieściami jak chleb jadło się kiedyś. W jakiej wersji ja (i kuzyni), jedliśmy go jako dzieci. Oto nasze przemyślenia:

1. Kanapeczki – koreczki
Wspomnienie najmłodszego dzieciństwa…
Co zadziwiające, byłam niejadkiem. Nie, że dzieckiem chudym, ale niejadkiem. Pewnie chuda nie byłam, bo jak jeść nie chciałam to pół rodziny we mnie wpychało co się da.
No ale kanapek jeść nie chciałam, więc prosiłam o … koreczki. Wciąż pamiętam, że smakowały najlepiej właśnie pokrojone w kostkę i zjadane wykałaczką.
Te same czary działają na Lenkę, która w swym życiu nie zjadła żadnej ‚normalnej’ kanapki. A koreczki znikają jeden za drugim z jej ‚księżniczkowego’ talerza.

koreczkikoreczki

2. ‚Grzanki’ – czyli chleb w jajku
To wykwintne danie jadłam głównie u cioci E. Ponoć w wieku silnie młodocianym wcale ich jeść nie chciałam. Pewnie przez te jajka, które średnio lubię do tej pory. Ale za mojej pamięci lubiłam już smażony chleb, najpierw ‚suchy’, a potem już i z jajkiem (musiałam bić się z trzema kuzynami o swoją kromkę ;))

grzankichleb w jajku
3. Zapiekany chleb z czosnkiem i serem
Pojawiał się głównie z grillu. Jeśli znacie tę potrawę to zdajecie sobie sprawę jak szybko znika. Koszyk z chlebem stoi nietknięty, a jak wjeżdża chleb zapieczony z serem i czosnkiem to wszyscy walczą o swój kawałek. Magia.. ;)

tost z zapiekanym seremtosty zapiekane
4. Zapiekanki („śmieciówki”)
Resztki chleba i to co się turla w lodówce = zapieksy. Występowały pewnie w każdym domu ale mi kojarzą się z ciocią K. dla odmiany, która zawsze podawała je jako 17 danie na imprezach rodzinnych. I o dziwo mimo, że wszyscy już pękali, to zapiekanki zawsze znikały ze stołu. Mniam!

zapiekankizapiekanki
5. Gorący chleb prosto z piekarni czyli babcia style!

Ale i tak najlepiej smakuje skórka gorącego chleba objadana jeszcze w sklepie…

DSC08570-2 DSC08572-2

Pamiętajcie o konkursie na blogu z Waszymi wspomnieniami z chlebem w roli głównej!

DSC08204-2

Post powstał w ramach projektu “Chleb Dobry”.  Zajrzyjcie też na ich fanpage, po więcej przepisów i informacji na temat chlebka :).