O podłogę Lenki pytano mnie setki jak nie tysiące razy. Na jej temat powstała masa legend i mitów. Ludzie strzelali w wykładzinę, gumoleum, wylewaną posadzkę i biały beton. A ja uparcie pisałam, że to…

Ale po kolei. Nie dziwię się wcale w ten pierdyliard pytań. Bo każdy, kto choć na chwilę zamarzył sobie o białej podłodze wie, że większość wykonawców i sklepów rozkłada ręce nie mając wiele do zaoferowania. A ja się na białą uparłam i nie poddając się, szukałam.

Kilka miesięcy zajął mi research. Stanęło na białych dechach malowanych. Zastukałam do każdego sklepu w naszym mieście. Jeden, słownie jeden w ogóle miał ochotę próbować i rozmawiać. Debata zazwyczaj stawała na tym, że nie, gdzie, farba będzie odpryskiwać, że malować to można deskę, która wisi, ale nie taką, po której się chodzi. Ale ostatecznie na moich warunkach z wykluczeniem winy wykonawcy, jedna firma zdecydowała się mi taką imprezę wycenić. Malować można było pewnym specyfikiem, jedno lub dwukrotnie. Przy jednokrotnym pomalowaniu w żaden sposób ta deska biała nie była. Przy dwukrotnym (malowanie na położonych dechach) większa była szansa na dziurki i odpryski.
Byłam uparta i poprosiłam o wycenę. Ta zaparła mi dech w piersiach. Coś około 15-20 tysięcy :). Tadaaa!

Jako, że była to końcówka wykończeniówki, ta kwota trochę zbiła nas z tropu, ale alternatywy nie było. Posadzka wylewana nie wchodziła w grę bo w moim mieście żadnej firmie się nie chce robić tak małych powierzchni. Zresztą cenowo wyszłoby podobnie do drewna.

Może korek? Ale nie, efekt nie ten sam.

No i zostałam bez planu, na samej końcówce. Aż pewnego dnia zaszłam do sklepu w którym zamawialiśmy inne podłogi do domu i on tam stał. Biały, pięknie ‚usłojony’ panel. Spytałam o jego jakość i trwałość. Miał być na pewno mniej podatny na uszkodzenia niż decha. A jak zobaczyłam jego cenę, to aż piruecik zakręciłam ;)

Więc, aby nie pisać już tysięcy pw – w pokoju Lenki, na podłodze leży panel. Najprawdopodobniej –> TEN, lub podobny (na zamówieniu są „chińskie” znaczki i symbole i mimo wieczoru googlowania wciąż nie jestem pewna ;)). Jakościowo – bajka! Suwamy po nim meble, komody, łóżka. Lenka rzuca sobie zabawkami i… nic. Jak nowy. A pewnie w desce byłyby już szramy i wyżłobienia.

Na białej podłodze wcale mocniej nie widać brudu czy kurzu. Jest komfortowa do czyszczenia i bajecznie wygląda na zdjęciach. Bardzo polecam!

DSC01172-2 DSC01173-2 biały panel biały panel biały panel

biały panel DSC01191-2 DSC01204-2

Sukienka – Kidsmuse