Mama zawsze mi tłumaczyła, że ona była fajną mamą (nikt cię nie chwali? pochwal się sam!;)), bo nigdy nie czesała mnie na palmę, cebulę, pipi lub spinko – choinkę. O co jej chodziło? Powinnam być jej wdzięczna, oklaskiwać na stojąco, że używała grzebienia i żałowała mi dodatków? Nie miałam pojęcia, póki kiedyś nie wyjęłam zdjęć z przedszkola. Matkodrogo! Karnawał na głowach wszystkich mych koleżanek. Pełne ‚wiławianki’, stroiki, gniazda i co się da, gdzie się da, ile się da. U mnie zaś minimalizm, lekki splot, loki.

O sprawie zapomniałam. Bo kogo interesują fryzury, kiedy ma się… syna. A potem los dał mi królewnę z bujnym lokiem. I jestem przerażona i wraca do mnie trauma mamina, jako, że… ja w nic nie umiem jej czesać! Na co dzień chodzi w rozpuszczonych włoskach. Czasami robię jej kucyka lub koczek. I na tym się kończą moje ‚fryzjerskie’ umiejętności.
Szczęśliwie mamy Ciocię A. która umie nieco więcej…

Krok 1. Julia Tymoszenko style

fryzura dla dziewczynki

Krok 2. Zapleć to bardziej

fryzura dla dziewczynki
fryzura dla dziewczynki

Krok 3. A może by tak inaczej?

fryzura dla dziewczynki
fryzura dla dziewczynki

Jak widzicie na zdjęciach mam ogromne problemy ze światłem. Ciemność za oknem trwa tygodniami, a że pada także deszcz to nie mam gdzie robić zdjęć. Rozważam więc zakup jakiegoś hmmm doświetlenia (stojaka, nie lampy doczepianej do aparatu).
Any thoughts? Help…

poduszka blabla