Wielkimi krokami nadchodzi okres, w którym większość z nas zacznie aktywnie przemieszczać się i podróżować różnymi pojazdami. Majówka a tuż za nią wakacje, to okres wzmożonej rodzinnej aktywności, w którą często wkalkulowane jest spędzanie kilku godzin na siedząco w aucie (/samolocie). Jak więc umilić najmłodszym ten czas? Sposobów jest wiele i na każde dziecko działa coś innego. Niektóre (tak jak Maks) są urodzonymi podróżnikami. Jak nie podziwiają widoków to śpią… Czasami coś zjedzą. Jednak zdarzają się i cięższe przypadki (Lenka), które w czasie podróży przypominają mniej urocze wersje Shrekowego, Osła (Are we there yet?).
Wtedy dobrze jest mieć kilka asów w rękawie. My często w aucie gramy w gry słowne (skojarzenia, ‚co jest w aucie na daną literę?’ itp.). Dzieciaki lubią głośno słuchać radia i tańczyć w swoich fotelach. Zdarza się, że ostatnim argumentem jest przekąska. Ale czasami nie działa nic z powyższych, warto więc zaopatrzyć się w gadżety do zadań specjalnych.

1. Stolik małego podróżnika

W aucie można bawić się, składać, malować, rysować a nawet lepić. Wszystko dzięki przypinanemu do fotelika mini – stolikowi. Absolutny hit podróżniczy, szczególnie dla maluchów, które tak jak Lenka, uwielbiają zabawy artystyczne. Stolik ma z boku kieszeń/segregator do którego można włożyć mazaki, kredki czy kubek z piciem. Dookoła stolika biegnie wyższy rant, dzięki czemu zabawki czy inne drobne przedmioty nie spadają. Cisza w aucie na długi, długi czas.

Mazaki/kolorowanka- Djeco
Zwierzaki- Echa Leśne

DSC01325-2 DSC01330-2 DSC01332-2 DSC01334-2 DSC01335-2 DSC01336-2
DSC01340-2

2. Mocowanie na Ipad/tablet.

Najlepsze oczywiście byłyby DVD wbudowane w zagłówki, ale to dość kosztowny gadżet. Można go łatwo ominąć za pomocą holdera Koo-di. Mocujemy tablet na naszych zagłówkach i włączamy bajkę (starsze dzieci, pewnie poradzą sobie same).

Uwaga!!!
Dzieci z chorobą lokomocyjną mogą źle reagować na migające obrazy. Czasami ich układ pokarmowy akceptuje bajki, a już na przykład gier, nie.  Jakby nie było, to nie jest rozwiązanie na kilkugodzinną podróż, a na kilkanaście, góra kilkadziesiąt minut.

DSC01345-2 DSC01346-2

DSC01352-2 DSC01355-2

3. Płyty z muzyką i bajkami na CD. Główny minus jest taki, że musimy ich słuchać także my, więc przed podróżą warto przeanalizować co my rodzice, kierowcy jesteśmy w stanie znieść ;)

Do Makowych hitów należą bajki Disney na CD, oraz ostatnio:

64020_big okAEadka-ksiOAeczki-450x450_big

PS. Oficjalnie, jako najostatniejsza w rodzinie (pomijając dzieci, one się jakoś trzymają) poległam właśnie na grypę. Możecie mi życzyć zdrówka, bo to jakiś straszliwy wirus. PT choruje już ponad 5 dni z czego 4, miał temp. 39C non stop. Nigdy, przez całe małżeństwo nie widziałam męża tak chorego. Tata z mamą ponad tydzień (tacie rzuciło się na oskrzela, więc antybiotyk). Więc już wiem co mnie czeka i lękam się… Życzcie mi zdrówka!