Inhalator Biedronka (‚MR Beetle’)

DSC01664a

DSC01674a
Kto śledzi instagram zdążył już poznać naszą ‚biedroneczkę inhalatorkę’ :).
Starając się uniknąć antybiotyku łapiemy się różnych sposobów walki z katarem. Zestaw do zadań specjalnych – to sól morska, aspirator, Nasivin i nebulizacje. Najczęściej inhalujemy się tylko roztworem soli morskiej, ale okresowo dodajemy także Mucosolvan.
Niestety, pisząc to jestem lekko podłamana jako, że po kilu dniach kataru, Lenka dostała dziś temperatury. Oby nie było to uszko, już raz zaatakowane i leczone właśnie nielubianym przez nas antybiotykiem. W południe się dowiemy.

Sam inhalator działa bardzo sprawnie. Ogromnym plusem jest fakt, że mimo wątpliwej przyjemności zabiegu, brzęczenia, maluchy nie czują lęku widząc uroczą biedronkę :)

Opis producenta:

  • Inhalator dla dzieci Biedronka Mr Beetle to nowoczesne urządzenie stosowane w leczeniu chorób górnych dróg oddechowych. W celu prawidłowego używania inhalatora należy bezwzględnie zapoznać się z dołączoną do niego instrukcja obsługi. Inhalator Biedronka Mr Beetle jest urządzeniem medycznym do użytku domowego. W nebulizatorze należy umieszczać jedynie leki przepisane lub zalecane przez lekarza. Należy pamiętać, że przed każdym użyciem należy wyczyścić nebulizator oraz pozostałe akcesoria, tak jak jest to opisane w instrukcji.
  • Urządzenie jest wyposażone w filtr powietrza, który należy wymienić, gdy jest zabrudzony lub zmienia kolor. Filtra nie należy czyścić we własnym zakresie, jest to część jednorazowa i podlega całkowitej wymianie przy zużyciu. Regularna wymiana filtra jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania urządzenia. Ważne jest aby każda osoba w domu korzystająca z inhalatora miała swój zestaw akcesoriów. Zapobiega to możliwości infekcji drobnoustrojowej.Opis produktu:
  • Nowy ciekawy wygląd
  • Niweluje strach dziecka przed inhalacją
  • 2 tryby pracy: Standard i High Speed
  • Nie zawiera lateksu
  • Łatwy w użyciu
  • Do pracy ciągłej
  • Torba w zestawie
  • Produkt sterylizowany

Ja naszą biedronkę kupiłam w jednej z białostockich aptek, ale są one dostępne na allegro albo np. tu.

***Dodano po wizycie u lekarza:

Uszka ‚czyste’! Jednak inhalacje działają. Zalecanie mamy takie- 1ml roztworu soli fizjologicznej i 1m Mucosolvanu.
Moja lekarka (której ufam, a dzięki to której uciekamy od antybiotyków jak się da) jest osobą młoda i jeździ na wiele szkoleń. Po zbadaniu sprawy orzekła, że do domowego użytku inhalator może być ‚jakikolwiek’. Te specjalistyczne, kosztowne, zostawmy problemom silnie wymagającym profesjonalnego sprzętu.
Bardzo ważne jest także częste odciąganie wydzieliny z noska, który trąbką słuchową jest połączony z uchem środkowym. Zalegająca wydzielina sprzyja stanom zapalnym uszka (nie, nie ma to żadnego związku z ‚nawianiem do ucha’ ani z (nie) noszeniem czapki;)).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • Facebook
  • Google Plus
  • Twitter
  • Pinterest

Komentarze

  1. my inhalujemy się Pingwinkiem :)

  2. Od jakiego wieku warto go używać?
    A przede wszystkim chciałam zapytać, czy jest skuteczny? Poznać opinie innych mam.
    Ja byłam bardzo chorowitym dzieckiem, mąż też do najodporniejszych nie należy, mam zamiar chuchać i dmuchać na zimne.

    • Ja pierwszy raz inhalowałam córkę gdy miała 5 miesięcy, gdy byliśmy w szpitalu inhalowane były również 3 misięczniaki ale nie wiem, czy jest jakaś dolna granica wieku. Używamy go gdy córka zaczyna kaszleć, bądź ma katar – wtedy inhalujemy samą solą fizjologiczną.
      Jednak zawsze przy poważniejszych chorobach typu zapalenie oskrzeli lub płuc do inhalacji potrzebne są dodatkowe leki typu pulmikort czy berodual. Inhalacje baardzo wspomagają leczenie. U nas w użyciu jest bardzo często bo córka jest bardzo chorowita.
      Ogólnie uważam, że w każdym domu gdzie jest małe dziecko powinien znajdować się taki sprzęt,

      • Dzięki za odpowiedź, czyli już najwyższy czas (a myślałam, że duuużo później).

      • Dokładnie. Inhalacje stosuje się w lekkich ale także zaawansowanych stanach chorobowych.
        Mój tata który ma POHP także w zaleceniu ma inhalacje.

    • aga

      inhalatorka używamy od 3 miesiąca życia córki :) teraz ma 2 latka. Polecam każdemu rodzicowi taki zakup. My mamy philipsa z zestawem dla maluszka i dla dorosłego. Katar szybko mija i wszelkie przeziębienia też. Sól fizjologiczna w aptece kosztuje grosze, więc koszt poniesiony na zakup inhalatora szybko się zwraca.

      • Dokładnie.. Inhalator kupujemy na kilka lat. Lepiej zainwestować w niego, niż w tony leków :(

    • Skuteczny, jeśli lekarka go poleca i działa u tak wielu mam…

  3. Jej jaką fajna ta biedronka,nie wiedziałam, że na rynku jest coś takiego ;) Dzięki za.pokazanie jej ;)

  4. Też posiadamy nebulizator jednak taki zwykły z niezwykła końcówką przy masce – smoka wawelskiego ;) Tola bardzo go lubi i nie mamy problemu z Jego użytkowaniem. Mogłabyś napisać coś więcej o tym co wlewacie do inhalowania się przy katarze ???
    U nas sól morska sama w sobie niewiele niestety pomaga :(

  5. My inhalujemy sie krówka. Każdej mamie polecamy. Dobry dla dzieci i dorosłych.

  6. My też w końcu nabyliśmy inhalator.. Wprawdzie potrzebny był szybko – na już- a apteki gnieźnieńskie słabo zaopatrzone, więc wybraliśmy – z musu- ten najprostszy.. nie jest tak kolorowy jak Wasza Biedroneczka, ale też nie straszy wyglądem
    Póki co , prócz soli , dodajemy też lek dla astmatyków- i tak przez miesiąc..
    Ja zawsze drżę, kiedy Miko złapie katar.. mniej więcej od dwóch lat, ZAWSZE kończy się tak samo. Albo uszko, albo zapalenie oskrzeli.. Strach się bać i mówić nawet o tym..
    Podaję tran, witaminy dodatkowo, ubieram tak, by wpasować się w pogodę.. ale wszystko na nic.. Mam nadzieję, że te inhalacje będą jakimś złotym środkiem bo inaczej przed nami pół roku chorób- tak było poprzednio.
    Młodszy Synek ma znacznie lepszą odporność – niepodważalnie. Mikołaj natomiast, już jako półroczniak przechodził ospę – strasznie.. i od tego czasu jego odporność osłabła… Łączę te fakty w całość, choć nie wiem czy powinna,.
    A dla Lenki dużo zdrówka i mam nadzieję, że to jednak nie uszko.. trzymam kciuki,żeby jednek nie trzeba było wprowadzać antybiotyku.

    • Moja starsza córka też mocno chorowała, po kuracji na odporność ( bo po badaniach się okazało, że jej niema) podawanej doustnie przez pół roku ( z dziwnymi kilkudniowymi przerwami) i szczepieniu na meningokoki przestała chorować i tak mamy spokój od 4 lat :) Małe infekcje się zdarzają co prawda ale w porównaniu z tym co było, to nic :)

      • A co dokładnie to była za kuracja? Montelukast też ma takie dziwne przerwy,mieliście to i zadziałało?

    • Niedługo napiszę post o suplementach w które wierzę…
      Więc może one pomogą..?

  7. aga

    I jak sprawdza sie? stosujecie go tylko podczas kataru ?

    • Tylko podczas kataru i przy zapaleniu ucha które mieliśmy jeden raz..
      Sprawdza się świetnie.
      Mimo, że każdy nam mówił, że po pierwszym zapaleniu ucha, każdy katar będzie się już tak kończył, to puki co kilka katarków i w lutym rok minie, bez zapaleń.

  8. My tez d niedawna sie inhalujemy i mam pytanie ile razy dziennie wlasciwie powinno sie to robic?

  9. My jesteśmy z inhalatorem za pan brat, starsza pierwszy raz miała zapalenie oskrzeli kiedy skończyła pół roku, młodsza też coś kolo tego poza tym jest alergiczką z nadreaktywnością oskrzeli, kto ma ten wie z czym to się wiąże …
    My mamy taki model :
    http://allegro.pl/show_item.php?item=3628399247, ma przewagę nad innymi tego typu że jest o 10 -15 dB cichszy, poza tym niczym się nie różni, dzieciaki od początku się go nie bały, nie było większych problemów.
    Warto używać inhalatorów nawet z roztworem soli fizjologicznej przy zwykłym katarze, jakby nie było chronimy w ten sposób układ trawienny malucha, bo syropki i inne wynalazki obojętne dla niego nie są

  10. Ja od dobrych dwóch lat przymierza się do zakupu inhalatora, ale ciągle mi nie po drodze :/

    • To ja tak miałam przez 4 lata z Makim. Ale on nigdy poważniej niż katar nie chorował..
      Lenka w lutym miała zapalenie ucha i kupiłam w pierwszej aptece naszą biedronkę :). Od tej pory używamy jej przy każdym katarku.

  11. KUKU-MAMUNIU są inhalatory z końcówką – smoczkiem dla niemowląt, trzeba tylko poszukać. Ostatnio przeglądałam na allegro, chyba krówka jest ze smoczkiem, poza tym są inhalatory – namioty tak jakby, gdzie dziecko leży pod takim jakby małym kolorowym namiocikiem i inhaluje się. Moja mała (rok) niedawno dostała bardzo brzydkiego mokrego kaszlu i inhalowałyśmy się 2 razy dziennie solą fizjologiczną. Pani doktor zalecała nam 3 razy, ale po prostu było to niemożliwe, gdyż mała za nic nie chciała się inhalować i robiłam to na śpiąco, raz przed południem, a raz wieczorem. Po prostu trzymałam jej maseczkę przy buzi, po czym nakładałam jej, gdy już głęboko zasnęła i przyzwyczaiła się do buczenia inhalatora.

    • Dzięki za info :).

    • Ooo proszę ile fajnych wynalazków :)
      Moje maluchy akurat lubią inhalacje, ale dobrze wiedzieć, że są alternatywy.

  12. Super sprawa ten inhalator. Myślę, że za pomocą takiej biedronki łatwiej można namówić dziecko na zabieg. Mała śliczna i ma cudowną bluze-zakochałam się! Pozdrawiam:)

    • dzięki :) bluza h&m z wiosny. teraz są nawet fajniejsze.. w kropeczki <3

  13. ona

    a my mamy krówkę :) tyle że Kamcia ma astmę i aktualnie jesteśmy na tubie :( ale fakt – lepsze to niż antybiotyk :)
    duużo zdrówka :x

  14. MM my korzystałyśmi właśnie z takiej biedronki jak M była w szpitalu jak miała 4 tyg. bylismy bardzo z niej zadowoleni i ją sami zakupiliśmy i spisuje się świetnie :) dużo zdrówka dla Lenki :*

    • Oooo proszę. Czyli jednak biedrony całkiem profesjonalne jak są i w szpitalach :)

  15. My „fluczki” odciągałyśmy fridą – kiedyś musiałam jej użyć w miejscu publicznym – w sklepie – schowałam sie z Polą miedzy półkami, kucnęłam, żeby nas nikt nie widział i wzięłam sie do roboty :) skończyłam, podnoszę wzrok, a tam stoi kobieta i nam się przygląda :))))) jej mina – bezcenna!
    Nebulizatora używałyśmy baaardzo często jak była mała (miała inhalacje sterydami) , ale stosowałam go dopiero kiedy zasnęła – strasznie się go bała :) Wiem, trudno uwierzyć, ze ten warkot jej nie budził, ale naprawdę tak było. Teraz używamy bardzo sporadycznie bo i sporadycznie chorują :) (tfu, tfu odpukać)

    • Hahahha :D zabiłaś mnie tym odciąganiem w sklepie ;)

  16. Tak trochę z innej beczki…czy nie boicie się, że organizm Waszych dzieci tak bardzo przyzwyczai się do inhalacji, że w przyszłości nie obejdzie się bez inhalatora? Że nie zyska odporności jeśli wciąż będziecie od chorób uciekać?
    Wiem, że choroba dziecka to nic przyjemnego, ale organizm przecież musi mieć kontakt z drobnoustrojami chorobotwórczymi, żeby wiedzieć jak je zwalczać…
    Tak mnie naszło na tego typu rozważania przy okazji Twojego postu…bo sama staram się reagować od razu kiedy tylko mamy pierwsze oznaki.

    • Yyyy… ale przecież dziecko choruje 2-3x do roku przez kilka dni…?

    • „Wiem, że choroba dziecka to nic przyjemnego, ale organizm przecież musi mieć kontakt z drobnoustrojami chorobotwórczymi, żeby wiedzieć jak je zwalczać…”

      To by oznaczało, że dzieci które dużo chorują mają odporność lepszą np. jako 10latki niż te zdrowsze. A to prawdą nie jest.

  17. inhalujemy się Misiem, z kolei nasza laryngolog przy okazji zapalenia uszu i zatkanego nosa (calkowicie jednej strony) kazała nie inhalować wtedy naszej miesiecznej córki, a inhalowalam młodszą pannę gdy miala 2 tygodnie.

    • z laryngologami to mam słabe doświadczenie. ani lubią ‚duży kaliber’ leków.. :(

  18. aga

    my tez już bedziemy musieli skorzystać z inhalatora, bo smarki non stop lecą;/ jak Lenusia? jużcoś wiadomo?

    • Taak. Przeziębienie. W dzień bez gorączki. Uszka czyste :)

  19. Ewa

    My tez uzywamy nebulizatora, ale baaardzo rzadko, bo odpukać przeziębienia zdarzają się też sporadycznie. Antybiotyku małolat póki co nie miał (20 miesięcy ma prawie:) ), a ostatnio jak dostał gorączki w sumie nie wiem od czego to nie wiedziałam co robic hihi:) ale cóż ja chciałam… Katar odciągalismy fridą, ale w styczniu kupiłam katarek do odkurzacza i jak się coś pojawia to dużo szybciej można się glutków pozbyć, a i ja tego nie wdycham:)

  20. MEA

    A Mucosolvan do inhalacji to jakiś specjalny jest, czy ten syrop, co się daje przy kaszlu?

    • Hmmm, nigdy nie mieliśmy syropu, ale stawiam, że to jednak coś innego.

  21. No to nasze lekarki jeżdżą chyba na te same szkolenia ;)
    My odciągamy Katarkiem i nie ma dla mnie lepszego urządzenia. Ale może pokażesz coś, czego jeszcze nie znam.

    • raczej lepszego nic nie wymyślono ;)

    • ojoojoj, i wasze dzieci tak na spokojnie dadzą sobie odciągnać katarkiem? u mnie to jest jedna przeraźliwa histeria (u 3latka, ale tak było od samego początku),boi sie panicznie i nieraz odpuszczam sobie odciaganie, bo mały az sie robi fioletowy od wrzasku, szkoda mi go, straszliwie sie boi

  22. aa

    My też inhalowaliśmy się Mucosolvanem (z zalecenia pediatry), aż trafiliśmy do szpitala i tam się nasłuchaliśmy kto nam kazał małe dziecko tym inhalować, jak to tylko powoduje, że u dziecka zwiększa się wydzielina. Ostatecznie skończyło się zapaleniem oskrzeli i zastrzykami.

    • Wydzielina się rozrzedza i spływa zamiast zalegać.
      Mucosolvan super się sprawdza. Także u dorosłych.

      • AA

        Tak też myślałam, jednak ordynator oddziału dziecięcego miała inne zdanie. Według niej wydzieliny robi się tyle,ze małe dziecko nie radzi sobie z jej wydalaniem. Skończyło się tak jak pisałam, kaszel zrobił się straszny, zapalenie oskrzeli ,zastrzyki. 2 lekarzy, 2 zdania, nie wiadomo komu wierzyć. Na szczęście nie musiałam po niego sięgać od tamtej pory.

      • Moja córeczka zwalczyla pierwszy jesienny katar dzięki syropowi Lipomal, aplikacji 3xdzidnnue Nasivinu i regularnym odciaganiem zalegająceh wydzieliny w nosku aspiratorem. Dodatkowo posłuchalam porady teściowej i na noc smarowalam Ani stópeczki spirytusem (rozgrzewa ciałko). Tak oto po tygodniu kuracji nie ma śladu po katarze. Aspiratora nie uzywalam tym razem gdyż Anulek ma raczej do niego negatywny stosunek…cóż, trza było szukać innych rozwiązań. Zdrowka!!

        • Ps. Maliny. Potwierdzam ich moc:) Mam ich pełna zamrażarke, codziennie do obiadu pijemy kompot, kiedy jest chorobowy klimat gotuje właśnie z malin. Poza tym moja córka uwielbia herbatę z domowym syropem z pigwy. Ma mnóstwo witaminy C. Pomimo kataru regularnie spacerujemy, odkąd mój pediatra powiedział ze póki dziecko nie ma podwyższonej temperatury to spacer nawet pomoże niz miałby zaszkodzić.

  23. Jeżeli dzieci boją się „odgłosu” inhalatora to proponuję ultradźwiękowy, jest naprawdę cichy. U mnie się sprawdził przy dwójce dzieci.

    • Też nad nim dumałam, ale jest jednak w różnica w cenie. Moim warkot nie przeszkadza. Każą tylko podgłośnić bajkę ;)

  24. U nas pomaga przede wszystkim częste odciąganie wydzieliny z noska, ale też bardzo polecam jeszcze 2 rzeczy. Od kiedy W. skończyła roczek i przy każdym ząbku ma też katar, gdy tylko widzę, że to może być jakieś mocniejsze przeziębienie podaję jej przez 2-3 dni chociaż raz dziennie ibufen lub coś innego przeciwzapalnego. Dzięki temu antybiotyku nie miałyśmy ani razu ;) Ostatnio dostałam też od lekarza taki syrop neosine, podaję jej teraz jak zaczęła chodzić do Klubu Malucha, żeby wzmocnić odporność, też polecam. ( A inhalacji W. nie cierpi ;( )

    • Do przeciwbólowców mam taki stosunek jak do antybiotyku. Nie podaję bez konkretnych wskazań (temp pow. 38,5).
      Zaś suplementy wybieram naturalne… niedługo o tym napiszę :)

      • Chyba nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.. Może ktoś inny wie?

  25. A ja mam pytanie z innej beczki – dlaczego przy niektórych piszących komentarz jest widoczny avatar a ja ni mogę?:)

    • Jestem farmaceutką dlatego chciałabym odpowiedzieć na kilka pytań, które tutaj padły :
      1. Mucosolvan do inhalacji i Mucosolvan w syropie to są dwa różne leki. Przede wszystkim ten pierwszy dostępny jest tylko na receptę. Skład – w sensie substancji czynnej – jest ten sam ale droga podania się różni, I niech nikogo nie kusi wlewać syropu do inhalatora bo to będzie ostatnia inhalacja tego sprzętu. :)

      2. Neosine jest lekiem przeciwwirusowym, działąjącym głównie na wirusa opryszczki, ospy wietrznej, półpaśca. Stosuje się go wspomagająco u osób o obniżonej odporności. Jest lekiem wydawanym z przepisu lekarza więc tak sama na własną rękę chyba też bym nie polecała stosować.

      3. Co do temperatury u dziecka – jak pisze MM – zbija się ją dopiero gdy przekracza 38,5 i jeśli mamy podać lek typowo p/gorączkowym to raczej paracetamol z racji jego mechanizmu działania:)
      Pozdrawiam, mam nadzieję, że coś tam pomogłam :)

      • Oo, bardzo dziękuję za profesjonalny komentarz.
        Miałabym jeszcze pytanie.
        Bo moja doktor powiedziała, żebym kupiła plasterki, te na koszulkę dzięki którym łatwiej oddychać.
        No i pani farmaceutka mi powiedziała, że są od 3r.ż. … Czy one mają takie oznaczenie bo strach że młodsze dziecko te plaster zje, albo Bóg wie co zrobi? Może też dlatego, że poniżej 3 lat trzeba mieć specjalne badania? A może ostatecznie coś ze składników jest nie halo dla maluchów?
        Nakleiłam Lence plaster… puki co żyje ;)
        Z góry dziękuję za odpowiedź.

        • Kochana tutaj raczej nie chodzi o to, że zje:) tylko o intensywność zapachu.. wiem co mówię, przeprabialiśmy i to.. zaczynaliśmy od olbasu w kropelkach – też od lat chyba – ale nie dziwię się, bo zapach nawet mnie o zawroty głowy przyprawiał;) ale powiem Tobie, że te plasterki są ok:) stosowałam nawet u Fila i to już pół roku temu czyli jak miał roczek:) jak nie chcesz na koszulce naklejać to naklej gdzieś na łóżeczko.. ale polecam jeszcze pulmex baby,, smarujesz piersiki, wygrzeje się i zapach też będzie taki przyjemny, delikatny,ułatwi oddychanie:)

        • Plasterki owe jak i wiele innych specyfikow dostepnych w aptece jest faktycznie od trzeciego roku życia z jednej -jak na moj gust – prostej przyczyny -ciężko przeprowadzić badania kliniczne na kilkumiesięczniaku. A do wprowadzenia LEKU ( o suplementach i innych dostepnych w aptece wyrobach celowo nie wspominam) na rynek konieczne są badania kliniczne czyli najprościej mówiąc na ludziach :)
          Plasterki te są mocno nasączone olejkami eterycznymi więc nawet przylepiając na piżamkę istnieje ryzyko,że delikatna skórka dziecka może się zaczerwienić i podrażnić. Myślę,że prostym rozwiązaniem będzie posmarowanlie skóry grubiej balsamem pod miejscem naklejenja:) a dla obawiających się jeat żel Aromactiv od 2 roku życia :)
          Pozdrawiam serdecznie :)

        • Potwierdzę co koleżanka poniżej napisała – tu raczej chodzi o intensywność zapachu no i smaku :) (żeby malutki człowiek nie zainteresował się i nie zjadł :P)
          Ale też dobrze myślisz – poniżej 3 lat trzeba mieć specjalne badania.
          Jeśli przyklejony na koszulkę za intensywnie pachnie, można przykleić na łóżeczko, ochraniacz, czy cokolwiek w pobliżu ale dalej niż koszulka :)
          Pozdrawiam

          • Same Wiecie Mamusie, że prawda z tymi lekami jest taka, że większość jest zalecana kiedy Dzidzi skończy rok.. albo przynajmniej trzy miesiące. No ale często zdarza się tak, że doktorek zaleci.. mniejszą dawkę np.. No ale lekarz to lekarz;) coś na ten temat wie… (chociaż czasem bym polemizowała czy wie więcej od nas, Matul , o ile sam Dzieci nie posiada)
            Zanim znaleźliśmy sobie cudownego pediatrę mieliśmy taką, do której trzeba było przychodzić z gotową diagnozą.. nie warto było jej o nic pytać bo zaczynała się jąkać i jedyne co powiedziałą to ” eee… yyyyy…. noooo”
            Dopiero kiedy sama podsunęłam w sumie odpowiedź – potwierdzała.
            Ale jak lekarz jest mądry:) Ma praktykę i kocha to co robi, to Dziecka nie skrzywdzi:) i skoro uważa, że plasterki można nakleić – to można:) Że można dać młodszemu Dziecku syrop dla takich po roczku, to znaczy że MOŻNA:) Nie ma co wtedy słuchać rad Pań z apteki – oczywiście nie podważając niczyjej wiedzy.. Ale aptekarka nam dziecka nie badała;)

  26. Nam niestety inhalacje nie pomagają…3 razy mimo inhalacji lekami nie udało się uniknąć antybiotyku. A teraz mimo inhalacji solą i częstego odciagania katar rzucił się na ucho. ..także jestem sceptycznie nastawiona do tych inhalacji. ..Mamy inhalator PIC. Myślałam nad pingwinkiem ale kosztuje więcej a działanie takie same

  27. Dzięki za info o inhalatorze i potwierdzenie słuszności odciągania wydzieliny z noska! Ktoś z rodziny mi ostatnio powiedział, żeby nie odciągać kataru bo się go jeszcze więcej tworzy..?!?! Pozdrawiam :)

    • My też inhalujemy się pingwinkiem. Oprócz standardowej maseczki ma też końcówkę ze smoczkiem, więc mogłam inhalować dziecko jak było naprawdę małe. Szczerze mówiąc to mój 1,5 roczny synek wciąż woli inhalacje ze smoczkiem. ;-)

  28. Tak własnie jest z zapaleniem ucha… ze na pewno nie jest od nienoszenia czapki, tak jak nasze przekochane babunie i mamusie myslaly :)
    Mieszkam we Francji i gdybym dziecku ubrala czapke na jesien czy wiosne w tem 7-10 st… to pewnie dziwnie by sie na mnie patrzyli he :) tu nawet niemowlaczki chodza bez czapuni i nikomu nic sie nie dzieje :) Faktycznie ze jak przymrozi albo jest bardzo zimno to wiadomo(sama wtedy zakladam :) ) Ale oczywiscie ja nikogo nie namawiam to jest kazdego indywidualna decyzja :) ale generalnie nie przesadzac!!! :) I co prawda to prawda jak zaczyna sie katarek , to sol fizjologiczna +odciaganie systematyczne (lub inhalator) i sukces murowany ! Powodzenia dzielne mamusie ! :)

  29. Witam, przy pierwszych oznakach polecam stare babcine domowe sposoby. Zawsze przed zimą robię syrop z czosnku, cytryny i miodu, podaję dzieciom po łyżce 2 razy dziennie. Gdy byłam mała, mój tata zawsze mi i moim czterem siostrom ten syropek dawał i nie pamiętam, żebyśmy chodziły do lekarza, gdy byłyśmy chore, choroba błyskawicznie mijała po kilku dniach, a o antybiotyku nigdy nie słyszałam.. a teraz gdy tylko z dzieckiem pokaże się u lekarza, to od razu antybiotyk spisuje.. :( polecam zamrożone maliny na gardełko, ponoć lody są dobre na gardło, ale maliny mają dodatkowo działanie przeciwgorączkowe.. dobrze więc mieć je w zimie w zamrażarce..
    Od ponad roku podaję dzieciom aloes do picia oraz naturalne suplementy Forever Living Products, które sama też zażywałam podczas ciąży. Dzieci są odporne i ani razu nie chorowały. Ponad rok karmię piersią i nie narzekam na brak pokarmu, a córka rozwija się prawidłowo. Nie będę się rozpisywać, zachęcam do przeczytania ciekawego artykułu dr Marii Kraczka na temat odporności u dzieci http://aloes.com.pl/witaminy,i,mineraly/,co,zrobic,z,niska,odpornoscia,,dr,maRia,kraczka.html
    ..inhalator posiadam, ale nie było potrzeby użycia go, wystarczyła frida do odciągania katarku u młodszej córki. Katar trwał zaledwie 2-3 dni.
    Pozdrawiam Makóweczki i ich Mamę :)

  30. Właśnie wczoraj oglądałam Panią Gadżet i testowała inhalatorki. Zamawiam !
    Mała jest śliczna ! Naprawde świetny blog. Pozdrawiamy i zdrówka życzymy

  31. Stawiam jednak przy tego typu sprawach na jakość, nie na wygląd. :) Ale to pewnie dlatego, że ja mam dziecko, któremu leki na płuca trzeba podawać dość często.
    Biedroneczki, Pingwinki, to nie dla mnie.

    My mamy nebulizator Elisir.
    Przede wszystkim ma głowicę rozpylającą Rapidflaem 6+.
    ;-)

    Pozdrawiam.

  32. my też używamy inhalatora a do odciągania kataru niezastąpiony aspirator KATAREK :)

Leave a comment