Kiedy dziesięć lat temu byłam au-pair w Stanach, doznałam szoku kulturowego na wielu płaszczyznach. Wychowanie, jedzenie, zachowanie – wszystko wyglądało inaczej niż w naszym kraju. Najdrobniejsze aspekty życia wywrócone były do góry nogami. Uczyłam się wszystkiego od nowa. Nie mogłam się na przykład nadziwić, że moi podopieczni nałogowo piją… wodę.

W tym czasie w naszym kraju świadomość zdrowotna picia wody raczkowała – ktośtam cośtam kupował ale i tak większość wolała napoje lub soki. Bo dlaczego mielibyśmy płacić za wodę. Taką darmową, bez smaku i ogólnodostępną?
Jako dzieci także nie mieliśmy doskonałych wzorców picia czystej wody. Babcie dawały nam kompociki własnej roboty składające się z tony cukru i 1 truskawki. Rodzice raczyli herbatkami i mlekiem. Woda niejako była uosobieniem biedy – nie masz czegoś lepszego, wsadzasz głowę pod kran.

Więc w zdarzeniu z tą amerykańską kulturą, w której były pokoje przeznaczone na napoje (głównie małe buteleczki z wodą) byłam zdziwiona i pozytywnie zaskoczona. Trochę nie rozumiałam jak Ci ludzie dokonali tego, że dzieci mające do wyboru i do koloru setki napojów gazowany, soków i innych pyszności, notorycznie sięgają po wodę! Piją ją do śniadania, obiadu i kolacji. W drodze do szkoły czy na zajęciach dodatkowych. Buteleczka wody towarzyszy im we wszystkim co robią. A one popijają i popijają tę zwykłą, czystą, bezsmakową wodę.

Zainspirowana wróciłam do kraju i kiedy dwa lata później na świecie pojawił się mój synek miałam silne przeświadczenie, że chcę go nauczyć poprawnych nawyków jeśli chodzi o codzienne nawadnianie swojego organizmu, bez ryzyka próchnicy czy nadkwasoty żołądka.
Więc dzień po dniu do picia dawałam mu wodę. W kubeczku niekapku w buteleczce czy szklance. Woda królowała. Słodkie napoje kusiły jednak po miesiącach, latach praktyki syn za oczywisty napój uznał własnie wodę. Tak samo postępowałam z córeczką. I choć zdarza im się pić soki, czy herbatki to ich napojem numer jeden jest zawsze woda. Warto wspomnieć, że niemal codziennym rytuałem przed snem jest właśnie picie wody i słowa –  „tato, mamo, przyniesiesz mi wodę?”. Woda oczywiście jest w kuchni na parterze, a sypialnie dzieci na drugim piętrze, więc młodzi przy okazji zapewniają trening swoim rodzicom ;).

Jak tego dokonałam? Otóż od dnia zero do każdego posiłku, między posiłkami, na wyjazdy, do plecaczka, przed snem i w tysiącu innych momentów podawałam mu… wodę. Po prostu. Bez wiedzy tajemnej i dopisków małym druczkiem. Walczyłam w przedszkolu i szkole o dostęp do wody czy wodopoju.

IMG_3868 IMG_3872 IMG_3822 IMG_3832 IMG_3843 IMG_3855 IMG_3857 IMG_3860IMG_3848IMG_3851IMG_3832 IMG_3838 IMG_3840

Ja moich dzieci pić wody uczyć nie musiałam, jako, robiły to od dziecka. Jeśli jednak Wy nie macie wypracowanych dobrych zwyczajów picia czystej wody, mam dla Was magiczną metodę :). Warto zacząć od wody smakowej. Ale nie takiej sklepowej ponieważ może ona zawierać do 5 łyżeczek cukru na butelkę! Zróbcie kolorową wodę smakową, w domu! Schłodźcie owoce i pokrójcie je w słupki czy kulki (łyżeczką do lodów). Jeśli dzieci przyzwyczajone są do słodkich napojów, pierwsze kilka razy dosłodźcie wodę miodem lub stewią. Potem dodawajcie co raz mniej słodzika. Po pewnym czasie załapią!

Zaopatrzcie się też w fantazyjne butelki, bidony czy… podajnik wody. My od kilku tygodni mamy dystrybutor MySpring. Stanowczo zachęca on do zwiększonego picia, bo wycieczki do podajnika się nie kończą. Młodzi chcą bez końca naciskać, napełniać i przygotowywać nowe smaki wód.

1 2 3 5 7 9 10 11 13

6 prawd o wodzie

  1. Wodę należy pić regularnie, często, ale małymi łykami i nie za dużo, ponieważ niewielkie ilości wody są wchłaniane w większym stopniu do tkanek.
  2. Pragnienie jest sygnałem ostrzegawczym od naszego organizmu, że jesteśmy odwodnieni. Warto więc przypominać sobie oraz dziecku, żeby od czasu do czasu brało łyk wody. Po pewnym czasie, wejdzie w nawyk.
  3. Woda oczyszcza organizm ze zbędnych substancji i toksyn.
  4. Wpływa korzystnie na samopoczucie i pracę wielu organów.
  5. Picie wody, w przeciwieństwie do słodkich napojów, nie powoduje próchnicy!
  6. Woda pobudza metabolizm i poprawia trawienie.

unnamed

KONKURS!

Jeśli i Wam marzy się poprawienie nawyków odnośnie picia wody w Waszym domu, mam dla Was do rozdania – dystrybutor MySpring i zapas wody (6x11l) , oraz 10 bidonów dla dzieci! Wystarczy, że napiszecie w komentarzu, w 2-4 zdaniach, jak wy budujecie dobre nawyki związane z piciem wody w Waszym domu. Na Wasze odpowiedzi czekam do 16.06.2016
Wyniki pojawią się 17.06.2016 w tym wpisie.

Nagrodę główną zgarnia:

Mama dziewczyn
„21, 28, 30 dni – podobno tyle trwa budowanie nawyku, choć z doświadczenia wiem, że może to zająć 20 dni, ale także i 260. Nie ważne ile, ważne by budować dobry nawyk picia wody i po prostu ją pić, wtedy możemy mieć pewność, że nasze dzieci mając wybór sięgną po wodę. Poparte doświadczeniem na dzieciach lat 6 i 2 ;-)”

Bidony wygrywają:

1. Kasia
„Mój syn nie przepada za myciem zębów, więc nauczyłam go, że po każdej wypitej szklance soku, napoju czy herbatki musi dodatkowo umyć ząbki, bo takie picie im szkodzi. Teraz mając do wyboru sok lub wodę zawsze sięga po to drugie :)

No i przede wszystkim – sama daję mu dobry przykład! :)”

2. Lidia
„Woda jest mocna bo okręty nosi… mówił mój tata i choć nawyki żywieniowe wpajała w moim domu mama, to wody nauczyłam się pić jak to usłyszałam od taty, działało na wyobraźnie dziecka lat 80tych, w niepopularnym czasie picia wody wśród dzieci. Powtarzam to w swoim domu jako rodzinną mądrość i DZIAŁA…”

3. Monika
„Pięcioletnią Kreseczkę położyłam na dużym arkuszu papieru, odrysowałyśmy kontur ciała, razem zaznaczyłyśmy, gdzie jest serce, płuca, nerki, węże jelitowe ;), pęcherz, mózg. Potem rysowałyśmy, jak woda dociera do tych narządów, pośrednio i bezpośrednio i jakie ma dla nich działanie. A z trzyletnią Kropką jest łatwiej- ona robi wszystko to, co starsza siostra ;)”

4. Anna
„Nasze picie wody weszlo w nawyk jakos naturalnie. Dzieci od malego woda w kubeczkach, do tego stopnia ze teraz pijac sok/kompot/napoj – popijaja woda :D z czego jestem bardzo zadowolona, i mam nadzieje ze im tak zostanie.”

5. Ola
„Po prostu córka ( 20 m.) nie poznała jeszcze innego smaku jak woda :) tak jak u Was woda z nami jest zawsze i wszedzie.”

6. EwaJ
„Najzwyczajniej, najprościej, najlepiej…..nie kupujemy i sami nie pijemy napojów gazowanych ano wód smakowych. Sok podaje od czasu do czasu ale nie do zaspokojenia pragnienia ale jako porcję owoców.
Ot cała magia ;)”

7. Ola
„Ja kiedyś korzystałam z aplikacji, która pomagała mi zadbać o picie kilku szklanek wody dziennie. Szło całkiem nieźle, bo fajnie tak sobie odznaczać, że już się wypiło. Teraz rysuje każdego dnia kropelki w plannerze, jedna niebieska kropelka = jedna szklanka wody. To też fajna i motywująca metoda.”

8. Ania
„Ja cenię różnorodność, moją 2-letnią córkę uczę różnych smaków: owoców, ziół, przypraw..lecz czysta woda od początku występuje w jej życiu i jest podstawowym elementem „nawadniającym”. Sięganie po nią jest zupełnie naturalne. W przedszkolu, w sali stoi dystrybutor i dzieciaki bardzo chętnie z niego korzystają. Mając taki w domu może i ja w końcu zrealizowalabym swój plan na 2 l. dziennie, bo o córkę jestem spokojna :-)”

9. Monika
„Wprowadzamy zdrowe nawyki najcześciej poprzez zabwę. Dziewczynki nawet nie wiedzą, ze to celowe działanie mamy :) posiadanie tego typu urządzenia pomoże każdej rodzinie na wprowadzenie „napoju bogów” do codziennego menu.”

10. Ela
„Aby Rysia zmotywowac do wody picia: dodawalam mu owocow truskawki, arbuz, cytryny, niegazowana mieszalam z gazowana. Atrakcja jest tez butelka wody z ustnikiem i wspolne znaczenie butelek markerem, zeby bylo wiadomo, ze butelka mamy ma kierownice, a synka traktor :)”

Osoby wygrywające proszę o kontakt na mail blog@makoweczki.pl w terminie do 19 czerwca i pełnymi danymi do wysyłki (z telefonem włącznie).

GRATULACJE!