Czy to w ogóle możliwe, żeby fajnie ubierać dzieci ‘za darmo’?
Możliwe.

I wcale nie trzeba mieć dzieciatej rodziny ani stada rozmnożonych przyjaciółek.
Jako, że dzieci posiadłam młodo, a rodzinę mam w rozpłodzie leniwą, worów ubranek po kuzynach ani zaprzyjaźnionych dzieciakach, nie dostawałam. Zdana byłam sama na siebie, na swój spryt i dedukcję. Pomogła miłość do ubrań, bo jak się coś kocha to zawsze znajdzie się sposób aby daną rzecz posiąść.

Opanowałam sztukę ubierania za grosze, do perfekcji. Hejterzy znienawidzą mnie po dzisiejszym poście jeszcze bardziej. Bo pewnie mieli nadzieję, że jestem próżną mateczką, która wydaje krocie na ciuchy z „kasy mężusia”. Otóż muszę was rozczarować. Moje dzieci wyglądają tak cudowne za 0zł (plus/minus). ‘Tracę’ na tym mniej pieniędzy niż wiele biadolących na swój los mam których dzieci ubrane są fatalnie, a które to nie opanowały tajemnej sztuki kupowania.

Trzeba mieć dryg, iskrę, zdolności, czas i chęci. No i dobrze by było znać się na modzie… choć trochę :)

1. Kupuj mądrze
Niby slogan i pojęcie względne, a jednak mądrość wielka. Co znaczy mądrze?

*Kupuj rzeczy dobrej jakości.
Jeśli nabędziesz bazarowy szajs jest duża szansa, że rozleci się on zanim Twoje dziecko zdąży z niego wyrosnąć.

*Kupuj rzeczy znanych marek.
Sprawdź co jest najbardziej chodliwym towarem sprzedażowym. Wcale nie będą to ubrania z najwyższych półek ani handmade. Strzelałabym w sieciówki, z tą na ‘Z’ na czele.

*Kupuj ubrań więcej niż potrzebujesz
Tricky coo? ;) Generalnie chodzi o to, że jak kupisz dziecku 2 pary spodni i będziesz je non stop prać, a dzieć będzie codziennie szorować w nich kolanami w p-kolu, to raczej nie będą się one nadawały do sprzedania.

2. Sprzedawaj ubrania
Aby odzyskać pieniądze zainwestowane w ciuszki należy je potem odsprzedać. Jeśli opanujesz tę sztukę do perfekcji, jest duża nadzieja, że kwoty jakie osiągną ubranka mogą Cię zaskoczyć.
Ja z nowych rzeczy kupionych w pełnej cenie odzyskuję około 70%, z wyprzedażowych , czasami i 100%.

*Piękne aukcje
Zdjęcia ubrań to 80% sukcesu aukcji. Więc rób je możliwie najlepiej. Wstawiaj zdjęcia piękne ale NIE MOJE! Ludzie naiwnie myślą, że jak na tytułowe zdjęcie ukradną czyjąś ładną fokę to zapewni im to sukces sprzedażowy. I nie ważne, że zdjęcie bluzki którą chcą tak naprawdę sprzedać robione jest dosłownie tosterem. Błąd! To rzecz podlegająca sprzedaży ma być wyeksponowana. Nie ma co ukrywać, że najlepiej pokazać ubrania na modelu. Jeśli nie chcesz ujawniać na aukcji twarzy dziecka ‘utnij mu głowę’, lub wstaw w jej miejsce wielką gwiazdę.

*Ubrania sprzedawaj szybko
Nie przetrzymuj w worach ‘bo może kiedyś się przydadzą’, nie odkładaj sprzedaży na wieczne nigdy. Moda przeminie i z nią twoje pieniądze. Przy następnym dziecku zastosuj tą samą metodę i znowu będziesz ubierał je za 0zł.

* Kopiuj zdjęcia oryginalnych ubranek ze stron firm z których je kupiłeś. Załóż sobie folder w którym od razu po zakupie będziesz dodawać zdjęcie ciuszka. Podpisz jego źródło na zdjęciu lub w opisie (nie kradniemy!). Takim oto sposobem nie mając nawet dobrego sprzętu fotograficznego będziesz mógł ładnie zaprezentować ubranko na aukcji.

*Celuj w dobry czas.
Odsprzedajemy szybko ale z głową. Sezon zimowy we wrześniu, letni w marcu. Jeśli obecnie wystawimy na aukcji najpiękniejsze sukieneczki czy stroje kąpielowe, odzyskamy z nich ułamek ceny którą możemy za nie osiągnąć wiosną. Lepiej niech sobie poleżą w szafie.

3. Pokochaj wyprzedaże i second handy
Zakładając, że ze sprzedaży nowych fajnych ciuszków odzyskasz 60-70% wciąż musisz zapełnić lukę tych 30-40% wydanych pieniędzy. Tu pomogą Ci lumpeksy i wyprzedaże. Zasada prosta- kupujesz taniej, sprzedajesz drożej.

UWAGA, może to już w oczach Urzędu Skarbowego podchodzić pod zarobek. Więc bądźcie ostrożne. Ważne, żeby dana rzecz była w waszym posiadaniu dłużej niż 6 m-cy (trzymajcie rachunki!). Wtedy możecie sprzedać z z zyskiem bez opodatkowania.
Jeśli sprzedałyście coś wcześniej, spokojnie. Roczna kwota wolna od podatku to 3900zł. Póki jej nie przekroczycie, możecie spać spokojnie.

* Odwiedzaj ‚lumpeksy’
To skarbnice świetnych, tanich ciuchów. Wybieraj mądrze i ostrożne. Panuj nad emocjami. W second handach zwykła szmatka wydaje się eureką i odkrytą Ameryką. W domu już mniej. W SH warto zaopatrywać się w kurtki, kombinezony, swetry. Te rzeczy dość często można kupić w świetnym stanie (co np. jest sporadyczne w przypadku spodni – te są albo z 19 wieku albo z dziurami… wszędzie). Kupuj w ‘lumpkach’ w których ubrania sprzedawane są na wagę. Chodź w dni dostawy a także wyprzedaży. Często może się okazać, że dostaniesz tam ubrania NOWE!

* Zaprzyjaźnij się z wyprzedażami
To już wiedza silnie tajemna. Trzeba znać daty wyprzedaży w sklepach stacjonarnych i on-line. Trzeba mieć dryg i wiedzę, co zniknie w pierwszej turze wyprzedaży, a co może się ostać i będzie to można kupić taniej. Łatwo nie jest nawet dla mnie, ale wciąż próbuję.

* Kupuj na allegro
Plusem tego, że nie każdy podchodzi do tematu tak profesjonalnie jak ja, jest fakt, że czasami można upolować coś na allegro za doskonała cenę. Kupiłam masę nowych ubrań za 20-50% ceny sklepowej, tylko dlatego, że ktoś nie umiał (lub nie miał ochoty) zrobić fajnej aukcji lub podpromować swojego produktu. Ich strata nasz zysk.

*Odwiedzaj outlety, małe sklepiki z odzieżą przywożoną zza granicy.

4. Zostań blogerem :)
Nie ukrywam, że część ubrań dostajemy od firm w ramach reklamy (w barterze). Cóż. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście bloga założyły (lub założyLI.. nie ma żadnego tatusia prowadzącego bloga dotykającego tematu mody..ogromne pole do popisu!)

[Natomiast nie zaczynajcie po pierwszy poście który pojawi się na waszym blogu ‘wycieczki mailowej’ po hand madach, żeby dano wam coś do ‘przetestowania’ w zamian za reklamę. Reklama u was, mających już całe tysiąc odsłon, jest żadna. Dajcie sobie czas. Szanujcie siebie i te firmy, które w swej niewiedzy rozdają gratisy na lewo i prawo, zdziwione potem, że tłum kupujących nie pędzi do nich drzwiami i oknami. Podejdźcie do sprawy spokojnie. Na wszystko przyjdzie czas.]

5. Zgłębiaj tajemną wiedzę.
Odwiedzaj blogi modowe, fora zakupowe, portale z kuponami rabatowymi lub promocjami. Wiedza kosztuje.., ceń swoje pieniądze i naucz się kupować z głową. Bądź graczem- kup zimówki latem i stroje kąpielowe zimą. Kupuj odzież na przyszły sezon (szczególnie tą drogą- kombinezony, zimowe buty, kurtki). Jeśli nie trafisz z rozmiarem, nic się nie martw. Sprzedasz z zyskiem.

Używaj kodów rabatowych i kuponów. Obserwuj aukcje ubrań które sprzedały się za niebotyczne kwoty. Ucz się. To nie jest trudne. Trzeba mieć tylko trochę czasu i chęci…

Ja swoje dzieci ubieram za darmo..
Ty też to potrafisz!

*Rzecz bardzo Ważna. Nie popadajcie także w paranoję. Ja wciąż kupuję tylko te ubrania które mi się podobają. To wciąż jest mój styl i moja wizja wyrażania siebie poprzez ubiór.
Ubranka mają być wygodne dla dziecka, wykonane z dobrych jakościowo materiałów.
I co najważniejsze. Nie ześwirujcie i nie zacznijcie ganiać swoich dzieci w kałużach czy piaskownicy ‘bo się pobrudzą lub coś porwą’. To wciąż są dzieciaki. Coś może się zniszczyć, coś zaplamić (polecam dobre środki piorące/odplamiające). Straty są wkalkulowane w ten proces. Możecie sobie ustalić własny system- do piaskownicy np. zamiast hand-madowych spodenek za 200zł, chinosy z h&m za 39złv(w promo za 20zł). Wciąż ładne, a jak się zniszczą to mniejsza strata.

Zawsze pamiętajcie że MM która ten system wymyśliła pozwala się dzieciakom taplać w błocie, turlać po śniegu, pełzać w piaskownicy i ślizgać na kolanach po trawie.
Niech nic z tego procesu nie odbywa się kosztem dziecka! Bo to one są w tym całym ‘zamieszaniu’ najważniejsze…