DSC03563a
DSC03488
DSC03508

DSC03520

Nadeszła kolej na wymianę rowerka Maksa. Do tej pory jeździł on na 12-calowym Giant Animator (jednym z lepszych modeli w swojej klasie). Swoją przygodę z pojazdami rozpoczął od biegówki oraz trójkołowca. Po takim treningu w wieku lat 3,5 przesiadł się na 2 koła i … po prostu pojechał.

W ubiegłym sezonie rozważałam zakup większego rowerka, jednak hitem była hulajnoga. Także zw. na fakt, że my nie posiadaliśmy rowerów (więc dłuższe trasy nie wchodziły w grę) do jazdy ‚pod blokiem’ wystarczył Giant.

Jednak tej wiosny doznaliśmy lekkiego szoku. Maks na 12-tce nie umiał podjechać dosłownie 2 metrów. Tego się nie spodziewałam. Ponoć jazdy na rowerze się nie zapomina! Zawzięłam się więc i zaczęłam poszukiwanie nowego pojazdu. Intuicyjnie celowałam w 16′.

Nie jestem fanką kupowania rowerków ‚na zapas’, bo kończy się to zazwyczaj dokręcaniem kija lub co gorsza, bocznych kółek. Ta wersja nie wchodziła w grę. Kiedy jednak zaczęłam wczytywać się w ‚widełki’ wiekowe, wychodziło, że Mak powinien jeździć na 20′. Postanowiłam poradzić się fachowców.

Pan ze sklepu rowerki.pl po moim dokładnym opisie umiejętności Maksa, jego wzrostu (około 115 cm), zarekomendował nam rowerek 16 lub 18′. Zdecydowałam się na ten drugi, większy. Intuicja mnie nie zawiodła. 18′ było strzałem w samą dziesiątkę! Okazało się, że 12-calowy Giant miał po prostu za małe kółka i ramę w stosunku do wielkości i wagi dziecka – dlatego Maks nie umiał na nim jechać! Na większy pojazd po prostu wsiadł i mi zwiał.

Co mniej śmieszne, młody sobie po prostu pojechał, zanim zdążyłam mu pokazać jak się hamuje! Panika, poziom ekspert.. Nie sądziłam, że umiem tak szybko biegać ;).
Jednak szczęśliwie mam mądre dziecko które pamiętało jak używać hamulca ręcznego.

Od tego czasu Maks poczuł się pewnie na 2 kołach. Jeździ sobie sam dookoła bloku, szaleje na skateparku.). Tak mnie zmotywował swoim zapałem, że postanowiłam kupić rower sobie (‚damkę’, holenderkę). Myślicie, że uda nam się namówić Pana Tatę na zakup i wspólne rodzinne wypady?! Pomóżcie mi.. PT, PT, PT!!!

DSC03516a

DSC03629
Trzy słowa nt. kasków. Tak jak z Makim sprawa jest prosta (kask z regulacją, dobrze dociągnięte paski, przypomnienie, żeby nakładał go jak najmocniej na czoło), tak z Lenką to ‚czysta kałabania’. Ostatnio mieliśmy kask nieregulowany – nijak nie szło go nałożyć, żeby trzymał się właściwie na głowie. Myślałam, że chodzi o tą dokładniejszą regulację (z pokrętłem z tyłu kasku/głowy). A gdzie! Kask na tych obfitych włosach robi co chce :/. Już nie mam na nią pomysłu. Duża główka + masa włosów (na których nie trzyma się nawet czapka) = … no właśnie. Poradźcie coś…