SONY DSC

Śniło mi się dziś, że jestem w ciąży. Ósmy tydzień.
Wiadomość przekazała mi moja mama, totalnie tym faktem załamana.
W tym śnie, od jakiegoś czasu czułam się bardzo źle. Myślałam, że jestem chora, albo mam raka. Bo to przecież praktycznie niemożliwe, żebym była w ciaży…

Choć jak czytam objawy ciąży, to w sumie powinnam się domyślić:
Nudności lub wymioty
Ból i obrzmienie piersi
Zmęczenie
Częste oddawanie moczu
Zawroty, bóle głowy
Wzmożony lub zmniejszony apetyt
Huśtawki nastrojów
( źródło przyszłamama.pl)

No ale się nie domyśliłam.
Zaczęłam więc od rana zastanawiać się jak to by było mieć trójkę. Bo ponoć takich fajnych genów, żal marnować, jak to zdarza się wam pisać. I od tego myślenia dostałam gęsiej skórki. To wszystko pewnie, przez fakt, że mam taką bujną wyobraźnię i lubię wizualizować. Przypomniałam  więc sobie, że nie mogłam dziś zasnąć do 2, i że od tej 2 Lenka zaczęła kursować, dusić się katarem i być głodna. Więc tak sobie wędrowałyśmy do rana. I do tej skocznej imprezy miałabym dołożyć opiekę nad noworodkiem, karmienie na  żądanie i inne zabawy w noszenie, co by się odbiło? Że dziś kiedy malutka została w domu, a kiedy to musiałam i tak pojechać na budowę, lub napisać ten post, miałabym 24/24 zajmować się niemowlęciem? I na zajęcia dodatkowe jeździć z dzidziusiem… I karmić z dwururki, krojąc starszemu kotleta? I pilnować co by się nie pozabijali i … ?Uh… tu się już spociłam.

I kiedy tak sobie rozmyślałam, zadzwonią do mnie moja przyjaciółka.
– Hej, mam wielkie nowiny do przekazania!
– Wal!
– Zgadnij kto za 9 m-cy będzie kupował hipsterskie śpioszki?
– No way! Gratulacje!

I od trzech godzin nie umiem już wizualizować tego co powyżej, a rozpływam się nad wizją posiadania brzuszka, maluszka, pieluszek, małych stópek i kołyski. Obserwowania pierwszych kroczków, pchania wózka i wsłuchiwania się w gaworzenie, żeby usłyszeć coś, co choć w małym stopniu może brzmieć jak ‘mama’. Nawet ulewki i pełny pampers brzmią błogo..

Podstępne hormony ;)

unnamed
To już ostatni post powstały przy współpracy z marką Femibion.
Dla przypomnienia zapraszam Was do postów o defekcie enzymatycznym- >klik<, zdrowiu malucha >klik< oraz urokach stanu odmiennego >klik<