Kiedy mama jest chora wali się cały świat.
Codzienność tak idealnie skomponowana i ułożona pod potrzeby każdego domownika i całości rodziny wali się w posadach. Nagle wychodzi jakim jest bezwzględnie niezastąpionym narzędziem do zachowania harmonii w domu.

Kto zrobi najpyszniejsze śniadanie, takie dobrane do dnia, humoru i sytuacji? Kto pamięta jakie leki podać, ile herbatkę posłodzić i że resztkę śniadania w papierek zawinąć, żeby nikt nie spóźnił się do swoich zajęć?
Kto buty wybierze dobrze, bo to ciężki kawałek chleba kiedy pogoda tak zmienna, że dziś sandały a jutro kalosze? Kto pamięta o bluzie, dodatkowej spince czy drugim śniadaniu. O obłożeniu książek i podpisaniu zeszytów? Kto odbierze ze szkoły/przedszkola wcześniej, żeby złapać jeszcze kilka promieni słońca i najeść się lodów porządnie.. Lenka bez mleka, Maks jakie chce?

Kto ma zawsze siłę, energię, ale także ten balans i spokój, żeby przetrwać złe humory i wojenki oraz krzyk i płacz z tupaniem nogami i leżeniem plackiem na podłodze? Potem nieść na rękach i całować ‚kuki’ wysłuchując opowieści o dramatach i żalach największych. Kto ma odwagę, aby pozwolić wspiąć się na sam szczyt ‚pajęczyny’ lub zjechać na linie? I buty zdjąć pozwoli, żeby pod stopą można było poczuć wieczorną rosę, piach i kamienie.

Kto wieczorem najlepiej w ręcznik owinie po kąpieli, książkę przeczyta a potem najszczerzej przytuli, szepcząc do ucha, że dziś to sny będą tylko piękne? Plecki podrapie i opowie o księżniczkach i walecznych rycerzach.

Kto skradając się na palcach ubranka ułoży na dzień następny, ówcześnie sprawdzając pogodę, żeby poranna rutyna przebiegła sprawniej?

Podejdzie, pogładzi po czole, okryje kołderką i po raz ostatni danego dnia zachwyci się zapachem małego ciałka.

Kiedy mama jest chora wali się cały świat…

311-2000x1257