6 7 8  10 11

Do marki LOVI z którą współpracuję po raz kolejny (I, II), a której to jako jedynej zezwoliłam na wykorzystanie wizerunku mojego dziecka w kampanii reklamowej, wracam zawsze z wielką radością i sentymentem. Już na zawsze produkty tej firmy będą mi się kojarzyć z cudownym okresem macierzyństwa i blogowania. Tą największą sielanką…

I tak jak straszono nas, że Lenka nie porzuci smoka nigdy, tak kiedy nastał ten moment ‘odsmokowanie’ trwało słownie 1 dzień i nie zaangażowało kanalików łzowych. Po prostu moja córka była gotowa. A ja nieodmiennie ze wzruszeniem patrzę na zdjęcia mojego malucha z atrybutem dzieciństwa w najpiękniejszej wersji- ze smoczkiem Lovi Retro Baby.

Dlatego z ogromną radością zgodziłam się na zaprezentowanie Wam następnego produktu z serii, którą swą śliczną buzią, firmuje moja córka- kubeczków 360* z kolekcji Retro Baby.

Kubki 360* zna raczej większość mam. Nie jest to nowość, a raczej czarny koń, wśród produktów tego typu. Zdążył już zdobyć Laur Konsumenta 2010, jako “odkrycie roku”!
Jego magia polega na pomocy w nauce picia z ‘normalnego’ kubeczka, bez rozlewania! Taki pomost pomiędzy butelką, niekapkiem a zwykłą szklanką.
Teraz kubeczek nabrał charakteru dzięki nowej odsłonie, świetnym printom i kolorystyce.

Nie ma co ukrywać, że Lenka pije już samodzielnie z kubków czy szklanek i to od jakiegoś czasu, jednak wciąż w określonych sytuacjach posiłkujemy się niekapkami i bidonikami.
Jakie są to sytuacje?

Często pytacie mnie jakim cudem wykładzina Lenki jest wciąż tak czysta i jasna. Otóż dlatego, że w jej pokoiku dzieciaki nie jedzą ani nie piją. Chyba, że z niekapków właśnie. Dlatego w weekendy, kiedy więcej czasu spędzamy w domu, przygotowujemy dzieciakom po kubku/bidonie wody czy napoju i takim oto sposobem przez cały ten czas mamy pewność, że młodziaki mają dostęp do wodopoju którym nie zaleją siebie czy innych przedmiotów. Na zdjęciach widzicie co Lenka wyrabia z kubeczkiem ;). Taki maluch niby pić umie, ale zaskakująco często ma ‘wypadki’. Bo wychyli za mocno, bo się rozpędzi z kubkiem w dłoni, straci łokciem czy naciśnie kartonik za mocno. PT, który jest już całkowicie ekstremalny w swych poglądach zezwala dzieciom (szczególnie Lence) pić z normalnych naczyń przeznaczonych dla dorosły, tylko w obrębie kuchni. I złości się na mnie widząc znowu zalany dywan (na dole) czy kanapę.

Podróże to kolejny moment w którym kubki – ‘nierozlewajki’ sprawdzaj się doskonale nawet u starszaków. W maminej torebce, samochodowym w ‚coup holderze’ czy małej rączce. Lepiej jak nie można napoju wylać. Bo jeśli można, to uwierzcie mi na słowo, maluch zawsze spróbuje to zrobić. Widać to także na zdjęciu na którym Lenka chciała wylać sobie trochę wody do mycia naczyń. Ufff, nie udało się! Na matki szczęście ;)

 17  19  21    25

KONKURS!!!
Mam dla Was do rozdania [!!!] 10 [!!!] kubeczków z serii Lovi Retro Baby w dowolnym kolorze i rozmiarze!

std0001201Pytanie konkursowe:
W jakich sytuacjach najlepiej sprawdza (lub sprawdzałby) się  kubeczek 360* w Waszej rodzinie?
Na Wasze odpowiedzi w komentarzach czekam do 3 listopada.
Wyniki pojawią się w tym poście 5-tego listopada.
Nie zapomnijcie dodać informacji dla kogo przeznaczony byłby kubeczek i zaznaczyć jaki model i kolor Was interesuje!

WYNIKI KONKURSU!!!
Osoby wygrywające proszone są o przesłanie mailowo (blog@makoweczki.pl) danych do wysyłki (z telefonem!) oraz rozmiaru/koloru kubeczka, DO KOŃCA TYGODNIA.

Monika
Moja półtoraroczna córeczka to straszny „grzmocik”, w dodatku żywe srebro. Z zapałem godnym lepszej sprawy eksploruje każdy zakątek domu. A że rusza się CIĄGLE, to chce jej się pić. Klasycznych kubków-niekapków nie lubi, drażnią ją za twarde albo za miękkie dziubki. W dodatku starsza siostra pije z „dorosłych” naczyń, więc niby czemu młodsza miałaby nie spróbować? NO MAMO.

Wyobraź sobie teraz, że miałam kiedyś jasną kanapę. Biały dywan. Teraz z jasnych rzeczy mam tylko siwe włosy na głowie ;)

Ratuj!

[Spieszę na ratunek.. Sama była sreberkiem i dwa takie okazy posiadam w domu]

Ania
U nas kubek lovi 360° przydałby się w sytuacji gdy jedziemy z Ignaśkiem w odwiedziny do mojej siostry i jej córki!Gdy tam jesteśmy,on zawsze zapomina o swojej butelce i podkrada własnie piękny kolorowy kubek lovi 360° mojej siostrzenicy jeszcze nie potrafi z niego pić bo ma 14 miesięcy,ale gdybysmy wygrali może byłaby okazja się nauczyć:-) Było by super:-) A jeśli się uda to kubek dla synka Ignasia mniejsza pojemność kolor turkusowy:-) Pozdrawiamy

Gosia Krawczyk
Oj kubek Lovi byl dla nas zbawieniem kiedy to moja 2 letnia coreczka Mia po operacji musial duzo pic a nie mogla bo tak bardzo ja bolalo … wszelkie proby picia z innych butelk czy kubeczkow z dziubkami, smoczkami czy rureczkami konczyly sie fiaskiem bo sprawialo jej to bol … grozilo jej odwodnienie … i wtedy uratowal nas wlasnie kubek LOVI … dzieki niemu corcia zaczela przyjmowac plyny i jej stan zdrowia szybko sie poprawil i moglismy wrocic do domku :) Od tamtej pory uzywamy tylko tego kubeczka.

Mamy tylko jeden przywieziony z Polski i niestety tu w Szkocji nie sa dostepne produkty Lovi :( a bardzo chcielibyśmy mieć drugi … bo tego pilnujemy jak oka w glowie :)

Oj bardzo byśmy chciały ten największy rozmiar a kolor jest bez znaczenia :)

[Oby dało się do Was wysłać <3]

Tolimam
U nas kubek 360 sprawdził się gdy moje młodsze dziecko podpatrując to starsze jak pije z kubeczka lub szklanki, też zapragnęło robić to co starszy brat! Niestety ruchy mojej niespełna 1,5 rocznej córeczki nie są jeszcze tak sprecyzowane i wyuczone, więc napoje lądowały albo na podłodze albo na ubrankach :) Cierpliwość mamy nie ma końca, więc ścierałam, wycierałam, przebierałam aż do momentu kiedy ktoś podsunął mi pomysł na wypróbowanie takiego właśnie kubeczka 360. :) Teraz w domu każdy ma swój własny „prawdziwy” kubeczek i mama ma o jeden problem z głowy :D

Smoczuszki Retro Lovi Baby mamy w kolorze różowym, więc duży różowym kubeczek 360 bardzo by nam pasował.

Katarzyna
Makóweczki! Chcemy wygrać niekapek lovi mały turkus bo jeszcze nigdy nic nie wygraliśmy- a tych konkursów była cała masa :)) A poza tym chcemy mieć coś w domu od ulubionych makóweczek <3

[a maaacie ;) Bardzo proszę! :P]

Samantka
Ja marzę o takim kubku dla.. siebie!

Na kawę przy porannym spacerze – aby ani jedna kropla napoju bogów przy moim 1,5 rocznym, rozbrykanym synku się nie uroniła!

Oczywiście wybieram kubeczek o największej pojemności w różowym kolorze, bo mama też czasem pragnie być jak mała dziewczynka..<3 ; )

[to nie termiczny, ale proszę bardzo. Pij zimną kawkę na zdrowie ;)]

Magdalena
Taki cudny kubeczek sprawdziłby się w naszym domu idealnie. Dlaczego? Otóż zarówno my jak i nasza córeczka mamy pasję, którą są książki. Uwielbiamy czytać bajki leżąc na dywanie a przy tym popijać ulubioną herbatkę. Niestety jak to zwykle bywa z herbatkami, czasem złośliwie wylewają się na nasze piękne bajki. Czytanie traci swój urok, kiedy księżniczki na obrazkach mają poplamione sukienki a misie mokre łapki. Dlatego właśnie kubeczek LOVI byłby ratunkiem dla naszych książkowych bohaterów i umileniem wspólnych podróży w krainę bajek i wyobraźni. Kolor kubeczka nie ma znaczenia, gdyż wszystkie są przepiękne :)

[Popieramy i pozdrawiamy książkożerców!]

Natalia
hmm.. ten kubeczek to dla nas jedyna nadzieja ;D Majka w lutym kończy 2l. i nie cierpi (!!!) niekapków, butelek i innych podobnych „zwykłych” poideł. Po prostu NIE i już! bierze kubek zazwyczaj Mamy, pije (o_O) i dopaja też Lalki, Misie i inne tego typu zabawki..

Na pytanie me- Majka dlaczego lale są mokre? słyszę odpowiedź: Mamusia! Mokje nie! Zuzia, Jucek, Julek, Minnie, Dusia(podusia) itd. ciały pić. Mówiły Majusia daaaj pić i płakajom!

Ratuuuj MM bo niedługo utopimy się wszyscy w herbacie :(

P.S. prosimy o kubek większy; wersja różowa :)

Iza
No u nas to tatuś nie wytrzymał :) Wiecie jak faceci potrafią kochać swoje samochody – oj pucują, doglądają, każdą rysę przeżywają….To mój małżowinek. Zatem kiedy nasz synek dorósł na tyle,że butelki już nie chciał a bidonu nie potrafił załapać (ciągle go przechylał jak butelkę) padłą decyzja,że trzeba kupić kubek. Matka kupiła….ale same wiecie, że nie wszystkie niekapki faktycznie nie kapią. Więc pierwsza podróż z kubkiem zakończyła się dodatkowymi siwymi włosami męża i praniem tapicerki. Oj przeżył to okrutnie bo sam zaczął przeglądać internet w poszukiwaniu genialnego rozwiązania. I je znalazł – Lovi 360 :) Sam pojechał, zakupił i jeździ z nami chętniej i mniej nerwowo :)

Od roku w domu mamy córeczkę..więc wiesz żonka co kupić:)

Zatem mamy nadzieję, że w celu uspokojenia męża mego otrzymamy od Was kubeczek dla dziewczynki :) A spokojny kierowca to bezpieczna jazda :)

Karol
Wiecie gdzie przydalby sie kubek lovi 360* ? W pokonywaniu czkawki :D I piciu z kubka ” do gory nogami” . :) a na pewno przydalby sie mojej prawie dwuletniej siostrzenicy , która to poiła ostatnio swoim niekapkiem króliki dziadka , jej mama nie byla zadowolona bo z dzióbka niekapka nic nie zostało :( bo króliki poobgryzaly go . Mysle ze z kubkiem lovi 360 nie byloby tego problemu , bo dzióbka on nie posiada :P i juz do klatki królików nie wejdzie ;) największy zielony kubek mysle ze by się jej spodobał

GRATULACJE!!!