Kolorowe, piękne i doskonałe jakościowo produkty Maylily zna większość z Was. Pokazywałam przeróżne piękności firmy już wielokrotnie. Od pieluszek, poduch, przez kocyki, ręczniki, szlafroczki, chustki, kominy i dodatki zimowe. Wszystko było doskonałe!
Dlatego kiedy widzę nowości marki, po prostu przebieram nogami, żeby je przetestować jako pierwsza :)

1. Cottonlove

Koce, a raczej (w wersji większej) pledy są w ofercie Maylily już od jakiegoś czasu. Wzdychałam do nich już od jakiegoś czasu, ale obecnie staram się hamować moje zapędy zw. na fakt, że nie mam pojęcia jakich dodatków będę potrzebowała do nowego pokoiku Lenki. Ale potem okazało się, że większy kocyk jest inwestycją na kilka lat. Może służyć jako koc, ale także (w naszym wypadku) jako kapa/pled/okrycie ozdobne. Jest naprawdę piękny!
Super miękki, delikatny, 100% naturalny, z bawełny organicznej. Bajka.
Przyznaję uczciwie, że notorycznie podkradam go córeczce :)

3   e

2. Lekkie kocyki bambusowe
Ultralekkie kocyki oraz otulinki stały się wakacyjną pozycją obowiązkową w wielu domach. Maczki latem śpią tylko i wyłącznie pod lekkimi kocykami Mylily. W ubiegłe wakacje kocyk z pomponikami towarzyszył nam na Fuerteventurze. Mieliśmy tylko jeden, więc wszyscy walczyli o niego w samochodzie, samolocie i na plaży.
Kocyki są lekkie, mięciutkie, nie nagrzewają się i co bardzo ważne, są antybakteryjne! Polecane są więc także dla maluszków.

g
3. Bambusowe ręczniki
Ręczników z kapturkiem także używamy od ponad roku. Testowaliśmy je pod kątem użytkowania na plaży i oczywiście spisały się świetne, ale pokochaliśmy je dopiero w domu. Ostrzegam! Jeśli raz użyjecie tych ręczników, to nie będzie odwrotu. Wasze pociechy nie będą chciały być okrywane czy wycierane czymkolwiek innym. A i wy nie będziecie chcieli wracać do okryć kąpielowych szorstkich i przymałych.
Te bambusowe są miękkie, puszyste i doskonale chłoną wodę. Po drugie są tak duże, że wciąż okrywają prawie całego Maksa (w odróżnieniu do większości ręczników które starszakom sięgają do tyłka). Oczywiście także są antybakteryjne i antygrzybiczne.
Maczki najbardziej kochają swoje bambusowe ręczniczki… podgrzane w suszarce. Wtedy wyjęte z kąpieli i owinięte aż mruczą z radości.

w x
z
Mądrym posunięciem firmy było więc wprowadzenie ręczników.. dla rodziców. Ja zawsze męczę i jęczę firmom, że to niesprawiedliwe, że dzieciaki mają takie cudowności, a my musimy tylko cichaczem wykradać ich własność. Więc oficjalnie zdradzam tajemnicę – będą ręczniki bez kapturków! Lekka zapowiedź pojawiła się już na fanpage’u Maylily.

o n m
p
r

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Maylily.

PROMOCJA tylko dla czytelników bloga- 10% rabatu w sklepie Maylily na hasło „MAKÓWECZKI”!!