W czasie naszych wakacji dostałam od Was setki pytań o lot, hotel, biuro podróży, plus niezliczoną ilość próśb o opisanie najciekawszych miejsc na Majorce. Rozbijam więc Wasze potrzeby na dwa oddzielne wpisy. Na wakacjach miałam słabe możliwości do odpisywania, bo mimo wszystko uparłam się nie pracować i odpoczywać (w zakresie matczynych możliwości) więc teraz na spokojnie odpowiem na większość zagadnień. Jeśli coś pominę to dopytajcie proszę w komentarzach (nie na pw czy mailach, bo każdemu będę musiała znowu to samo wysyłać ;))

1 2 3

1. Lot 

Kilka osób po wpisie (>klik<) pytało mnie o godziny wylotu. Zniechęciłyście się opisem, że lot miał się odbyć w godz. nocnych. Muszę przyznać z doświadczenia, że to jest najlepsza opcja podróżowania z małym dzieckiem (takim powiedzmy 0-2). Nam dwukrotni się tak trafiło, że nocowaliśmy w Mariott lotnisko, godz. przed odprawą braliśmy maluchy pod pachę, do wózka i większość lotu dzieciaki spały. ALE… pamiętajcie, że w większości wypadków sugerowane w lutym godziny wylotu się zmienią. I tak też stało się w naszym wypadku. Lot przełożono nam na południe.

Samo oczekiwanie na odprawę jest dla dzieciaków atrakcją, ale (jak zwykle) przez 15 minut. Potem przydają się różne gadżety. Absolutnym hitem były walizeczki Trunki (bardzo popularne na lotnisku… dzieci dzieliły się na takie, które walizeczki mają oraz wpatrzoną resztę). Nie dość, że maluchy mogą się na nich przemieszczać same, wziąć ulbubione zabawki, kocyk do samolotu, to jeszcze rodzic może zmęczone dziecko trochę po lotnisku pociągnąć. A pamiętajmy, że zagraniczne lotniska bywają naprawdę duże i może Was zdziwić tabliczka „dojście do gate C, 30 min.”

Lot z tak dużymi dziećmi to pełen luz. Kilka książeczek/naklejek/wydrapywanka + ipad z bajeczką i jakieś gry (dostaliśmy kilka kompaktowych idealnych na podróże od edukatorek.pl) i byliśmy na miejscu.

4 6
Ten pierwszy raz kiedy masz na tyle duże dzieci, że możesz wypić drinka w samolocie. I huk, że ten drink to mały żywiec za – pewnie -10Eu. Chwila bezcenna i duma nie do ogarnięcia ;)

8 9 10 11 12

Lenka:
bluza/kapelusz- Zara, legginsy- Lindex, butki- Native, plecak- Tender&cute

Maks:
koszulka- Oops wear, spodnie – , sandały- Mrugała

13 15 16

 

2. Biuro podróży

Lepsze niż 4 lata temu. To sprzed 4 lat o nas zapomniało i czekaliśmy dłuuugo na jakiś busik, który nas do Alcudi dowiózł. TUI na Majorce wymiata. Ma pełno autobusów, dobrze oznaczone stanowiska, rozsiane po całym lotnisku. I tyle możemy napisać bo z opieki rezydenta nigdy nie korzystamy i wszystko dalej robimy na własną rękę :)

3. Hotel

Wybraliśmy z przeogromnym sentymentem Hotel Playa Garden, w którym stacjonowaliśmy 4 lata temu z półroczną Lenką. Dla nas to kawał historii, wielkie serducho i wspomnienia z pierwszej podróży we czworo.

Hotel ma 4*, został odnowiony i prezentuje się jeszcze lepiej niż ostatnio. 4 lata temu wybraliśmy go dlatego, że oprócz dobrych opinii, basenów z płaskim zejściem, basenu dla dzieci, wspaniałego jedzenia, miał w opcji wybór pokoju typu studio. Już kiedyś Wam pisałam, że z dziećmi na wakacje jeździmy tylko do tego typu apartamentów/hoteli. Kiedy dzieci śpią w sypialni my w salonie możemy wypić drinka czy obejrzeć film/mecz. Szczególnie ważna jest to opcja dla rodziców niemowląt, którzy w aneksie kuchennym mogą przygotować mleczko, kaszkę czy inny posiłek. Niby można to zrobić w WC, ale przyznacie, że komfort zupełnie inny.

Hotel, który miał doskonałą kuchnię, jeszcze ją poprawił. Ciężko było znieść widok wszystkich opcji spożywczych, będąc na redukcji. Drinki także ‚do wyboru do koloru’ (niestety wszystkie również posiadały kalorie :/).

Animacje dzieciom się podobały, choć ogromny minus za… germanizację kraju/hotelu. Majorka jest drogą opcją podróżowania i – szczególnie w hotelach 4*+ – polaków jest jak na lekarstwo. Hotele są zdominowane przez Niemców i 90% języka jaki słychać na hiszpańśkiej bądź co bądź wyspie, to j. niemiecki. Którego nie znamy.. :/

17 18 19 20 21 22 23 25 26 27 28 29 30 31 32
Lenka: bluzo-sukienko-tunika – , butki- Melissa
Maks: all Zara
MM- sukienka- Miszkomaszko, bluza- Reserved, plecak- Zara

34
Czy nadal poleciłabym Majorkę jako rewelacyjny kierunek na wakacje?! Po stokroć! W następnym wpisie wymienię Wam uroki tego zakątka i listę miejsc do odwiedzenia. Stay tuned!