Dwa tygodnie temu byłam na warsztatach fotograficznych w okolicach Katowic (>klik<). Szukając plenerów dyskutowałyśmy o urokach polskiej wsi na wiosnę.  I tak sobie pomyślałam, że mieszkam w jednym z najpiękniejszych zakątków mojego kraju, a na blogu tego nie widać wcale. Postanowiłam więc to zmienić i zapoznać Was z urokami Zielonych Płuc Polski.

Kiedy więc trzeciego dnia, długiego majówkowego weekendu na Podlasie zawitało słońce, obraliśmy kierunek Narew i pojechaliśmy zwiedzać. Nie do końca wiedzieliśmy co, bo nie bywamy tam zbyt często (praktycznie nigdy).

Już sama droga zapierała dech w piersiach. Dziesięć kilometrów za miastem paśliśmy oczy obserwując kwieciste łąki, zieleniące się lasy. Dzieci co chwilę wykrzykiwały „krowy! bociany!”… miejskie maluchy.

Cel naszej podróży nie był dokładnie sprecyzowany. Miałam plan, że dojedziemy do maleńkiej podlaskiej wioseczki, pod domek z urokliwymi okiennicami i tam złapiemy kilka kadrów. Jednak przyroda już w podróży zachwyciła mnie na tyle, że do żadnej wioski nie dojechaliśmy, a wiosenna sesja odbyła się w szczerym polu.

4 5 IMG_2428 3 1 810 26 7

Ostatecznie maleńkimi, polnymi drogami dojechaliśmy do wioski Odrynki, którą wygooglowałam jako miejsce idealne na wiosenny spacer po narwiańskich bagnach. Nawet nie umiem opisać jaki czuję wstyd, że w tak bajecznym miejscu, położonym 50 km od mojego domu byłam po raz pierwszy. Tam pachniało ziemią, wodą, wiosną, życiem! A widoków nie dało się złapać aparatem. Tam trzeba być. Stąpać po wilgotnej ziemi, oddychać pełną piersią.

26

20
Zdjęliśmy wszyscy butki i poszliśmy poczuć lato pod stopami…

15 1314 1112
Ubranka Lenki5.10.15.

swetereksukienkarajstopy – baleriny