Jakiś czas temu, na blogerskim evencie o nazwie See Bloggers, marka MomMe podarowała mi pakiet swoich kosmetyków. Niczego nie oczekując, choć zaznaczyli, że odezwą się po jakimś czasie z pytaniem o opinię o produktach. I tak oto odkryli potencjalnie najlepszy model współpracy marki z blogerem. Nie miałam żadnego parcia czy przymusu. Przywiozłam kosmetyki do domu i wyjęłam je dopiero po kilku dniach.

Co by tu z nimi…

Wyręczyła mnie Lenka:
– To moje własne kosmetyki? TYLKO MOJE?! To otwós mi je!
Odpowiedziałam, że jej i chyba tym samym wyzwoliłam z niej pokłady miłości do kremu i oliwki. Lenka zaczęła szalony proces pielęgnacji. Posmarowane nóżki i brzuszek. „Zlób mi masaz z tym klemickiem”. „Ten jest na spacel? To smaluj, bo właśnie wychodzę!”.
Tolerowałam tę zabawę bez zbytniego zaangażowania, ale z dużą dawką luzu i ufności, że kosmetyki jej nie zaszkodzą. Na See Bloggers byłam na wykładzie na którym dziewczyny z MomMe sporo mówiły o swoich produktach, że są bio i eko i vege. Antyalergiczne, proste, bezpieczne i naturalne.

   4.jpg

Zobaczcie filmik „O miłości Lenki do MomMe” :)

O sobie marka pisze tak:

„Każdy produkt linii MomMe opracowany został tak, aby w sposób ukierunkowany wspomagać naturalne funkcje skóry, nawet tej najbardziej delikatnej, wrażliwej i problematycznej. Skrupulatnie dobrane składniki uzupełniają się i wzmacniają nawzajem, sprawiając, że kosmetyki MomMe są nie tylko naturalne i bezpieczne, ale również bardzo skuteczne. Seria MomMe to przełom w pielęgnacji najmłodszych – odpowiedź na poszukiwania wszystkich zatroskanych rodziców, którym zależy na zdrowej skórze swoich pociech. Jest to też ratunek dla tych dzieci, których skóra z różnych przyczyn potrzebuje pomocy i specjalnego traktowania: dzieci z alergią, atopowym zapaleniem skóry itp.”

To wiedziałam. Ale co mi po nich, jak moje dziecko bez alergii i bez atopii? Odpowiedź nr. 1 przyszła tego samego dnia wieczorem, tuż przed naszym wyjazdem w góry. Leniusza bawiła się jakimś plastikowym kubeczkiem i nie dość, że porysowała sobie okolicę wokół ust to jeszcze po godzinie pojawiły się krwiste wybroczyny. Wyglądała jak Wampir Baby! Szybko przypomniałam sobie o Puszystym kremie łagodzącym, który zachwalały dziewczyny jako specyfik do smarowania miejsc po ugryzieniu, zadrapaniu, poparzeniu czy innych ‚suchościach’ itp. Nasmarowałam Lenkę „na misia”, grubo wokół ust od samego nosa po brodę. Padałyśmy ze śmiechu :). Rano buźka była gładka i czysta. Cuda!

Następny był zachwyt nad kremem Spacerowym na każdą pogodę. Filtr (mineralny) 25, doskonały na letnie spacery, ale także idealny na jesienne słoty. Z tego co wiem nadchodzi nowy, Zimowy krem do zadań specjalnych, bez wody, idealny na duże mrozy.

Hitowym produktem jest także jedyna na świecie ekologiczna Aksamitna oliwka pielęgnacyjna, składająca się wyłącznie z organicznych składników, zagęszczona maniokiem, nie rozlewająca się i nie brudząca ubranek. Wchłania się w 100% i nie pozostawiając tłustej warstwy.

Mimo wszystko, obecnie pierwsze miejsce w naszym domu zajmują MomMe – kosmetyki kąpielowe. Znacie tę sytuację, dość codzienną, w której Wasze dzieci myjąc się zużywają pół tubki specyfiku? I machacie już ręką na utopione pieniądze, ale martwicie się o to co stanie się z ich skórą, która wchłania tę chemię jak gąbka. Otóż jeden powód do rychłego osiwienia mniej. Ile by nie nalali Odżywczej śmietanki do kąpieli lub Łagodnego żelu do mycia 2w1, są bezpieczne. Bo nie dość, że każdy składnik jest naturalny (w tym np. mleczko z migdałów ziemnych, inulina z korzeni cykorii, pochodne kokosa, olej ze słodkich migdałów, bisabolol z rumianku itp.) to jeszcze ekologiczny!

Tak się trochę podśmiewam, że te kosmetyki są zdrowsze niż to co jemy ;)

A już od teraz dostępne są także w sieci Rossman! W lekko zmienionej szacie graficznej, zaprojektowanej specjalnie dla sieci drogerii , która przyłączył się do ECO Rewolucji MomMe.

momme cosmetics

Jeżeli macie ochotę wypróbować kosmetyki, mam dla Was KONKURS!!!
Do WYGRANIA 10 zestawów po 5 kosmetyków MomMe, które są naszymi hitami:

- Łagodny żel do mycia 2w1
– Odżywcza śmietanka do kąpieli
– Spacerowy krem na każdą pogodę
– Puszysty krem łagodzący
– Aksamitna oliwka pielęgnacyjna

Wystarczy, że wybierzecie swój idealny produkt MomMe i w 3 (słownie trzech) zdaniach opiszecie jakie zastosowanie (mniej lub bardziej konwencjonalne) znalazłby w Waszym domu :)

Na Wasze komentarze czekamy do 11.09. 2015.
Wyniki pojawią się w tym samym poście 13.09.2015

Wraz z firmą zapraszamy Was także do zapisania się Klubu Ambasadorek MomMe. Wybrane osoby, które wypełnią ankietę, otrzymają przedpremierowo kosmetyki do testowania :)

Nagrody otrzymują:

1. Agata K
„Aksamitna oliwka pielęgnacyjna. Czy jeżeli usmażę na niej schabowego, to będę eko i nie utyję? :) Daj spróbować! :*”

2. Tolimama
„A ja wybieram puszysty krem łagodzący bo ma piękna nazwę :)… puszysty aż chciało by się sprawdzić jego delikatność. A u nas zastosowanie było by bardzo konkretne gdyż moja córeczka uwielbia „porządnie ” smarować swoje ciało :D I 2 dni temu dziwnym trafem skończył nam się krem, więc chętnie przygarniemy nowy.”
1927681
3. Magda
„Nam najbardziej przydałby się puszysty krem łagodzący. Nie wiem jakim cudem, ale moja córka, mimo poobcinanych paznokci, jest w stanie podrapać sobie twarz tak, że wygląda jakby wpadła na jeża. Myślę, że w tej sytuacji, krem do rana dałby sobie radę z jej twórczą ekspresją na własnej skórze.”

4. Adrianna Krynicka
„Ponieważ moje dzieci są wielozadaniowe i dla kosmetyków znajdują wiele różnych zastosowań. Ostatnio krem były w oczach i w uszach. Moja starsza córka umyła głowę młodszej moim płynem do higieny intymnej, muszę być pewna że kosmetyki będą dla nich bezpieczne dlatego też tak jak moje wielozadaniowe córki „Spacerowy krem na każdą pogodę” odnajdzie się u nas w każdej sytuacji i na każdej partii ciała;)”

5. Sara
„Młodszy brat ząbkuje i ma brutalne zapędy do gryzienia wszystkiego wokół. Siostry też… Puszysty krem łagodzący by nam się przydał.”

6. eM
„Dzieci nie mam ale wydaje mi sie ze sama nigdy nie dorosłam. Za to hoduje pomidory na balkonie i po wycinaniu liści strasznie pieką mnie dłonie- jak Lence pomogło na buźce to moze mi tez puszysty krem przyniesie ulgę..ofc metodą na misia ;p :*”

7. Karolina
„Ja potraktowałabym wygraną jako wabik na moją córkę: czekamy na nią od tygodnia,jeżeli nie postanowi wyjść na wtorek szykuje się cięcie. Myślę że jako prawdziwa kobieta ucieszyła by ją wizja czekających kosmetyków :) tak czy siak Klara będzie wygraną samą w sobie! Pozdrawiam :)”

8. Marta
„Oliwka stałaby się pewnie dla mojego starszaka świetnym środkiem poślizgowym do zrobienia swojego własnego lodowiska w pokoju dziennym. Młodsza córeczka postanowiłaby oliwkę pewnie skonsumować (ale spoko, ona je masło jak ja czekoladę, bez dodatków;) A ja oliwką zrobiłabym mężowi masaż, może wreszcie naprawiłby to krzesło kuchenne, z którego wszyscy spadają;)”

9. Marta
„Miejsca ojojane (oj oj) bolą mniej, tak samo każda mama zna MOC plasterków. Krem łagodzący byłby idealny dla ciała (przy stłuczonym kolanie podczas nauki chodzenia) i dla duszy ( kiedy przyjdzie mi wrócić do pracy i zostawić córkę). Kosmetyki z MOCĄ tego mi trzeba.”

10. mama zosia b.
„Wybieramy z Wiktorkiem : Puszysty krem łagodzący. Wiki z powodzeniem wykorzysta go jako upiększającą maseczkę do twarzy (zdjęcie poniżej) wzorując się na mamie! Dla mnie będzie idealny jako krem do rąk, bo z powodzeniem wsmarowuję w nie wszystko. Mąż, jak to mąż – przy sobocie – potraktuję krem jako ,,krem do golenia” – w soboty zawsze jest nieprzytomny!Taka rodzina!”

1930441

GRATULACJE!
Dziewczyny zgłaszajcie się proszę z adresami do wysyłki (+tel. dla kuriera!) na blog@makoweczki.pl do 18. 09. 2015