Potrzeby są zawsze większe niż środki na koncie. Nie ważne czy masz 300, 3000 czy 30 000 zł, uwierz mi na słowo, potrzeby dostosują się do możliwości finansowych i szybko je przeskoczą. Jest w nas siła i potencjał do wydania każdej złotówki.

Do tego, na pewno się ze mną zgodzicie, zawsze kiedy wydatki rozplanujecie super dokładnie, z kalendarzem i co do złotówki stanie się COŚ.. Nazywam to „syndromem wybitej jedynki”. Nie pytajcie dlaczego.. ;). Czujecie ten klimat własnego perfekcjonizmu, w którym kupiłyście dzieciom jesienne ciuszki w promocji i ich szafy są skompletowane. Zrobiłyście listę opłat i innych stałych wydatków. Przejrzałyście szafę własną, męża i uzupełniłyście braki. Zaplanowałyście obiady, wyjścia do kina, restauracji, obiady dzieci w szkole. Każda złotówka miała swoje miejsce i nagle… COŚ. Niespodziewani goście, ból zęba, albo auto odmówiło posłuszeństwa. Lub nie- daj- Boże, wy coś źle policzyłyście lub zapomniałyście o wszystkich opłatach! Takie lub inne katastrofy nauczyliśmy się łatać kartami kredytowymi. Tam zazwyczaj czekają na nas pieniądze na czarną godzinę kiedy musimy zapłacić za coś w necie czy po prostu zrobić zakupy w sklepie. Bywa też, że trafimy na coś czego nie potrzebujemy, ale jest w promocji, która za chwilę się skończy, to cóż zrobić – karta kredytowa.

Tylko co potem? Jeśli da się spłatę karty wpleść w budżet następnego miesiąca to super, po kłopocie. A co jeśli trzeba nalewać z pustego? Tu przychodzi nam z pomocą, nowy produkt Banku Pekao S.A. – karta Flexia. Ale najpierw obejrzyjcie filmik —-> TU. Eureka!

Jak działa karta Pekao FLEXIA ?

Początek, podobnie do zwykłej karty kredytowej. Mamy limit (1-15 tys zł.), płacimy sobie kartą jak chcemy i dopiero w momencie spłaty powstaje przyjemne zaskoczenie. Zamiast twardych dat spłaty karty możemy rozłożyć sobie spłatę na dowolną ilość miesięcy (od 3 do 24!) i sumę rat jakie jesteśmy w stanie płacić. Wszystko to w zaciszu domowym, przez internet, przez telefon,  bez wizyty w banku. No właśnie, takie rozwiązanie oszczędza nam czas i jest mega wygodne. Nie musimy planować wycieczki do banku, stać w korkach, stać w kolejce, a w konsekwencji siedzieć przy okienku z poczuciem, że wszyscy na nas patrzą ( a nóż trafimy na sąsiada!). Wygoda, dyskrecja i pełna kontrola nad kredytem, to zdecydowanie główne zalety karty. Za uruchomienie spłaty w ratach płacisz tylko stała miesięczną prowizję, natomiast oprocentowanie rat wynosi 0%. Zanim jednak zapłacisz tą prowizję, to pierwsze trzy rozłożenia na raty masz całkowicie za free, 0 zł prowizji, taka promożka – na większe zakupy, prezenty etc. jak znalazł.

Na koniec to co mamuśki lubią najbardziej, czyli rabaty na zakupy :) Płacąc kartą FLEXIA uzyskujemy dostęp  do Galerii Rabatów – zniżek nawet do 30 % w blisko 2000 punktów usługowo – handlowych na terenie kraju oraz w internecie.

Jeśli karta przypadnie nam do gustu możemy w ramach limitu kredytowego wnioskować o wydanie do 5 dodatkowych kart dla bliskich (zanim się obejrzymy dzieciaki staną się pełnoletnie;)). To którą wybieracie, różową czy czarną?

Flexia pojawi się jeszcze na blogu (pokażę Wam co udało mi się dzięki niej kupić), ale dziś zajmijmy się rozdawaniem pieniędzy Wam! A dokładniej bonów na zakupy w sklepie ….. 4 x 400zł na dodatki i gadżety do domu. Wygrywałabym ;)

KONKURS!!!

Do wygrania są 4 vouchery na 400zł w sklepie amazingdecor.pl

Tajemne pytanie konkursowe:

Jeśli miałabyś 1-5 tys zł. gotówki na co byś ją wydała? Co jest Twoją najpilniejszą potrzebą lub największym marzeniem? (odpowiedź maksymalnie 5 zdań)

Na Wasze odpowiedzi czekam w komentarzach od 30.10.2015 do 13.11.2015

Wyniki zostaną opublikowane 16.11.2015 w oddzielnym poście.

Regulamin konkursu