Wpis, którego nie planowałam, jednak zadałyście mi na instagramie setki pytań, kiedy się przyznałam, że byłam na opalanie natryskowe Fake Bake –> TU. Więc nie było wyboru ;) i tak oto powstał wpis z odpowiedziami na Wasze pytania.

1. Bezpieczeństwo 

Opalanie samoopalaczami zalecił mi mój dermatolog. Mam jasną karnację, masę znamion i nowotwory skóry w wywiadzie. Słońce powinnam przyjmować homeopatycznie rano i wieczorem, nie dla mnie  jednak opalanie plackiem całymi dniami, ani solarium. No jeśli chcę jeszcze trochę pożyć.
Bezpiecznym zamiennikiem jest więc opalanie natryskowe lub samoopalanie preparatami w domu.
Jedyne o czym można rozmawiać to ‚chemia na skórze’, ale – jak to powiedział mój dermatolog – jest to 1000% bezpieczniejsze niż skwierczenie na solarium.

2. Efekt

Osoby o jasnej karnacji po ekspozycji na słońće lub po solarium często albo nie mają efektu w ogóle albo nie jest on sensowny- zaczerwienienia, poparzenia itp.  Trzeba się dużo nachodzić na małe ekspozycje i to przy użyciu filtra, żeby zrobić sensowny koloryt skóry. Opalanie natryskowe to efekt po 15 minutach. Wchodzich bladzieńka, wychodizsz jako sexi – latino.
I niech was nie zmylą panie z kulturystycznych show – czarne, tylko oczy się im świecą. Kolor opalenizny może być ciemniejszy o jeden- dwa tony. Same to ustalamy i wybieramy odcień. Ja zdecydowałam się na kolor złoty (nie czekoladowy) i nie trzymam preparatu na skórze całą noc, a np. 7 godzin (mówię tu o produktach Fake Bake).

3. Przygotowanie skóry do opalania

Tydzień przed opalaniem natryskowym zaczynamy wzmożoną pielęgnację- pilingi, nawilżanie, więcej pilingu i więcej nawilżania. W dniu zabiegu nie używamy żadnych chemicznych srodków (powodują plamy na ciele), antyprespirantów itp. Nie stosujemy już także kremów nawilżajacych. Myjemy się i idziemy na zabieg.

4. Depilacja
Jeśli depilujecie się maszynką to efekt opalania zepsujecie pierwszym goleniem. Więc polecam wosk lub laser.

5. Jak to w ogóle wygląda?
Rozbierasz się do stroju Ewy, lub jednorazowych stringów, wchodzisz do ‚namiotu’ i zostajesz równomiernie spryskana samoopalaczem. Bezboleśnie, bezinwazyjnie.  Ja wybrałam opcję bez opalania twarzy bo imho to wygląda dość specyficznie u blondynek ;). Całość zabiegu trwa z 10-15 minut. Po opalaniu musisz ubrać się w czarny outfit i odkryte buty (typu japonki).

6.Pielęgnacja po zabiegu
Po zabiegu należy głównie dbać o nawilżanie. Tak jak nasza skóra wygląda piękniej, kiedy jest nawylżona i zadbana tak tym bardziej opalona, wymaga codziennego nawilżania. Dzięki temu opalenizna utrzyma się nam dłużej.

7. Ile to się trzyma na skórze
Teoretycznie do dwóch tygodni. Ale praktycznie to co najładniejsze utrzyma nam się tydzień, a kolejny to będą już resztki ;). Wciąż lepiej niż własna bladzizna, ale bez efektu latino.

8. Ile to kosztuje?
50-150 zł w zależności od miasta i jakości produktu.

Jeśli spodobał Ci się artykuł, podziel się z innymi ! Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email