Urodziłam w rodzinie jako pierwsza, choć jestem jedną z najmłodszych, ze stadka kuzynek. Bardzo chciałam być młodą (ale nie za młodą) mamą, stadka dzieci. Plan zaczęłam wdrażać tuż po ślubie. I tak oto trochę ponad rok od momentu w którym powiedzieliśmy sobie ‚tak’, trzymałam w rękach niemowle.

Korzystać nie mogłam z wiedzy wielu sióstr, kuzynek i ciotek. W sumie koleżanki także kończyły dopiero studia i niewiele z nich miało nawet mężów. Mamę w tym okresie zabrała mi choroba. Po wiedzę musiałam sięgać więc do książek i for dyskusyjnych (wiem, to nienajlepszy pomysł). Zaczytywałam się w poradnikach dotyczących ciąży, rozwoju dziecka, karmienia i wychowania. I często czułam, że coś mi nie pasuje. Pan Tata również chłonął wszystkie książki ze słowem „poród”, „ciąża” czy „dziecko”oraz regularnie towarzyszył mi w szkole rodzenia.

Pamiętam dokładnie jak pierwszy raz przeczytałam o metodzie usypiania 3-5-7. Nie ma co ukrywać, że samodzielnie zasypiające dziecko jest w pewnym momencie życia, marzeniem każdego rodzica. Z prostej przyczyny – bezmiaru zmęczenia. Już wizualizujesz te chwile, kiedy mówisz swojemu roczniakowi ‚papa’, a on radośnie odmachuje, kładzie się na podusi i odpływa w krainę snu. Trololo.
I wiecie co? Nie mając porad, książek o rodzicielstwie bliskości i naukowych materiałów na temat dotyku (moda na to weszła ciut później) nigdy nie zostawiłam płaczącego dziecka w łóżeczku. Zadziałał instynkt, intuicja matczyna. Bo co odruchowo chce robić matka słysząc płaczące dziecko? Biegnie! Pędzi na pomoc. Oczywiście matka niemowlaka po kilku m-cach wie, że najprowdopodobniej mimo wszystko nic mu się nie dzieje i nie leci na urwanie głowy, ale mało która w ogóle nie rusza z miejsca.

[Dziś w nocy w Lenki pokoju włączył się budzik, bo któreś dziecko ustawiło dla zabawy. Mała zaczęła krzyczeć przerażona. Pędziliśmy z W. po schodach, a ja w drodze krzyczałam coś jeszcze na niego bo… wciąż mi się coś śniło! :D Ale biegłam! Obudziłam się dopiero trzymając Lenkę w ramionach]

Mamy często pisały o metodzie usypiania 3-5-7, że stały pod drzwiami i płakały razem z dzieckiem, ale to wszystko ‚dla jego dobra’. Ciut później wyszły naukowe badania na temat zmian w mózgu, które powstają przy długotrwałym odrzuceniu. O hormonach strachu zalewających dziecko w takich momentach. O tym, że dziecko przestaje płakać bo traci nadzieję, że ktoś przyjdzie do niego w potrzebie.

Nie warto czekać na badania naukowe.

Intuicję odstałyśmy w darze. To wewnętrzne poczucie co mamy robić. Jak kobiety w afryce, radzące sobie bez poradników. Tulić, nosić na plecach, karmić tym co naturalne. Zawsze być blisko, szczególnie w tym najwcześniejszym okresie.

Dotyk. Wiecie, że może ratować życie? Przeczytałam kilka lat temu badania mówiące o tym, że w sierocińcu dzieci niedotykane częściej chorowały i umierały niż te dzieci, które pielęgniarki czy inni pracownicy nosili. Dzieci noszone, bujane dotykane szybciej rosły, były zdrowe i lepiej się rozwijały. Masaże, ‚kremikowanie‚ i przytulanki, a także wspólne kąpiele stały się nieodłącznym elementem naszego życia. Każda chwila w której całym ciałem można powiedzieć, że jest się blisko, że kocha się tę małą istotkę. To jak kolejny zapis z mózgu i ciele dziecka o tym, że nie jest samo. Że zawsze jest ktoś, kto wesprze a świat nie jest przerażający, a piękny i bezpieczny.

Oczywiście rytuały zmieniają się z wiekiem dziecka. Zaczynamy od karmeinia piersią, kąpania w pozycji półeżącej, masaży, muzyczki wyciszającej. Obecnie wygląda to trochę inaczej. Dzieciaki są samodzielne, ogarniają mycie i kąpiel same. Kradnę więc każdą chwilę, jak maszynę przenoszącą w przeszłość. Czasami myję im włoski lub niosę ich z wanny do łóżka. Nakładam piżamkę i smaruje brzuszki kremikiem. Czuły dotyk mamy to coś z czego się nie wyrasta. Potem czytamy książki, czasami ja, czasami dzieci. Bo już Lenka pięknie składa literki w sylaby i wyrazy. A Maks raczy nas historiami z encyklopedii o strasznych gadach czy pająkach.
Wiem, że to nie potrwa wiecznie i wiem, że będę tęsknić. Dlatego nawet kiedy mam najcięższy dzień i jestem zmęczona do granic możliwości, wieczorem staram się wykrzesać z siebie ile się da… dla tych intuicyjnych rytuałów. Żeby zostały z  nami jak najdłużej.

IMG_1915IMG_1867 IMG_1870 IMG_1871 IMG_1875
Od zawsze w pielęgnacji wrażliwej skóry dziecka towarzyszyły nam także emolienty. Nakrętka produktu sprawiała, że skóra Maksia, a potem Lenki od razu stawała się gładka, nawilżona i jedwabista oraz pozbawiona podrażnień.

Skóra niemowląt i małych dzieci jest cienka nie ma jeszcze w pełni wykształconych mechanizmów ochronnych. Dzięki regularnemu stosowaniu emolientów otrzymuje ona odpowiednią barierę ochronną, która nie pozwala na negatywny wpływ czynników zewnętrznych. Filtr tworzący się na skórze zatrzymuje do pewnego stopnia substancje drażniące, alergeny i chroni przed wniknięciem ich w jej głąb. Nasze niemowlęta nigdy nie miewały podrażnień czy suchości skóry.

Kosmetyki Eloderm są bogate w składniki czynne, np. emolienty czyli oleje, kwasy tłuszczowe lub masło shea. Emolienty często stosowane są w terapii skóry z AZS, więc powinny mieć skład bogaty w substancje łagodzące (alantoina, D-panthenol), natłuszczające (oleje z wysoką zawartością wielonienasyconych kwasów tłuszczowych np. olej canola), wspomagające nawilżenie (urea, hialuronian sodu) oraz kwasy tłuszczowe (np. kwasy omega 3-6-9), które suplementują nieprawidłowe funkcjonowanie cementu międzykomórkowego. Nie zawierają parabenów, barwników, substancji zapachowych, nie testowane na zwierzętach, za co skóra naszego dziecka na pewno podziękuje. A to Wszystko możecie uwiecznić na zdjęciach <3

Zrzut ekranu 2017-02-13 o 10.50.27

Teraz każdy z Was może doświadczyć uchwycenia w kadrze niesamowitych chwil bliskości mamy i dziecka. Wejdźcie na stronę eloderm.pl  i skomponujcie kartkę z dedykacją dla kochanej osoby (męża, babci, dziecka…). Nasza karta wygląda tak:

 

IMG_1886 IMG_1898 IMG_1903 IMG_1950 IMG_1955 IMG_1966

IMG_1970IMG_1916

!!!KONKURS!!!

Do wygrania będzie 5 zestawów produktów Eloderm!
Opiszcie w komentarzu pod tym wpisem , w nie więcej niż 5 zdaniach czym była/jest dla Was intuicja w wieczornych rytuałach pielęgnacyjnych.
Na wasze odpowiedzi czekam od 17.02 do 24.02
25.02 opublikuję rozwiązanie konkursu w tym wpisie.

Nagrody otrzymują:
Dominika Klępka
Ewelina Rola
madzieeek
Justyna (mama bliźniaków)
Misha

Gratulacje! Proszę o kontakt do końca miesiąca z pełnymi danymi teleadresowymi (czyli także z telefonem :)) na adres blog@makoweczki.pl

IMG_1982 copy IMG_1983 copy

Wpis zawierał lokowanie miłości, dotyku, a także kosmetyków Eloderm :)