1   DSC02896a DSC02898a DSC02899a DSC02903a DSC02908a

DSC02948a DSC02952a    DSC02966a DSC02968a DSC02974a DSC02975a
Dni zrobiły się krótsze, szare. O poranku codziennie wita nas mgła. Co raz częściej muszę włączać światło w południe.

I tyle bym odnotowała jeśli chodzi o jesień, gdybym nie miała dzieci.
To one niejako zmuszają mnie, żebym dostrzegła spadające kasztany czy żołędzie, które zabierają do łóżek, żeby mieć lepsze sny. To dla nich odbywamy co weekend podróże większe i małe, gdzie możemy podziwiać zapadającą w letarg przyrodę, wcześniejszy zachód słońca. Dzięki nim, deszczowy dzień, to nie jest po prostu plucha, a przygoda ze skokami w kałużach i pokręconymi od wody włosami.

Posiadając maluchy na świat patrzymy ich oczami. A wtedy każdy dzień wydaje się piękniejszy.