Przygotowania do przeprowadzki uważam za rozpoczęte. Jest opcja, że nasz domek będzie gotowy do końca roku, więc trzeba się uwijać nie tylko w ‚grubszymi tematami’ o których pisałam wam w ostatniej notce, ale także tymi przyjemniejszymi – wykończeniem i urządzaniem wnętrz. Postępy idą… powoli. Obecnie skupiam się na wyprzedawaniu oraz rozdawaniu wszystkich rzeczy, których nie zabierzemy ze sobą do nowego domu. Nie mamy tam ogromnej piwnicy, jak w bloku, więc czeka nas masa roboty.

Ostatecznie po przeanalizowaniu wszystkich faktów, rozstajemy się z wszystkimi meblami naszymi (oprócz mojego biurka) a także z pokoju Maków. Wpłynęło na ten fakt wiele czynników, ale głownie ilość okien w pokoikach dzieci (wszystkie płaskie ściany w świetle okna) oraz skosy (pokoje młodych są najwyżej). Ale wizje już są i zdaje się będzie idealne :).

Na pierwszy ogień poszły łóżeczka. Pożegnaliśmy ukochane Kili i hipsterskie łóżko Maka. Jednak nikt nie płakał, jako, że młodzi, przyszłościowo pod nowe łóżka dostali… materace. Ogromne w stosunku to wymiarów ich dotychczasowych łóżeczek- 120×200.
I tak sobie myślę – dlaczego nie zrobiłam tego już jakiś czas temu? ;). Nie dość, że maluchy lepiej śpią (w przypadku Lenki to głównie efekt większej pościeli), to (co najważniejsze) jeśli któreś zawoła, jeden rodzić idzie sobie do dziecka i komfortowo kima zamiast gnieździć się u nas w łożu.

Rewelacja!

poduszki do pokoju dziecka

kapa

Quax

taśmy ozdobne plakaty do pokoju dziecięcego DSC02853a DSC02860a DSC02863a DSC02864a
DSC02882a

Materace mają też jeszcze jedną wielką zaletę. Są idealnym miejscem zabaw!
Żeby więc maluchy nie taczały się w ubraniach codziennych po pościeli, materace przyubraliśmy kapami/pledami. Na legowisko Lenki trafiła piękna pikowana kapa Impf & Elfs. Jednak to nie ona skradła jej serce (to raczej estetycznie, mój wybór ;), a gigantyczna, ultramiękka owca imienniczka, oraz zrobione z tego samego materiału, pluszowe poduchy. Przed obijaniem się o ścianę chroni długa poducha- jamnik.

Jako, że Lenka ostatnio została domorosłym artystą i zaczęła własnoręcznie zdobić ściany, jej działa trzeba było lekko podrasować. Idealnie nadały się do tego plakaty i karty Michelle Carlslund  oraz obrazek Moulin Roty.

Kropką nad i obrazka powyżej jest sukienka w (jak to mawia Lenka) ‚Supelmisie’ od Kukukid.