Pierwsza wizyta u fryzjera to wielkie wydarzenie. Często łączy się ze strachem rodzica, ale także dziecka. U nas był to dzień długo wyczekiwany i okraszony sporą dawką marzeń i fantazji. Lenka wielokrotnie widziała braciszka na krześle fryzjerskim. Sama miała kilka razy podcinaną grzywkę. Ale pełna usługa, taka w pelerynce, ze spryskiwaniem/prostowaniem włosów, cięciem i układaniem, była jej pragnieniem od około roku. W końcu nadszedł TEN dzień. Lenusza od 7 rano czekała w oknie i co chwilę pojękiwała „kiedy będzie 10-ta? JUUUUŻ?!”

Jako, że czas mijał za wolno, postanowiłyśmy wybrać się do fryzjera na rowerze. Nic, że od drzwi gabinetu dzieli nas 50m. Wiedziałam, że Lenka, która nieodmiennie boi się jeździć, będzie uniemożliwiała szybkie dotarcie do miejsca. A to zawsze jakieś minuty, bez wsłuchiwania się w jęki „juuuż 10taaa?”

bike puky
Włosy Lenki od jakiegoś czasu przestały dobrze wyglądać, układać się, zaczęły się puszyć i plątać. Trzeba było je podciąć. Jak się okazało, konieczne do prawidłowego ścięcia było ich wyprostowanie. Wtedy dostrzegłyśmy wyraźne „stopnie”, które powstały naturalnie, a które to chcemy w przeciągu pół roku wyrównać (jednorazowo byłoby trzeba ściąć naprawdę dużo włosków, a na to nikt z nas nie był gotowy ;))

DSC02038-2 fryzjer avocado Białystok
fryzjer avocado Białystok
fryzjer avocado Białystok
Podekscytowana Lenka trochę się nam wierciła, więc było trzeba poprawiać kilka razy. Ostatecznie ścięłyśmy z 10 cm z długości.

fryzjer avocado Białystok avocado Białystok u fryzjera
Na koniec największa atrakcja – drobny ‚odpic’. I to chyba ta część najbardziej cieszyła Lenkę.
„Mamo, będę księznictą w pectolu!”

 
DSC02114-2

DSC02116-2

Lenka:
Kurteczka- Tocoto Vintage
Koszulka- Gymboree
Spodnie- H&M (lekkie, przewiewne.. boskie i tanie.. różne wzory na stronie)
Trampki- Bensimon

Rowerek- Puky
Kask- Micro (w końcu znalazłam większy rozmiar!)