Każda mama ma w trakcie dnia takie momenty w których chciałaby podejrzeć swoje dziecko, kiedy ono tego nie widzi. Podsłuchać zabawy z uroczymi dialogami wymyślonymi na prędce. Spojrzeć na pracę rączek kiedy układają roboty. Sprawdzić czy te najmniejsze maluchy są bezpieczne, nie zjadają czegoś, nie rysują po ścianach czy też nie wspinają się na meble. Że nawet nie wspomnę jak bardzo takie ‚oko’ chciałby mieć mamy nastolatków lub… żony… w gabinecie mężów ;).

Zawsze podkreślałam, że lubię sobie ułatwiać życie, dlatego z dużą chęcią zdecydowaliśmy się na test kamery D-link „EyeOn” Baby, która jest zaawansowaną elektroniczną nianią czuwającą na bezpieczeństwem niemowlęcia (i nie tylko). My przy naszych maluchach nie mieliśmy takiego gadżetu, jednak obecnie na pewno zaopatrzylibyśmy się  w takie cudo. Zamiast biegać i non stop zaglądać, czy kołderka nie przemieściła się na twarz, czy nos nie utknął w poduszce, albo noga w szczebelku. Czy nie maluszek nie płacze, a my może nie słyszymy. Bądźmy szczere, nawet w najbardziej wyluzowanych mamach, sporo jest lęku. Szczególnie w momencie kiedy nie mają możliwości siedzieć i patrzeć się godzinami na dziecko, a mają obowiązki domowe czy drugą (kolejną) pociechę, która także wymaga uwagi. Właśnie! Kamera jest doskonałym narzędziem obserwowania ‚zbrodni’ dzieci starszych na młodszych. Niczego nie da się ukryć…

Sprzęt umożliwia podgląd obrazu na żywo z poziomu smartfona poprzez dedykowaną aplikacje dostępną na Androida oraz iOS (konfiguracja krok po kroku zajmuje ok. 5 minut i nie powinna sprawić nikomu problemów). Kamera zapewnia również dwukierunkowy dźwięk oraz czujniki temperatury, ruchu i płaczu. Fajną funkcją jest możliwość włączania kołysanki, której dźwięk wydobywa się prosto z kamery (ma wbudowane kilka przyjemnych melodyjek). Do gustu przypadł nam nowoczesny design kamery oraz bardzo dobra jakość wykonania. Dodatkowo dostajemy wymienne elementy w kolorze niebieskim i różowym, które nadają odpowiedni charakter w zależności od upodobań. Kamerę możemy zawiesić na ścianie lub po prostu postawić na półce. Przyznam się bez bicia, że sprzęt przypadkowo zaliczył upadek ze sporej wysokości i…nic, wyszedł bez szwanku, co może mieć duże znaczenie przy bardziej ciekawskich maluchach. Warto też wspomnieć, że sprzęt oferuje gniazdo na kartę microSD, dzięki czemu możemy nagrywać materiał z oka kamery ( np. od momentu wykrycia ruchu).

Niemowląt jak wiadomo u nas brak, jednak funkcje urządzenia czynią go bardzo wszechstronnym. Może być zastosowany do jakiegokolwiek monitoringu pomieszczenia. My wykorzystaliśmy kamerkę do podglądu naszej małej księżniczki w jej nowym pokoiku. To co się tam działo, lepiej zobaczcie sami na załączonych zdjęciach, a na koniec filmik prosto ze smartfona w ręku Pana Taty.

DSC03387-2
DSC03370-2 DSC03408-2DSC03404-2

Kamerka- D-link
Bluzeczka Lenki- Next
Spódniczka- Gymboree
Zestaw piknikowy- Melissa & Doug
Serwis dla lalek „Motylek” – edukatorek.pl