IMG_1647
To siódmy miesiąc mojej drogi do lepszej sylwetki. Jeśli myślicie, że się poddałam, to jesteście w błędzie. Po prostu wybieram drogę slow, która niweluje ryzyko efektu jojo. A przynajmniej tak sobie tłumaczę dłuższy zastój w spadających kilogramach ;). Ale nic nie idzie na plus, więc uznajmy, że jest dobrze. Jeśli miałabym fit – rok, zamknąć na bilansie -10kg i minus kilkadziesiąt w obwodach, to byłabym naprawdę zadowolona.

Po starcie z samodzielną walką i średnio zdrową dietą, która o dziwo zadziałała, a którą (nie) opisywałam Wam TU, przeszłam na zdrowe i wolniejsze odchudzanie z dietetykiem.  Od razu muszę Wam napisać, że z dietetykiem dietę „bikini” lub „niedługo wakacje” powinno się zaczynać… we wrześniu. Dosłownie! Dietetyk nie będzie chętny odchudzać nas na szybko i na wariata. Jeśli dążycie do szybkiego efektu poszukajcie trenera, który rozpisze Wam dietę z pakietem ćwiczeń i regularnie będzie monitorował Wasze postępy. Ponoć można zgubić 5-10kg w 6 tygodni. Ale to nie u dietetyka. Ten będzie się martwił bardziej tym co po tych 6 tyg. nastąpi. A jest duża szansa, że zjecie własne dzieci ;)

Wracając do diety. Dostałam pełną rozpiskę każdego dania. Posiłków miało być 4 + przekąska. I sok warzywny kiedy i ile chcę. I dziś kilka słów właśnie o nim. Bo gdybym miała jeszcze dwa miesiące temu powiedzieć, że jestem jego fanką to bym skłamała… baaardzo!

Musicie zrozumieć, że mój pogląd o soku budował przez lata mój tata. A pił go tak – sok warzywny lub pomidorowy, cebula pokrojona w kostkę i przyprawy. Wymieszać i wypić chrupiąc. Traaaauma!
Dodatkowo od ośmiu lat żyję z sokopijcą, Panem Tatą. Dla niego jedynym wyborem do picia w restauracji, na wyjściach czy do obiadu, jest sok warzywny. Nijak mi to nie pasowało jak on pizze sokiem zapijał.

Więc kiedy dietetyk kazał mi ten sok pić i to kilka razy dziennie, nie wiedziałam jak się przełamać. Zwlekałam równy miesiąc, aż… weszłam kiedyś do sklepu, sięgnęłam na półkę po pierwszy lepszy i… tak zrodziła się miłość. Do tej pory nie wiem na jaki wtedy przypadkowo trafiłam, ale był pyszny, naturalny, dobrze doprawiony, taki mniaaam! Wcale nie bezsmakowa masa pomidorowa. Podzieliłam się odkryciem z mężem i od tego czasu mamy zawsze co najmniej kilka rodzajów soku warzywnego w tym pomidorowego w szafkach i lodówce. Pijemy je wręcz nałogowo. Tym bardziej, że soki nie mogą zawierać i nie zawierają żadnych sztucznych substancji, takich jak konserwanty, barwniki czy sztuczne aromaty.

Sok śmiało stanowić pożywną przekąskę. Porcja soku warzywnego, czyli szklanka 200 ml zawiera około 48 kcal! A pomidorowego jedynie ok 36 kcal. Tyle co nic, a czym jak nie warzywami zapełnicie żołądek trwalej?  Dodatkowo to mega porcja witamin! Rewelacyjna w momencie kiedy mamy kawałek mięsa, lub inne danie jednogarnkowe czy też kaszowo – ryżowe, ale bez wymaganej w diecie porcji warzyw. Dodajemy szklaneczkę soku i w minutę dostarczamy organizmowi bombę substancji odżywczych, mikro- i makroelementów, antyoksydantów i błonnika w najzdrowszej wersji.

sok warzywny sok warzywny sok warzywny sok warzywnymuffiny warzywne
Fit muffiny:
– dowolne warzywa pokroić w kostkę
– dodać ser feta lub mozarella
– zalać jajkiem roztrzepanym z kilkoma łyżkami mąki i połową łyżeczki proszku do pieczenia (+przyprawy)
– piec około 20 minut w 180C
– zjadać popijając sokiem :)

muffiny warzywne muffiny warzywne

Okiem Pana Taty

To prawda, jestem fanem soków warzywnych odkąd pamiętam. Jednak to nie była miłość od pierwszego…łyku. Na początku motywacją była po prostu dieta, potem odkryłem jego właściwości zdrowotne. Z czasem polubiłem jego smak, który urozmaicał mi większość posiłków. Sok warzywny oprócz tego, że jest zdrowy ma w moich oczach jeszcze jedną ważną zaletę – jest gotowy! Ogólnie lubię warzywa, o ile są już umyte, obrane i przygotowane do spożycia. Co jednak nie zdarza się często i wtedy na ratunek przychodzi sok. Często też wybieram sok warzywny zamiast ketchupu. Nie, nie polewam nim potraw, po prostu popijam co w rezultacie daje efekt podobny do ketchupu, a jest z pewnością o wiele zdrowszy.

Materiał sfinansowany ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw