W czasie, kiedy energia spadła mi do liczb ujemnych i nie mam weny na udawanie, że jest świetnie, kiedy brodzę przez błoto, szoruję psa 5x dziennie, bo plucha i mokro. Kiedy śnieg pada i się topi, żeby padać dalej i za oknem wiecznie szaro, a zamiast drzew sterczą kikuty i zieleń jest wciąż w kolorze burym. Kiedy na ukochanych mych trampolinkach wysiada mi serce i lekarz mówi, że się przetrenowałam i mam odpoczywać… i już mam ochotę zawinąć się w kocyk, zaprzestać kąpieli i urządzić strajk anty – dietowy. Właśnie wtedy dostaję projekt mojego ogrodu (kawałka z przodu tak naprawdę, więcej pokażę Wam jak dostanę kolejną część).

I życie staje się piękniejsze…

projekt ogrodu, wizualizacja ogrodu projekt ogrodu, wizualizacja ogrodu projekt ogrodu, wizualizacja ogrodu
Wiem, że pewnie w te wakacje nie uda nam się osiągnąć nawet części efektu tego projektu, ale będę się starać ze wszystkich sił. Bo już czuję ten moment, tę chwilę odpoczynku w hamaku z książką, słońce na skórze i drinka na pieńku. Najlepiej…

Project – Green Design :)