Jak już pewnie większość z Was wie, w nowym domu, zupełnie przypadkowo (jako, że kupiliśmy już wybudowany dom w stanie surowym) będziemy mieli dwa salony. Mogliśmy zaadaptować to pomieszczenie na małżeńską sypialnię, ale ja wychodzę z założenia, że na aktywności sypialniane (khym khym) wystarczy pomieszczenie mniejsze niż 20m2, a ten pokój właśnie ma mniej więcej taki metraż. Zdecydowaliśmy się więc zająć mniejszy pokoik obok, a z tego zrobić otwartą przestrzeń wspólną.

Salon na dole nazywam ‚rodzinno – sielankowym’ – z wielkim stołem do wspólnych posiłków, piecem, czerwoną cegiełką i wyjściem na taras. Bez telewizora, żeby nie kusiło, włączanie go w czasie posiłków czy wizyt znajomych.
Drugi, który dziś postanowiłam Wam pokazać, to salon telewizyjno – biurowy. W zupełnie innym, bardziej skandynawskim, stylu.

Dziewczyny z muwarchitekci.pl ubrały projekt w kilka rzeczy, które nie sądzę, że na razie się w nim znajdą. Po pierwsze półki wokół okna, które przy małych dzieciach są raczej zachęcającą zasadzką. Po drugie… lubię tą przestrzeń tafli, naprawdę dużego okna (patrz –> TU), w którym będziemy oglądać zachody słońca. Poza tym – skojarzenia! Miałam taką zabudowę pół życia we własnym pokoju (ręka w górę znajomi, kto ją pamięta? ;).
Wystrój wnętrza także będzie inny zaczynając od lamp, przez kanapę czy nawet kolor belek. Natomiast widać zarys pomysłu, który zrodził się w mojej głowie.

53 51 54 52 5855 5657

Jak zawsze zachęcam Was do wyrażania konstruktywnej opinii i doradzania. W końcu bez Was moja kuchnia nie byłaby taka sama, więc może i tu mi coś podpowiecie :)