Misie. Jedna seria, kontynuacja i… całkiem inna grupa docelowa. Różniąsięmisie od Robimisów bardzo :).
Jednak obydwie pozycje są doskonałe.

DSC02643a
Różnimisie
Do książki podeszłam sceptycznie. Ileż to już ‚hitów’ na blogach pokazywano, zaś w domu ni jak opis nie przekładał się na rzeczywistość. Po otwarciu pudełka kiedy zobaczyłam ołówkiem rysowane obrazki w książce, w myślach przepowiadałam klapę. Jakież było moje zdziwienie gdy zaczęłam z Makóweczkami omawiać poszczególne strony. Pomoc Maksa była nieoceniona, jako, że on wyolbrzymiał każdą z misiowatych cech, a Makóweczka dziarsko papugowała po starszym bracie. W końcu zaczęli książeczkę czytać sami. Mak zadawał pytania, omawiał ‚przypadki’ lub pokazywał scenki. Bajka do obserwowania z boku!

Po dniach kilku Makóweczka ‚Różnimisów’ znała już na pamięć i tak ją czytała z dziadkiem:
D- To jest słaby miś a to jest..
L- sijni miś!
D- To jest młody miś, a to …
L- staji, dziadzia miś!
D- To jest cichy miś a to jest
L- aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
D- Tak, to jest głośny miś.. A jakim misiem jest Lenka?
L (krzycząc)- Ciiiiiiiiiiiiiiisiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiim
!

DSC02646aDSC02645a
DSC02647aRobimisie
Przypadek cięższy. Jeśli myślicie o tej książce dla roczniaka, możecie się przeliczyć. Zaś dla duetu Makóweczek książka jest świetna. Choć wciąż nie łatwa. Maks zgadł 50% zawodów przedstawionych w książce. Tzn. nie zrozumcie mnie źle, realne zawody zna praktycznie wszystkie, tyle, że nie rozpoznał ich w ‚Robimisiach’. Ale wypadowa do rozmów ‚kto co, robi?’ oraz ‚kim chcesz być w przyszłości?’, idealna. Maks waha się między policjantem i sędzią… Choć kusi go też astronauta i marynarz.

Najlepsza jednak znowu była Lenka:
MM- Jaki to zawód?
Mak- Sędzia.
MM- A Ten?
Mak- Piłkarz!
MM- A kim jest ta pani, Lenko?
Makóweczka (analizując sytuację, nagle z miną odkrywcy)- Misiem!

Dialog ten wyjaśnia więcej niż tysiąc słów…

DSC02637a
DSC02639a
DSC02641a
DSC02642a