DSC00817a
Ile razy dziennie sprzątasz pokój dziecka ? Raz, dwa, trzy ? Pewnie nawet nie liczysz. Być może nawet doszłaś do wniosku, że to nie ma sensu i nie sprzątasz wcale, albo tylko wieczorem, jak huragan ustanie. Liczne napomnienia i nakazy aby to dziecko posprzątało pokój, nie przynoszą skutku (chyba, że obiecasz nagrodę w postaci słodyczy, no ale ileż można, to nie jest wyjście).

Wiele rodziców poddaje się temu stanowi rzeczy i po prostu sprząta sama, nie reaguje na bałagan i czeka cierpliwie aż dziecko wyrośnie z zabawek.

Cóż, nie polecam takiego nastawienia. Sprzątanie pokoju to bardzo ważna nauka dla dziecka, która będzie miała potem wpływ na całego jego życie. Z taką myślą i my zaczęliśmy projekt: „dziecko ma dbać o porządek w swoim pokoju” i wbrew pozorom to nie żadne Sci-fi.

Zdradzę Ci kilka metod, które wypróbowaliśmy, a na koniec jedną zwycięską za którą powinniśmy otrzymać nie jeden, a dwa sprzątające roboty ;)

1. Pokaż, że nie tolerujesz bałaganu

To nie stricte metoda, a fundament wszystkich metod na sprzątanie. Musisz od początku (tak od drugiego roku życia) komunikować dziecku, że bałagan to coś niedobrego, że zabawkę trzeba odstawić na miejsce, że przez bałagan można sobie zrobić krzywdę, przewrócić etc. Ty jako rodzic wymagasz, aby dziecko dbało o porządek w swoim pokoju.

Dziecko oczywiście dobrze zrozumie Twój przekaz, ale niekoniecznie będzie chciało go stosować, i tutaj wkraczają nasze metody.

2. Nagroda za sprzątanie

Tak jak wcześniej wspomniałem, to nie jest  najlepszy sposób, bo przyzwyczaisz dziecko, że nagroda za sprzątanie należy mu się zawsze. Uważam natomiast, że sporadyczne jej stosowanie jest ok, pod warunkiem, że nagrodą będzie coś co i tak było zaplanowane.

Jeśli dzieci wieczorem oglądają bajkę, to powiedz, że włączysz im dopiero jak sprzątną pokój ( u nas działa!). Analogicznie można odwołać się do innych przyjemnych doświadczeń – słodyczy, wyjścia na dwór, do sklepu etc.

I jeszcze raz podkreślam to musi być coś zaplanowanego, nie na zasadzie dam Ci cukierka jak posprzątasz i tak 10 razy w ciągu dnia.

Jeszcze lepiej jak nie będziemy o tym mówić w kategorii nagrody, a warunku który musi zostać spełniony aby przejść do tej uwielbianej przez dziecko czynności.

3. Ogranicz potencjał bałaganu

Im więcej zabawek, tym większy potencjalny bałagan – wiadomo. Dlatego co jakiś czas zrób przegląd zabawek i schowaj te które służą jedynie jako sztuczny tłok na podłodze pokoju dziecięcego. Z mniejszą ilością zabawek, nawet jeśli zostaną wszystkie rozrzucone, mniej się zmęczysz sprzątając.

4. Jedna zabawka naraz

Dosyć trudna metoda, bo wymaga miejsc niedostępnych dla dziecka – zamknięta szafka, wysoka półka etc. Polega na tym, że dziecko może dostać druga zabawkę, dopiero jak sprzątnie tę pierwszą. Świetnie sprawdza się w przypadku układanek, klocków, puzzli których samo sprzątanie (wkładanie do pudełka) może być dla wielu dzieci atrakcyjne.

Ta metoda daje też chwile wytchnienia, ponieważ mocno angażuje dziecko, a Ty masz czas dla siebie, tylko coraz przyjdziesz i wyjmiesz z szafki nową zabawkę. Nawet jak się szybko nią znudzi to samo sprzątanie zajmie już więcej czasu.

 5. „Tata mówi!”

Jedną z ulubionych zabaw (na szczęście!) moich maluchów jest „tata mówi”. Jak sama nazwa wskazuje tata mówi „klaszczemy” – dzieci klaszczą, ” robimy pajacyki” – dzieci skaczą i jest super. Szczególnie polecam przy opanowaniu większej ilości dzieci naraz.

Oczywiście jak ze wszystkim i w tym przypadku dziecko za długo nie poskacze i nie poudaje osła, aczkolwiek zupełnie przez przypadek zabawa nabrała nowego znaczenie w innych okolicznościach.

Któregoś razu, po jakimś kolejnym męczącym dniu, wieczorem jak co dzień usłyszałem „tato pobaw się z nami”. Pomyślałem „no dobra, usiądę sobie i będzie ‚tata mówi’ „. Zachodzę do pokoju, a tam sezon tornad w pełni.

I tutaj mnie olśniło, że najtrudniejsze dla dzieci w sprzątaniu nie jest samo odstawienie zabawki na półkę, ale fakt, że bałagan dziecko przytłacza, nie potrafi się w nim odnaleźć, nie wie od czego zacząć, nie wypracowało jeszcze metod organizacyjnych, przez co mówi, „tato ja nie umiem, musisz mi pomóc”. 

„Ale czego nie umiesz, podnieść samochodu i odłożyć na półkę ? Weź po prostu ten czerwony samochód i połóż obok drugiego, tak tutaj. Lena Ty weź lalkę i połóż spać. Tata mówi!”

I tu kolejne olśnienie, to działa! Idąc za ciosem odrzekłem „Pobawimy się w ‚tata mówi’, zadaniem będzie odnalezienie zabawki o której powiem i odłożenie jej na miejsce. Kto pierwszy ją znajdzie dostanie punkt i tak za każdą inną, zobaczymy kto zdobędzie więcej punktów.”

Więc dzieci stanęły pod ścianą i z napięciem czekały na komendę. Okazało się, że ta metoda świetnie sprawdza przy sprzątaniu pokoju!

Dzieci mają zabawę i naukę w jednym. Trzeba jednak uważać aby ta rywalizacja nie przyniosła ofiar. W przypadku 5 letniego chłopca i 2 letniej dziewczynki działa znakomicie. Mimo, że Maks wygrywa 100 : 1, to Lena i tak się cieszy. Nie wiem natomiast jak to zadziała w przypadku dwóch 5 letnich chłopców. Tak czy inaczej, niezależnie od tego ile masz dzieci i w jakim wieku – spróbuj, może zadziała i u Ciebie.

Pan Tata