Nie ważne czy jesteśmy zmotoryzowane, poruszamy się rowerem czy komunikacją miejską. Zakupy ‚chemiczne’ są za ciężkie w każdej opcji. Czy to w tej której siaty wrzynają nam się w dłonie całą drogę ze sklepu czy też ‚tylko’ z auta do mieszkania. Niby można by wysłać męża, ale same wiecie jak to się kończy…

Z zakupów drogą wysyłkową korzystam od wielu lat. Kupuję głównie produkty, których nie można dostać w pobliżu czyli chemię gospodarczą z Niemiec lub co-się-da z USA (oczekiwanie na paczkę czasami zabija). Jakość większości specyfików jest o niebo lepsza, a i pan z bicepsem doniesie do drzwi.

W sumie tak było na początku, jako, że obecnie już prawie wszystko kupujemy wysyłkowo łącznie z ubraniami i przynajmniej kilka razy w m-cu, żywnością. Jest to ogromna oszczędność czasu, szczególnie jeśli zakupy miałyby odbywać się w asyście dzieci.

DSC02267a
Dzięki sklepom wysyłkowym odkryłam wiele hitów kosmetycznych i chemicznych których używamy na co dzień. Po każdej wyprzedaży dostaje od Was dziesiątki zapytań „w czym Ty pierzesz ubrania, że one tak pięknie pachną”. Otóż właśnie w niemieckim Persilu (żel lub tabletki) lub Arielu (kapsułki). Płuczę zaś w niebieskim Softlanie lub Lenor Parfumelle. I to tyle…

Hitem kosmetycznym którego nie kupicie stacjonarnie okazał się szampon dla Lenki (i Maksa) Schauma Kids z odżywką Jest także w wersji dla chłopców). Od jakiegoś czasu używam go także ja! Nie obciąża włosów i pięknie nawilża.

DSC02272a DSC02273a

Wpis ten powstał przy współpracy ze sklepem wysyłkowym ebambino.pl, który nie dość, że skupia w jednym miejscu nasze ulubione produkty (te tańsze, bardziej luksusowe, chemię niemiecką itp.) w dobrych cenach, to przy większych zakupach oferuje darmowe wysyłki oraz gratisowe produkty :)