‘Przecież ja się staram pisać poprawnie, prościutko i nawet z sensem i nic.. To podstęp  i wina Tuska. Napiszę o tym na blogu!’

keep_calm_and_call_batman_by_koboot-d31267o

Po lekkiej zimie, wraz z pierwszym wiosennym wiatrem spod ziemia wypełzli.. hejterzy. Jak ich nie lubię pisałam już wielokrotnie, ale ja mam w głowie poukładane na tyle, że po złościach czy kilku słabszych dniach, wstaję i robię swoje. No i tył mam twardy jak mało kto.
Nie ma obecnie dnia, żebym na którymś z blogów nie widziała obrzydliwych komentarzy. Bo jeśli jakiś szanowny hejtus myśli, że jest wyjątkowy, a MM taka zła to niech zajrzy na jakikolwiek popularny blog, na fanpage celebryty i przeczyta komentarze. Syf i śmieci są wszędzie i co tylko co jakiś czas zmieniają położenie. Ostro? To jak można nazwać osobę która ocenia kogoś po 2 minutach obecności na blogu? Jak nazwać człowieka, potencjalnie matkę, która wyzywa, obraża i poniża kogoś tylko dlatego że nie zrozumiała tekstu, intencji, albo wydawało jej się, że ona już wie lepiej.

Ale dziś nie o tym. Dziś o czymś gorszym.
To chyba ten brak światła i vit. D zimowy, albo przeciążenie wiosenne, ale blogerki zaczęły atakować… siebie nawzajem! Pasywnie agresywnie lub jawnie dopiekają sobie do żywego.
Bo ten blog to słabszy, bo o smsy prosił. Tamten to już dno całkiem, bo matka kolekcję ubrań wypuściła. A inny to treści nie ma.. Wcale. Ludzie wchodzą i na białą plamę patrzą.
Ludzie, co z Wami?! Skąd ta potrzeba podsumowań zachowań innych? Skąd poczucie, że Wasze lepsze, a inne takie słabe. A niech będzie i najsłabsze. Niech sobie wkleja ktoś zdjęcia do góry nogami. Niech pisze bukwami lub od tyłu do przodu. CO MI DO TEGO?

Najczęściej obrywa się popularnym. Nie tylko w blogosferze.. w każdej dziedzinie. Obrywa się im głównie za… popularność. Bo gdyby nie byli tak poczytni, tak lubiani, to by sobie mogły pisać o tyłu do przodu. Ale nie. Są popularni. I ktoś ich czyta. ‘I jak to tak?’, żali się inny bloger.  ‘Przecież ja się staram pisać poprawnie, prościutko i nawet z sensem i nic.. To podstęp  i wina Tuska. Napiszę o tym na blogu!’. I smarują elaboraty o końcu blogosfery i świata. Pięćdziesiąt innych które mają podobne dylematy im klaszcze. I mamy teatr.

Tylko pytam, po co?

Wielka pisarka lat obecny, znana także jako Kredka rzekła do mnie kiedyś: “Lena. Dobre się obroni. Samo.” Każde dobre, należałoby dodać. I nie ważne czy jest to blog o modzie, zdjęciach czy gadżetach. Bez biadolenia i płaczu nad własnym losem, obroni się!
Druga sprawa. Czy kiedykolwiek blog o ww zaatakował te z “bogatą treścią”? Nie przypominam sobie. Skąd więc potrzeba tego analizowania popularności popularnych? Nie pojmę.

Jeśli więc blog jest o gadżetach dla dzieci – szukasz tam gadżetów. Jeśli jest o modzie – oglądasz zdjęcia z modą. Jeśli jest o fotografii, szukasz tam pięknych kadrów. Nie każdy ma potrzebę uzewnętrzniania się i pisania opowiadań o uczuciach, emocjach i stanach. Dla niektórych osób to bardzo delikatne sprawy. Dla innego zaś zdjęcie jest niewyobrażalnym wkraczaniem w prywatność. Ok. Każda z osób ma do tego prawo. Żadna nie jest lepsza czy gorsza.

Szanujmy się. Popularnym  blogerkom nie wyrasta trzecia głowa. Wciąż jesteśmy równymi dziewczynami z którymi można poplotkować, pożalić się i na kieliszek wina wyskoczyć. To wy drodzy antyfani widzicie w nas coś dziwnego. Coś czego nie ma. To Wasz problem, Wasza wyobraźnia. Dajcie ludziom przestrzeń do własnej twórczości.

Zobaczcie ile tych internetów jest. Gary. Każdy coś sobie ugotuje.

Jeśli spodobał Ci się artykuł, podziel się z innymi ! Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone