Z serca dla dzieci (4)

Każdy z nas chce myśleć, że jest dobrym człowiekiem. Takim, który pomoże biednemu, głodnemu czy choremu. Nikt nie chce być tą osobą, która bezdusznie przechodzi obok czyjegoś cierpienia. Tym panem w garniturze z kubkiem z kawą, pachnącym drogimi perfumami, który brzydzi spojrzeć się w dół na bliźniego z wyciągniętą ręką. Znacie ten kadr z filmów? Tak, ale to nie my. My jesteśmy inni. My pochylamy się nad potrzebującymi i dostrzegamy ich cierpienie.

Niestety, dzięki mediom, w tym społecznościowym, codziennie jesteśmy zalewani różnego rodzaju prośbami. To maluszek z chorym sercem, to z nowotworem czy inną przerażającą dolegliwością. Tam szlachetna paczka, orkiestra i niedofinansowane hospicjum. Obok zdjęcia z walącego się domu i trzeba pomóc, bo babci maluchy zabiorą.
Ze względu na mnogość tych komunikatów, zaczynają się pojawiać mechanizmy obronne – scrollujemy w dół, omijamy tematy, odwracamy wzrok. I nie dziwię się nam poniekąd… Po kilkunastu takich informacjach dziennie mam ochotę siedzieć i płakać nad losem tego świata.

Jako bloger dostaję dziennie co najmniej kilka próśb o pomoc. Nie cierpię tej zabawy w ‚Boga’. Wszystkich komunikatów wstawić nie mogę, a jak wybrać ten najważniejszy? Po urodzie, po stopniu zaawansowania choroby, po najbardziej walącym się domu? Jak? Ale chęć pomagania jest we mnie osadzona tak głęboko, że potrzebuję męża do jej opanowania.

Więc kiedy zostałam zaproszona do akcji Polskiego Czerwonego Krzyża, Procter & Gamble oraz sieci Kaufland byłam podekscytowana i przerażona jednocześnie. Nie mam tej łatwości bycia ‚dobroczyńcą’, który sfotografuje się z biednymi dziećmi i odjedzie swoim Lexusem do willi z basenem. Ja takie rzeczy przeżywam i mielę w głowie tygodniami. Bo jak zestawić sytuację potrzebujących dzieci z moim blogiem? Z kartami wyznań miłości, rozprawkami nad najlepszym wychowaniem i zapewnieniem świetlanej przyszłości. Nad dedykowaniem swojego życia i każdego grosza dla moich Maków. Żeby ich życie było niekończącą się sielanką. Jak to przypiąć do potrzebujących, często zaniedbanych dzieci, które po godzinach siedzą w świetlicy PCK, bo mają tam lepsze warunki niż w domu?

Ale zanim przejdziemy do sedna, kilka słów o mechanizmie akcji. Sytuacja jest nieskomplikowana. Procter & Gamble w porozumieniu z siecią Kaufland, postanowił podzielić się dochodem ze sprzedaży swoich artykułów. 1% od każdego zakupionego produktu – Ariel, Vizir, Bonux, Pampers, Always, Gillette, Head & Shoulders, Pantene, Lenor, zostanie przekazany do PCK, dla rodzin i dzieci w trudnej sytuacji finansowej. Proste as that… :).
Wy i tak robicie co jakiś czas zakupy wyżej wymienionych produktów a dzięki tej kooperacji maluchy dostaną Pampersy oraz kocyki, pościelki, poduszki i inne gadżety potrzebne do spokojnego snu.

A ja te dzieciaki widziałam. Przekochane, z buziakami, po których widać, że ich życie nie wygląda tak samo jak naszych dzieci. Przed samym wyjściem moje serce porwała i za razem złamała, śliczna blondyneczka w okularkach. Poprosiła mnie o wspólne zdjęcie, do którego wtuliła się we mnie bardzo mocno. A kiedy fotografia była gotowa, spytała czy mogłabym ją jeszcze trochę przytulić…

To są dzieciaki, które ‚równe szanse’ mają tylko w naszych znieczulonych sercach, bo rzeczywistość na każdym kroku pokazuje im, że odstają. Nie są winne sytuacji rodzinnej czy  społecznej. I jeśli my, ludzie z zewnątrz nie pokażemy im, że życie może wyglądać inaczej, z pewnością podzielą los swoich rodziców.

Dlatego na zdjęciach poniżej uśmiech towarzyszył mi tylko podczas zakupów, zaś później zbladł o 10 tonów. Kompletnie nie umiałam odpowiedzieć na pytanie o moje blogowanie, do grupki wsłuchanych dzieciaków. Nie chciałam rzucić hasła w stylu Marii Antoniny- „nie macie chleba to jedzcie ciastka”. Bełkotałam coś o pasji i możliwościach, mając szczerą nadzieję, że to wystarczy i któreś z tych dzieci zrozumie, że bardzo chcąc, można osiągnąć wiele.

No ale teraz dziewczyny, w duchu tego co widziałam i przeżyłam, biegnijcie do Kauflandu po pięcioletni zapas proszków, szamponów i pieluch. A jak kupicie za dużo to podwieźcie coś do najbliższego oddziału PCK. Te dzieci potrzebują naszej pomocy.

Z serca dla dzieci (1) Z serca dla dzieci (2)
Z serca dla dzieci (6)Z serca dla dzieci (3)