Czasami muszę się oderwać, odnaleźć, poukładać pewne sprawy, lub właśnie nie porządkować niczego.  Wziąć oddech pełną piersią, dzień wolny, off-line(owy), zabrać dzieci z przedszkola i ruszyć.. gdzieś. Najlepiej na łono natury w doborowym towarzystwie.

Nigdy nie sądziłam, że zostanę klientem agroturystyki. Zawsze podśmiewałam się z ludzi, którzy pragnęli, zamiast w tropiki, pojechać na wieś i czyścić końskie zagrody. Zmieniłam zdanie, odkąd jestem matką, wychowującą dwoje miejskich dzieci. Takich które piszczą widząc kurę, stoją w bezruchu obserwując przechodzące drogą krowy (>klik<).

Wycieczka do Stajni Zamczysk , której właścicielką jest (a któż by inny ;) blogerka- Paulina, była dla Maków na pewno większą atrakcją niż kolejny film czy wypad do kuleczek. Szczególnie, że wybrałam się tam w doborowym towarzystwie Ani (nebule.pl).

Piękne krajobrazy, świeże powietrze i masa fajnych (małych i większych) ludzi sprawiło, że dzień był niesamowicie udany i atrakcyjny. Głaskanie koników  i owieczek, pogoń za kogutem i zabawa na wielkim placu zabaw. Potem nadmiar miłości do kurczaków i wspólne zabawy w domu. No i pyszne ciacho… Mmmm. Na pewno tam wrócimy!

1
5

11
7

16

26 27 28 29

Zdjęcia dzięki uprzejmości Ani. Ja z tych emocji zapomniałam aparatu :/