Jako, że wciąż wdrażamy się i wypracowujemy nawyki, które będziemy pielęgnować przez resztę roku szkolnego, mam dla Was historię o moich wrześniowych porankach.

 

 

Trzy tygodnie temu, jadąc na rocznicowy wypad do Mikołajek, przejeżdżałam przez miejscowość w której spędziłam pierwsze 10 lat swojego życia. Kto ogląda stories, miał przyjemność zobaczyć
moje przedszkole, pierwszy dom, drugi dom i szkołę w Orzyszu. Z ogromnym sentymentem
wspominam te lata. Miałam typowe, szczęśliwe dzieciństwo lat 80/90-tych. Bawiłam się całe dni
na podwórku – na trzepaku, grając w piłkę, chodząc po cudzych działkach i wyjadając niedojrzałe
jabłka. Wszyscy sąsiedzi byli znajomymi, więc nakarmili, obgadali na mieście ;), ale czuło się tę
sielankę bezpieczeństwa. Miałam masę kolegów w tym ukochaną przyjaciółkę Agnieszkę, która
często u nas nocowała, odrabiała lekcję czy jadła. Taka moja siostra od innej mamy.

Jak wyglądały szkolne poranki Marlenki?

Temat szkoły wyglądał podobnie – dość sielankowo. Mama dbała o to, żeby – szczególnie te
pierwsze dni – przebiegały w wyjątkowo radosnej atmosferze. Wybierała ze mną przybory
szkolne, wyszukiwała fajne gadżety – cokolwiek wtedy dało się dostać (często od wujka z

Niemiec). Tata – pracujący w spedycji odzieżowej wynajdował mi jakieś ciekawe ubrania. Wiecie…
ponoć wtedy nie było sieciówek ;)
I tak oto co wrzesień, na rozpoczęcie roku miałam czarną/granatową spódniczkę, bluzeczkę z
żabotem (zakładam, że taka była wtedy moda ;)) i włosy pokręcone na papiloty. Te ostatnie
zakładało się na noc. Choć byłam mała i świadoma tego, że spanie na kołkach to średnia
przyjemność, zawsze chciałam mieć pokręcone włosy. Kobiety już jednak tak mają od
najmłodszych lat ;) Rodzice robili mi ulubione śniadanie, a potem mama szła ze mną na
rozpoczęcie roku… zaś po rozpoczęciu zabierała mnie na spacer i lody.

Kolejne dni wyrównywały poziom zaangażowania i kończyło się na wybraniu stroju do szkoły
dnia wcześniejszego i przygotowaniu kanapki…, której zazwyczaj zapominałam ;) [szczęśliwie
szkoła była 200 m od domu, więc wpadałam po lunch na przerwie].

 

Moja mama miała trochę łatwiej niż ja, bo miała -1 dziecko. Z dwójką – która uparcie wchodzi ze
sobą w interakcję – jest… cóż, ciekawiej :). Dlatego mamy dokładny plan poranka, który sprawia,
że wszyscy wychodzą szczęśliwi.

Plan poranka

Wydrukowany plan porannych czynności wymyślił mój mąż znany jako Pan Tata. On w tej
rodzinie jest stróżem porządku, wiec wymyślił, (już kilka lat temu, wtedy w wersji tylko dla
Maksa) co rano ma wykonać dziecko, zanim zejdzie na dół. Maks należy do tych typów, którzy za
plan są bardzo wdzięczne, bo ma dobre chęci acz jest roztargniony. Lista obecnie wygląda tak:

 

Co jest możliwe, należy przygotować dnia poprzedniego. Czy to wybrać ubrania, spakować strój
na w-f/basen czy zaplanować lunch lub fryzurę. Cokolwiek nie zrobimy, ułatwi nam to ogarnięcie
poranka.

 

 

Pyszne śniadanie

Obecnie mam już nie jednego, a dwa łasuchy (Maks przeszedł na głodomorską stronę mocy ;)).
Śniadanie młodzi jedzą różnie – czasami w domu, a czasami pakuję im na wynos (mają zawsze na
8 rano, wychodzą przed ósmą a wstają 7:30 i często nie są w stanie zjeść niczego rano). Robię
więc takie dania, które można zjeść w domu, ale także spakować na wynos. Ze względu na Lenkę
obecnie wszystkie dania są z białkiem i tłuszczem + węglowodanami złożonymi + owocami lub
warzywami. Lenka uwieeelbia pysznie zjeść, więc codziennie musi być danie “przysmakowe” –
tak skomponowane, żeby była to pełnowartościowa porcja ale też pyszności.

 

Jedno z dań, które króluje od nas od kilku tygodni jest Choco Piegołakowy serek z pieczonymi
jabłkami <3 z płatkami od Lubelli, które są BEZ syropu glukozowego i BEZ oleju palmowego.

 

 

Danie proste, acz pożywne i zachwyci nawet niejadka

 

Składniki (na dwoje dzieci):

  • Choco Piegołaki Lubella
  • 1 duże jabłko pokrojone w kosteczkę
  • 300 g (1,5 opakowania) serka wiejskiego light lub zwykłego
  • pół łyżeczki stewii

 

Wykonanie:

1. Serek wiejski (lekko osłodzony stevią) nakładamy na talerz

2. Jabłka, przesmażamy na patelni na odrobinie wody z cynamonem

3. Dodajemy płatki pełnoziarniste Lubella Choco Piegołaki 

4. Patrzymy jak trzęsą się uszy <3

 

Życzymy smacznego, miłego powrotu do szkoły i BEZproblemowych poranków!