Podróże

Hotel przyjazny dzieciom na Mazurach

To był wyjątkowy czas ma Mazurach, zupełnie inny niż nasze coroczne pobyty w Karinie Wielkich Jezior. Gdyż zazwyczaj wyglądało to bardziej tak —–> Boot Camp Makóweczki >klik< (koniecznie to obejrzyjcie i przeczytajcie, padniecie! i ta słodycz mini Lenki ;)). W sumie ta opcja skończyła się już 6 lat temu, wraz ze śmiercią babci i później przez jakiś czas Mazury kojarzyły się smutno (patrz TU). Po kolejnych dwóch latach zdecydowałam się pojechać jednak do Orzysza, po prostu do agroturystyki/hotelu (ten pierwszy raz nie u babci opisałam Wam—> TU). W 2016 również dodałam także wpis: „Najciekawsze miejsca na Mazurach dla dzieci” (TU). Trzy lata temu znowu byliśmy w Boot Campowych warunkach, w domku kuzyna mamy (Klik). Dwa lata temu dwie noce spałam u cioci, ale ona ma zaprzyjaźnione pająki (które mają nawet imiona), więc trochę jednak trauma ;) (klik).
W ubiegłym roku byłam tylko w Mikołajkach na rocznicowym wyjeździe z Wojtkiem na początku września (wiec ominął mnie wakacyjny klimat).

Musiałam rozpisać Wam tło moich mazurskich wojaży, żebyście zrozumieli moją ekscytację z pobytu w Hotelu Santa Monica. Choć, wiem, że macie świadomość, że wybieramy raczej hotele wysokiej klasy na wyjazdy wakacyjne, to to po porostu nie tyczyło się Mazur. Ten wyjazd był więc na największym mazurskim luksusie ever ;).

 

Mamy basen i zjeżdżalnię!

To co głównie przekonało mnie do wybrania Hotelu Santa Monica na nasze mazurskie wakacje, to basen i zjeżdżalnia. Chyba nie muszę Wam tłumaczyć, że moje dzieci uwielbiają atrakcje tego typu, co równa się z ułatwieniem sobie życia i realną szansą na odpoczynek, kiedy dzieci szaleją w wodzie. I rzeczywiście basen i zjeżdżalnia są niezłych rozmiarów, na luzie wystarczą do zabawy dla dzieci do około lat 12. Moi młodzi codziennie szaleli na basenie z nowo poznanymi kolegami. A ja miałam czas na drineczka i książkę ;).

 

hotel santa monica mikołajki hotel santa monica mikołajki

 

Kucyk – Jednorożec

Kolejnym powodem dla którego zdecydowaliśmy się na ten właśnie hotel, był kucyk jednorożec. Lenka zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Umówiliśmy ją więc na przejażdżkę na Fionie i była zachwycona. Deklaruje nawet dalszą chęć jeżdżenia w siodle ku mojej wielkiej radości.

hotel santa monica mikołajki hotel santa monica mikołajki

 

Hotel Santa Monica – Pokoje

Możecie obejrzeć je TU. My wybraliśmy pokój Garden Room Rodzinny. Samej z dwójką dzieci było mi całkiem ok, ale nie ukrywam, że z dzieciakami 10+ i mężem, lepszym rozwiązaniem byłby pokój Studio (czyli dwa oddzielne pokoje połączone drzwiami). Jednak na wakacjach wcale się nie chce chodzić sobie po głowach i nie mieć ani minuty czasu dla siebie. My zawsze wybieramy suity rodzinne, żeby dzieci miały oddzielny pokój, który wieczorem można zamknąć i…. ;)

 Motorówka

Jedną z fajniejszych atrakcji wyjazdu była wycieczka motorówką. Tak jak nie jestem typem jachtowym tak motorówki, skutery wodne lub większe łodzie z napędem silnikowym to moja miłość. Można poczuć ten chill, wiatr we włosach, słońce na skórze i Prosecco w żyłach. Najlepiej!

Większość zdjęć z tego tripu robiona była aparatem Olympus PEN E-PL8 II R Kit. Jeden z najładniejszych, najlżejszych aparatów robiących tak jakościowe zdjęcia, taki który można zabrać i na basen, plażę czy motorówkę.
Jednak Pen to nie tylko modny look i poręczna wielkość. To też masa przydatnych funkcji. Matryca M4/3 typu Live MOS o rozdzielczości 16,1Mpix. 3-osiowa stabilizacja obrazu pozwalającą na wydłużenie czasu naświetlania o 3.5 wartości EV, szeroki zakres czułości ISO 200-25600 pozwalający na fotografowanie i filmowanie w trudnych warunkach oświetleniowych, możliwość nagrywania filmów w rozdzielczości HD, uchylny ekran LCD o wielkości 3″ z funkcją selfie, oraz komunikacja bezprzewodowa Wi-Fi (czyli możliwość przesyłania zdjęć od razu z aparatu na telefon czy komputer).

Promocja!!! Na hasło OLYMAKOWECZKI dostaniecie -30% na aparaty Olympus —> Kliknijcie TU

 

Hotel Santa Monica – Strefa SPA

Jako, że  trochę poszalałam pływając na oponce za motorówką, zaliczając lot nad wodą i twarde spotkanie z taflą, wybawieniem był masaż w spa Hotelu Santa Monica. Polecam szczególnie ten całego ciała z olejkami. Orgazm, to mało powiedziane! Godzina ukradziona tylko dla siebie. Hotel ma w ofercie naprawdę sporo zabiegów, więc jeśli wybierzecie się rodziną, każdy ma szansę zaznać przyjemności. W ofercie hotelu znajduje się także sauna i jacuzzi.

 

A Mazury…

Piękne jak zawsze. Zrobiliśmy tour od Ełku, przez Orzysz, Ryn, Giżycko, Mikołajki, trasę na Ublik po Mrągowo. Kąpaliśmy się w jeziorze Tałty, Orzysz i Śniardwy. Zaliczyliśmy wieczorne ognisko z kiełbaskami, wróciliśmy pogryzieni przez komary. Maks złapał rybę (trupa), ale jedliśmy też dobre rybki (świeże ;)). Wdychaliśmy zapach wody, spacerowaliśmy późnym wieczorem i kąpaliśmy się po ciemku. Nawet mandat, pierwszy w życiu, dostałam.
Także wypad uznajemy za udany <3 :)