Lifestyle

Jak budować odporność w okresie izolacji (i nie tylko)? #zostanwdomu

Kto zgadnie od ilu lat piszę Wam o dbaniu o odporność? Las rąk widzę! ;) Tak, od niespełna ośmiu czyli od samego początku blogowania. Tekstów bezpośrednio lub pośrednio tyczących się dbania o odporność było co najmniej kilkanaście, natomiast wszystkich publikacji w mediach społecznościowych, nie mniej niż kilkadziesiąt! Wiem z Waszych maili czy wiadomości prywatnych, że naprawdę wieeele z was zmieniło z nami swój sposób do odżywiania, suplementacji, ruchu oraz dbania o higienę snu i myśli. Wszystkie te osoby są najpewniej zdrowe i optymistycznie patrzą na to co dzieje się obecnie dookoła.

Reszta pewnie żałuje, że wcześniej sceptycznie podchodziła do tematu, nieprawdaż? ;)

 

Jak szybko buduje się odporność?

Odporność buduje się systematycznie dodając ogniwo za ogniwem – dietę, suplementację, sport, zmianę przekonań i inne. Jest to proces na pewno długotrwały. Niestety, choć świat przyzwyczaił nas do “magicznych kapsułek” na wszystko, które mają działać na już, lub wczoraj najlepiej, dbanie o ludzki organizm wymaga pewnego zaangażowania. Zawsze lekko ‘bawi’ mnie jak ludzie mówią “no więc brałam tę witaminę i nie zadziałała”. Pytam się więc – jak długo ją przyjmowałaś (już pomijając setki innych rzeczy składających się na to ‘działanie’). “Miesiąc” – słyszę w odpowiedzi.

No więc zrujnowanego budynku, który ma wybite okna, zerwane podłogi, zawalony dach, ściany podparte kołkiem, nie naprawisz w miesiąc  poprzez pomalowanie jednej ściany. To cała praca. Kto – jak ja ;) – rekreacyjnie czyta PubMed wie, że wiele badań robionych jest w okresie kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu miesięcy, żeby powiedzieć “ten preparat działa na…”. Warto więc dać szansę naszym suplementom czy innym działaniom (ćwiczeniom, wypoczynkowi, mindfulness itp). Nic nie zadziała w 3 dni, ale po 3 miesiącach, możemy poczuć bajeczną przemianę!

 

Co pomaga w budowaniu odporności?

Wymieniłam te czynniki już dwukrotnie we powyższym wpisie, a także w innych artykułach na blogu, więc dziś skupię się tylko na suplementacji. Bez odpowiedniej, dedykowanej suplementacji w obecnym czasie, szczególnie posiadając jakiś obciążenia zdrowotne, nie jesteśmy w stanie zdziałać wiele na dłuższą metę. Wiele z Was po prostu fatalnie się odżywia, nie dostarczając organizmowi potrzebnych witamin i minerałów. Co gorsza, nawet jeśli odżywiamy się prawidłowo, to nasze pożywienie jest często tak zmodyfikowane, nasycone chemią i innymi wyniszczającym substancjami, że jego wartość pozostaje dyskusyjna. Są też witaminy – jak np D – których nie możemy sobie przyswoić wystarczająco dużo z pożywienia, ani ze słońca, w naszej szerokości geograficznej.

I jeśli wydaje się Wam, że to wszystko są małe rzeczy, to skupmy się na korelacji COVID ars fit C:

“Naukowcy pod kierunkiem Franka H. Lau’a z Louisiana State University Health Sciences Center w Nowym Orleanie (Luizjana, USA) sprawdzili związek między niedoborami tej witaminy wśród pacjentów z COVID-19 przyjętych do uniwersyteckiego centrum medycznego a ciężkim przebiegiem choroby. Przeanalizowano dane medyczne pacjentów z okresu od 27 marca do 21 kwietnia 2020 r. i zidentyfikowano grupę 20 osób, dla których dostępne były dane na temat poziomu witaminy D we krwi (a dokładnie jej aktywnego metabolitu 25-hydroksycholerkalcyferolu). Niedobory witaminy D stwierdzano przy poziomie poniżej 30 nanogramów na mililitr.

Z badanej grupy 65 proc. wymagało pobytu na oddziale intensywnej terapii. Jak wyliczyli badacze, blisko 85 proc. tych właśnie chorych miało niedobory witaminy D, podczas gdy wśród chorych na COVID-19 nie wymagających pobytu na ICU odsetek ten wyniósł 57 proc. Niedobór tej witaminy stwierdzono u wszystkich chorych poniżej 75 r. życia, z czego blisko 65 proc. miało krytycznie niski poziom witaminy D, tj. poniżej 20 ng na mililitr. W grupie przebywającej na oddziale intensywnej terapii częste były zaburzenia krzepnięcia, a u ponad 92 proc. stwierdzono znacznie obniżoną aktywność układu odporności (na podstawie istotnie obniżonej ilości limfocytów we krwi).”

Taka jedna mała witaminka. Co więcej z tego badania wynika, że bezdomni umierali rzadziej, ponieważ częściej przebywają na słońcu i są wysyceni wit D.
Na razie badanie wykonane jest na małej próbie, jako, że COVID19 w USA to nowość, jednak coś jest na rzeczy.

Co więc z resztą witamin i mikroelementów? Podobnych badań jest masa i nie mówię tu tylko o ich wpływie na COVID, ale na wszelakie dolegliwości tego świata.

 

Co i jak suplementować?

Jeśli śledzicie moje losy  od dłuższego czasu wiecie, że ze względu na boreliozę, mam swoich “dr. Housów” którzy mają ochotę podejść co ciała holistycznie i leczyć mnie nie ograniczając się do bardzo bardzo wąskiej specjalizacji. Oni zrobili mi szereg badań, które jasno wskazały (na równi z objawami) czego w moim organizmie brakuje.

Zanim ich odnalazłam suplementowałam różne specyfiki sama i muszę Wam nieskromnie powiedzieć, że szło mi to całkiem nieźle. Czasami myślę, że minęłam się z powołaniem ;).

Jeśli jednak nie macie osoby, która ma chęć wykonać skan waszego organizmu pod kontem niedoborów, a nie chcecie bawić się w domorosłych znachorów, od pewnego czasu pojawiło się genialne rozwiązanie – Sundose.

 

Sundose – czym jest i jak precyzyjnie wpłynie na Twoje zdrowie i odporność?

Sundose to suplement unikalny. Każdy jest indywidualnie komponowany w laboratorium i w 100% dopasowany do Twojego stylu życia przez dietetyka na bazie wywiadu zdrowotnego oraz badań. Masz pełny wpływ na swój skład, więc możesz dopasować Sundose, tak jak chcesz!

Przygodę z Sundose zaczynasz od wypełnienia dokładniej ankiety tyczącej się Twojego zdrowia, stylu życia, sportu, ilości godzin snu, chorób czy preferencji żywieniowych (wegetarianizm), oraz/lub na podstawie przesłanych badań. Po zebraniu wywiadu przygotowywany jest 30-dniowy pakiet suplementów. Każdy dzień to tylko jedna saszetka, więc nie jest to skomplikowany proces przyjmowania suplementów co kilka godzin.

Sundose to mieszanka witamin, minerałów, kwasów omega-3, probiotyków, antyoksydantów czy wyciągów roślinnych (adaptogenów). To wszystko może się znaleźć w Twoim Sundose, tylko wtedy, gdy naprawdę tego potrzebujesz. Preparat pozbawiony jest wszelkich zbędnych substancji: konserwantów, barwników czy wypełniaczy.

UWAGA, KOD ZNIŻKOWY na —> Sundose (klik) ! Specjalnie dla czytelników bloga makóweczki wygenerowano kod zniżkowy -16% na start, na hasło: makoweczki 

Ja używam Sundose już niespełna miesiąc. Jest to doskonałe uzupełnienie mojego całościowego dbania o zdrowie i odporność. Mogłabym pisać o tym ile mam energii, jak poprawił się stan mojej skóry, włosów, jakość snu czy witalność. Ale to pewnie a)widać na zdjęciach ;) b)wiecie ze stories i innych mediów społecznościowych. Trochę widać, c’nie? ;)

 

 

Jak utrzymać dobry stan zdrowia?

To proste i mało odkrywcze. Trzymać się schematu dbania o swoje ciało i umysł cały czas. To nie zadanie na miesiąc dwa. To projekt… życia. I to nawet dosłownie ;). Można go rozszerzać i ulepszać, ale nigdy spocząć na laurach.

Życzę Wam wszystkim duuużo zdrowia! Dbajcie o siebie :*