Lifestyle, Moda i uroda

Na pomoc problemom ocznym – suchość, pieczenie, łzawienie

Pochodzę z rodziny alergików. I nie piszę tu o moich rodzicach, bo akurat nas troje było od zawsze dryfującą niealergiczną wyspą drzewa genealogicznego. Zaś kuzynostwo… jak jeden mąż, astmy alergiczne, wysypki, kichanie, płacz na widok kota, odczulania i inne atrakcje. Zawsze zadziwiało mnie to, że choć mamy wspólne geny (a z moimi dwiema kuzynkami nawet podwójnie wspólną krew, jako że moja mama i ich tata to rodzeństwo i mój tata i ich mama to także rodzeństwo), w naszym domu problem jest nieznany. Obserwowałam z boku ich mękę i nawet trochę zazdrościłam jako dziecko, że ja nie mogę powiedzieć, że coś mnie uczula, kiedy oni wymieniali długie listy alergenów.

Mijały lata, a ja w końcu uznałam, że bycie nie-alergikiem to jednak plus. Nie puchłam, nie łzawiłam, nie miałam atopowej skóry i duszności. Tyle, że wtedy los przypomniał sobie o moich marzeniach z dzieciństwa ;)

 

Problematyczne oczy

W sumie zaczęło się od mojej mamy. Jako pierwsze zaczęły ją alergizować kremy do twarzy i pod oczy. To właśnie oczy jako pierwsze odczuwały objawy alergii, były zapuchnięte i łzawiły. Jako osoba silnie wierząca w magię psychologicznego podejścia do chorób, myślę, że to był moment przełomowy w którym uwierzyłam, że nie mamy antyalergicznych supermocy, czego byłam pewna wcześniej. I chwilę po mojej mamie zaczęły mi się pojawiać podobne problemy z oczami.

U mnie problem oczny zaczął się gwałtownie 4 lata temu. Ale zacznijmy od symptomów – swędzenie, pieczenie oczu, suchość do szaleństwa, za chwilę łzawienie i zaczerwienienie. Stan moich oczu był już tak zły, że pamiętam, jak jadąc  z mężem z Łodzi do Białegostoku nawiew w samochodzie tak bardzo podrażniał mi oczy, że całą drogę musiałam mieć je zamknięte. 

Już nigdy nie miałam tak nasilonego ataku, ale… w konkretnych miesiącach roku mam pewne problemy, podobnie jak moja mama. Alergia na pyłki drzew (i traw) utrudnia nam życie.

Pewnie część z was, która ma podobne problemy już w połowie czytania tej historii wiedziała, że tak się ta opowieść może zakończyć. Problemy oczne i katar sienny to najczęstsze objawy alergii.

 

 

Znaleźć ‘swoje’ krople do oczu

W okresie wzmożonego pylenia zabezpieczamy się… sprytnie.

Jakiś czas temu wpadły mi w rękę krople Ektin. Są to krople do oczu dla alergików zawierające naturalną cząsteczkę Ectoin® oraz kwas hialuronowy. Tworzą tarczę na powierzchni oka, która zabezpiecza je przed wniknięciem alergenów. Pomagają zapobiegać objawom uczulenia i wspomagają leczenie alergicznego zapalenia spojówek. Łagodzą podrażnienie oczu oraz nawilżają powierzchnię oka. Co ważne – EKTIN stabilizuje film łzowy, który często bywa zaburzony w alergii (czyli ten efekt od suchości do łzawienia). 

Są to krople skuteczne i łagodne, więc mogą być stosowane u kobiet w ciąży i dzieci, a także u osób ze szczególnie wrażliwymi oczami.

Krople wspierają także proces regeneracji podrażnionej i wrażliwej spojówki. Przynoszą natychmiastową ulgę swędzącym, podrażnionym, suchym, zaczerwienionym i łzawiącym oczom. Jest to wyrób medyczny, dostępny w aptece bez recepty.

 

 

Czym jest alergia i jak sobie z nią radzić?

Alergia, którą nazywamy także uczuleniem, to nic innego jak nadmierna reakcja organizmu na substancje, pyłki, sierść zwierząt lub pokarm. Takiego „wroga” dla organizmu nazywamy alergenem. Alergia objawia się jako cieknący katar, wysypka, duszności, kaszel lub swędzenie, pieczenie, łzawienie czy suchość oczu. Reakcja naszego organizmu zależy od stopnia nasilenia jego wrażliwości. Alergia może być sezonowa lub całoroczna. Pierwsze symptomy alergii sezonowej na pyłki drzew i traw pojawiają się już w lutym i trwają aż do późnej jesieni. Znamy kilka sposobów na to, jak ułatwić sobie życie z alergią i ustrzec się przed jej dokuczliwymi objawami. 

Dlatego alergicy zazwyczaj są dobrze zaznajomieni z kalendarzem pylenia (często pogodynki mówią co w danym miesiącu pyli) i unikają dużej ekspozycji na alergen. Na spacery warto wybierać się po deszczu (wiem, z tym ostatnio słabo ;)), kiedy to powietrze jest najbardziej czyste. Warto zadbać także o to, czym oddychamy w domu, dzięki filtrom i oczyszczaczom powietrza.

Dopiero pod koniec maja (oraz w czerwcu i lipcu) pylą trawy, a ich stężenie jest na poziomie wywołującym alergie. Za o już w pierwszych tygodniach tego pięknego miesiąca, alergeny buku, brzozy i dębu również pozostają w wysokim stężeniu. Osoby uczulone na babkę oraz szczaw powinny również mieć się na baczności. Wiele łez może wycisnąć z nas pokrzywa, która jest nie tylko popularnym chwastem, ale również jednym z silniejszych wiosennych alergenów. Warto zaznaczyć, że pylenie zaczynają także rośliny iglaste, takie jak sosna i świerk.

Także mogę Wam już tylko życzyć pięknych majówek… bez łez! Bo mimo tych minusów, wiosna to wciąż najpiękniejsza pora roku <3