Miałam ten sen, wielokrotnie – podróż po USA samochodem. Miasto na pustyni, pełne świateł i ja podróżująca samotnie, zawsze nocą w jego kierunku. Po przybyciu do centrum mój entuzjazm i zachwyt mieszał się z łzami tęsknoty. Setki razy w ciągu ostatnich 13 lat wybudzałam się miotana emocjami i marzeniami o powrocie do Las Vegas.

W ubiegłym roku otworzyłam sobie furtkę. Wielokrotnie wspominałam mężowi o urokach Stanów, jednak dla niego temat był odległy i nieosiągalny. Bariery i mury stoją głównie w naszych głowach, więc kiedy się je zburzy lub przeskoczy dalej wszystko idzie gładko. Wyjazd do Nowego Jorku, we wrześniu 2017, zrobił większy kawał roboty niż ja przez 12 lat. W USA nie da się nie zakochać. Skala odmienności jest tak nęcąca.. szczególnie, że większość to same superlatywy. Przyjacielskość Amerykanów, ta wolność w ubiorze, rozmiarze, poglądach. Mania wielkości – od budynków po napoje w Burger Kingu. Do tego niesamowita przyroda… ale tego Wojtek po NY się jeszcze nie dowiedział. A już zdążył się zarazić – podróż po USA samochodem była o krok bliżej.

Kiedy wróciliśmy z Wielkiego Jabłka, powiedziałam mu – teraz Las Vegas kochanie! Drugie miasto obok Nowego Jorku w którym spędziłam połowę rocznego wyjazdu do Stanów. Moja miłość największa, o czym pisałam Wam — TU. Znowu powstała w mężu jakaś bariera.. tym razem chwilowa. Zaczął po powrocie z Dominikany polowanie na bilety. Mój mąż jest fanem lotów bezpośrednich, bez przesiadek. Nie ma co ukrywać, że komfort jest zupełnie inny. Dlatego co kilka dni sprawdzał bilety LOT-u… ale to za chwilę.

Pytacie jak to w ogóle ogarnąć – taki wyjazd na drugim końcu świata z ciągłym przemieszczaniem się. Słynny amerykański roadtrip. Na początku w chwili zadęcia, pomyślałam, że pfff co tu w ogóle trudnego i o czym mam mówić? Jednak kiedy spokorniałam, przypomniałam sobie jak kilka miesięcy wcześniej sama pytałam Kasi z bloga vivioli.pl jak zorganizować wyprawę po Tajlandii. Oni też zwiedzili bardzo dużo w 2 lub 3 tygodnie. Dla mnie to odległe i niewyobrażalne… ale w  USA było inaczej. Ja już tam byłam. I wszystkie miejsca z trasy wakacyjnej naszej, ja już zwiedziłam (prócz Palm Springs i kilku plaży w LA). Dreptałam po swoich szlakach. W USA świetnie poruszam się po drogach. Miałam nawet amerykańskie prawo jazdy. A reszta to pestka. Serio ;)

 

long beach los angeles

LOT do Los Angeles

Bezpośredni lot z LOT-em do LA, to błogosławieństwo. Szczególnie jeśli macie dzieci. 12 h w jedną stronę i 11 w drugą. Dwa smaczne posiłki, bajki po Polsku na monitorach w zagłówkach, super miła obsługa. Pewnie można taniej z przesiadkami, ale zaufajcie mi na słowo – i tak się namęczycie. Nie warto dokładać sobie takiej wątpliwej atrakcji jak przesiadka. Co więcej, nie chcieliśmy wydłużać sobie lotu, tracąc tym samym czas zwiedzania (urlop się nie rozciąga).

TIP: Ceny lotów non stop się zmieniają.. nawet na ten sam termin. Spadają i rosną. Musicie polować kilka tygodni/miesięcy i jak uznacie, że jest atrakcyjnie, kupujcie! Ceny maleją w niektórych okresach, żeby później znienacka rosnąć. A mogą się różnić o kilka tys zł na bilecie! Dobra cena to okolice 1200 zł za osobę w jedną stronę.

Noclegi w USA

Wszystko zamawialiśmy przez Booking.com. To najbardziej nam znana strona z której korzystamy przy każdym wyjeździe. Ponoć są inne, czasami tańsze/’lepsze’, ale jak to mówią – przyzwyczajenie jak druga natura.

TIP: Tego nie wiedziałam, ceny w USA miesiąc – dwa przed wylotem były do 3x niższe niż na miejscu. To był nasz błąd bo liczyliśmy na jakieś ‘last minute’.. srute kurde :P. Im bliżej dnia noclegu, było tylko drożej. Przykład – postanowiliśmy ostatnią noc przekimać w Malibu. Hotel jak z Bevery Hillls 90210 – przeszklone ściany i łoże na tle oceanu. Cena za noc 2000 tys zł (z ukrytymi kosztami, o których wspomnę zaraz, pewnie 2500). Nie mogłam się zdecydować. Trochę żal było mi wszystkich torebek i sukienek, które mogę za ten pieniądze kupić ;). Mąż jednak nalegał, że lepiej inwestować w przeżycia, a nie kolejny junk do szafy. Oglądaliśmy go 2 lub 3 dni i ostatniego z nich obiecałam mężowi podjąć decyzję następnego dnia. Kiedy wstaliśmy, koszt pokoju rozbawił nas (męża raczej zasmucił) – 7900!!! :D Taka tam nieznaczna podwyżka ;)

flamingo las vegas flamingo hotel las vegas

 

Podróż po USA samochodem – wynajem

Wynajem auta na podróż po USA, na 2 tygodnie to koszt ok 2-3 tys zł. My zdecydowaliśmy się na medium SUV (Jeep Compass). Niby koszt wynajmu na rentalcars.com wyniósł 1400 zł jednak na miejscu pojawiły się dodatkowe opłaty. Za fotelik dla dziecka dopłaciliśmy na miejscu ponad 100$! (już nie dziwię się Kuźniarowni co w Walmart brał na początek wyjazdu na koniec oddawał :P) Do tego strach nie wykupić dodatkowego ubezpieczenia, które da spokój i komfort w podróż po USA samochodem (np. w standardowym ubezpieczeniu nie przewidywano zniszczeń auta na postoju). Oczywiście do każdego dodatkowego kosztu doliczany jest tax. I tutaj zaczyna się WARNING!

 

Hotele w USA – ukryte koszty

Amerykanie mają masę poukrywanych kosztów. Tak samo hotele jak i wypożyczalnie aut, czy restauracje. Powszechnie wiadomo, że każda cena jest bez taxu. Podatek w Californi to 7,25 do 8,75%. Czyli do każdej kupowanej rzeczy musicie to doliczać w myślach. Ale to nie wszystko. Prawie wszystkie hotele  mają takie coś jak resort fee (opłata za korzystanie z udogodnień, obowiązkowa) – dodatkowy koszt oprócz podatku, nie wiadomo jakiej wielkości (lol :D), który Ci doliczą na końcu pobytu. Taka niespodzianka w stylu polskiego klimatycznego (btw. w USA klimatyczne też doliczają, nie ma zmiłuj), zwłaszcza w Las Vegas.

Do tego większość hoteli ma płatny parking, 10 – 30 $ za dobę. Więc widząc cenę za nocleg, musicie CONAJMNIEJ 50% ceny sobie doliczyć. Przykład z ostatniego hotelu – cena za 2 noce na Booking – 1400zł. Realne koszty na koniec – pobrane z karty 2500zł (podatek+ ugododnienia + klimatyczne + parking+ przewalutowanie przez bank).

Hotele mają też często zwyczaj, blokowania na karcie dodatkowych środków jako depozyt za ewentualne szkody, więc realnie musicie mieć dostępnych dużo więcej środków. Wyliczenia co do złotówki nie zdadzą egzaminu. W restauracjach tip, czyli napiwek to nie radosna opcja, ale obowiązek. A tip wynosi 15-20%! Tak samo w taksówkach.. Raz nawet dostaliśmy ochrzan, że do 15$ za taksówkę 1$ tipu to za mało (żeby nie było… po prostu nie mieliśmy więcej gotówki ;)).

Więc na noclegi możecie śmiało na 2 tygodnie, dla 4 osób policzyć 10 tys złotych. Da to cenę ok 700zł za noc dla 4 osób. Oby się Wam tak udało. Bo my nocowaliśmy w USA 12 nocy z tego 2 u koleżanki, więc te 10 tys wydaliśmy na 10 noclegów. I to wcale nie koniecznie zawsze luksusowo. Hotel obok Disneya mieliśmy 4* i był doskonały, zaś potem w LV, choć Flamingo miał 3* to był okropny.. W Palm Springs mieliśmy cudowny nocleg i ostatnie 2 noce też 4*. Reszta to tańsze noclegi, które mimo, że miały być ok, były baaardzo średnie i psuły mi klimat wakacji ;)

 

Disneyland Anaheim Los Angeles

Disneyland to koszt około 5 tys za 2 dni (bilety + jedzenie, pamiątki). To opiszę szczegółowo we wpisie z Disneylandu. To wydatek za który dzieciaki dziękują nam każdego dnia…

Koszty wyżywienia w podróży po USA

Wyżywienie za dzień – 100$. Wiem, że brzmi dramatycznie, szczególnie przy kursie $ bliskiemu 4 zł. Jednak serio piszę tu o budżetowej wersji posiłków i kto był w USA dłużej niż 3 dni, zgodzi się ze mną w 100%. Śniadanie hotelowe to cena 15-60$ OD OSOBY. W Starbacksie wyniesie Was ono ok 30$. Lunch – 30$ jak bez napojów dla wszystkich. Obiad podobnie. Do tego jakaś woda na drogę i może lody. I to tak naprawdę, naprawdę skromniutko z zaciśniętym pasem. Bo normalny diner, taki z daniami dla każdego, napojami dla każdego i deserem, w dobrej jadłodalni to koszt MINIMUM 100$.

Powiecie – ok można robić jedzenie w domu. Ale jak, serio? W opcji, gdzie jest pokój z 2 łózkami i szafą – co dokładnie możecie zrobić? Ok może jakąś kanapkę typu pompowany chleb i szynka. Musielibyście mieć nóż do krojenia i smarowania, jakieś talerze jednorazowe i kubki. I co najlepsze.. Mogę się założyć, ze za zakupy na poranne śniadanie wydalibyście 20-30$, więc tyle samo co za bajgle z kawą w Starbacks (i tak jedliśmy całe 2 tyg.).

Możecie też wziąć hotel z aneksem kuchennym, ale zapłacicie za to dodatkowo więcej niż te 400zł/dzień. Te 100$ to naprawdę bezpieczny przelicznik za dobę jedzeniową. Będą dni, że uda się jakoś taniej.. bo np. ominiecie obiad w podróży (jak my w GC, gdzie nie było gdzie zjeść i jedliśmy  precelki na obiad ;)), ale będzie i drożej. W sumie często będzie drożej ;)

 

 

Ile więc to wszystko kosztuje?

Powiem Wam, że to pytanie – zagadka. To tak jakby ktoś chciał przyjechać do PL i trzeba napisać ‘ile kosztuje 2 tyg. wczasów w PL?” Ale gdzie? W namiocie na Mazurach czy w Hotelu 5* w Sopocie?

Bilety lotnicze kosztowały nas za całą rodzinę (4 osoby), w dwie strony – prawie 10 000 zł. Na pewno można taniej, ale z przesiadkami i wydłużonym czasem lotu. Dla nas nie wchodziło to w grę. Można zaoszczędzić kilka groszy i mieć podróż z horroru, jetlag jak mordercę i jeszcze stracić dodatkowy dzień z podróży. Są takie osoby co się chwalą, że za tysiaka poleciały… 78 godzin, przez Australię ;). No ale samotni, młodzi, bezrobotni i pełni sił mogą się śmiało pokusić na lot z przesiadkami. Im nic nie zaszkodzi :)

Wyżej podliczyłam Wam koszty noclegu i wyżywienia. Doliczcie do tego shopping, pamiątki i inne drobne wydatki. Tanio nie jest, ale taka wycieczka to wspomnienia na lata. I choć może pożarła budżet zimowych wakacji, to warto, po stokroć WARTO!

 

 

 

Jeśli spodobał Ci się artykuł, podziel się z innymi ! Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email