Pamiętacie projekt naszego salonu nr. II, zwanego “telewizyjnym”? Możecie zobaczyć go tu—> TU. Jak widzicie wprowadziłam tylko część pomysłów projektanta, jako, że to właśnie ten salon szybko stał się naszym ulubionym, tym w którym spędzamy rodzinnie długie, jesienno – zimowe wieczory.

Dla wszystkich, którzy są tu od niedawna, przypominam, że kupiliśmy nasz dom w stanie surowym, już z gotowymi ścianami, także nie mieliśmy większych możliwości na duże zmiany. Ten pokój mógł być wielką sypialnią, jednak pożałowałam tej przestrzeni (ok 20m2) i otworzyłam ją na schody, robiąc salon nr. 2, a na sypialnie zaadaptowaliśmy pokój mniejszy, tuż obok. To była możliwie najlepsza decyzja. Codziennie żyjemy na 2 salony i wcale nie za dużo nam miejsca. Przy czwórce ludzi w domu, ze wszystkimi gośćmi naszymi i dzieciaków, nigdy nie za wiele przestrzeni. Podczas imprez salon 2 oddawany jest w ręce młodzieży – tam grają i oglądają, a dorośli mogą spokojnie bawić się piętro niżej. Układ idealny.

Po trzech latach salon ‘telewizyjny’ ma już duszę. I nie, nie chodzi tu o nowy TV mojego męża ;), a o nowe meble od Minko, które ożywiły przestrzeń i nadały jej charakteru.  Kolorowa komoda jest też niejako częścią piętra niżej oraz wyżej, jako, że ustawiona jest w ciągu komunikacyjnym i rozświetla całość holu. Zyskaliśmy także sporo szafek, co jest niezwykle przydatne, jako, że w minimalistycznych wnętrzach często nie ma miejsca na przechowywanie czegokolwiek i wszystko trafia do przeładowanych szaf i garderoby.

Salon II jest także moim biurem i powiem Wam, że od przemeblowania pracuje mi się w nim jeszcze przyjemniej, szczególnie kiedy zerkam na zdjęcia z wakacji. Jako, że jest długi i wąski, niezwykle trudno go sfotografować i zdjęcia pewnie nie oddadzą nawet ułamka jego uroku, ale wygląda to mniej więcej tak:

… brakuje chyba tylko rolety na oknie. Macie może jakieś pomysły?

Jeśli spodobał Ci się artykuł, podziel się z innymi ! Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email