W moim domu najbardziej kocham mój ogród i taras. Patrzę na zdjęcia poniżej i widzę nie projekt i wykonanie przez obce ręce. Widzę masę włożonego serca mojego, mojej rodziny i przyjaciół.

Pamiętam,  jak kupiliśmy dom i nie było zadaszenia nad tarasem, a ja chciałam mieć drewno i bele. Jak szukaliśmy kogoś do desek na taras, bo chciałam szarą starą dechę i nikt nie chciał mi tego wykonać, aż znalazłam pewnego Bartosza, który podjął się zadania. Jak wymyśliłyśmy z mamą marynarskie słupy (okręcone liną) i mój przyjaciel z lat młodości podjął się wykonania. Pamiętam pierwsze meble – stolik z ławeczką za 300zł i potem te obecne, wymarzone – kanapę i wielki rozkładany stół. Cudną huśtawkę, którą wysłało nam Lilu, która w tamtym roku była taka nowa i czyściutka (zobaczcie TU), a w tym widać jak kochają ją dzieci bo jest lekko odrapana. Pamiętam pierwszy raz kiedy kupiłam kwiaty i ozdobiłam nimi taras (TU), niby tylko rok temu, a wyglądał tak inaczej.

Więc kiedy patrzę na te zdjęcia, kocham każdy kawałek tej przestrzeni. Jestem wdzięczna każdym rękom, które się do niego przyłożyły. Głównie mojej mamusi, która jest naszym osobistym ogrodnikiem i stylistą przestrzeni <3

Jeśli spodobał Ci się artykuł, podziel się z innymi ! Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email