1 2 3 abc 5 6 7 8 9
Równy tydzień temu, przeżyłyśmy w gronie kobiet naszego rodu, niezwykłą przygodę – wyprawę do stolicy na event Lego Duplo. Pobudka o godzinach niedorzecznych, szykowanie po ciemku, zapach kawy, który budził umysł i ciało, rozmowy szeptem. Potem budzenie Lenki z lekkim lękiem, że będzie marudna, niewyspana ale gdzie tam… Słowa powitania „to dziś?! Jadę na Ledo?!”, rozwiały moje wątpliwości.

Event doskonały. Post jest sponsorowany, więc można uznać, że musiałam tak napisać, ale uwierzcie mi, nie zrobiłabym tego, gdyby nie był fajny. Ba, zdarzało mi się bywać na tego typu spotkaniach, a wy nawet o tym nie wiedziałyście, jako, że były na tyle słabe, że odmawiałam pisania na ich temat.

To była jednak bardzo przemyślana impreza. Doskonały lokal, wspaniałe animatorki, świetne jedzenie, dopasowane także pod kulinarne upodobania maluchów. Niesamowita atmosfera spowodowana spotkaniem masy koleżanek w jednym miejscu.

Dla mam także przygotowano ‚ucztę’. Wiedzy.
Miłości moja, Małgosia Ohme, uraczyła nas pogadanką na temat kreatywnej (acz nie koniecznie edukacyjnej, o czym będę pisała dalej) zabawy. Kilka testów w formie zabawy pokazało nam jakiego rodzaju rodzicami jesteśmy i nad czym powinnyśmy pracować [cofnęłam się do lat młodości i układałam konstrukcje z Lego Duplo.. ok, kłamię.. nie miałam Lego w dzieciństwie :(].

Następnie maluchy uczestniczyły w konkursie wiedzy pt. „jak niesztampowo bawić się klockami Lego Duplo”. Poznawały kolory, tworzyły kształty, uczyły się liczyć. Wszystko to za pomocą paczki klocków. Lenka walczyła dzielnie i otrzymała nagrodę (tak jak reszta genialnych maluchów)- zestaw klocków, oczywiście, do kontynuowania nauki w domu.

Event jednak całkowicie skradła Babcia W., która nie dość, że w mig zaprzyjaźniła się z połową obecnych, to jeszcze błyskała wiedzą tematyczną i dziarskim żartem.
Więcej jej nie zabiorę ;)

  DSC01920a    DSC01954a DSC01958a IMG_0653

Kilka słów o kreatywnej zabawie
W obecnych czasach wielu młodych rodziców, oczytanych, uświadomionych, jedną noga przytwierdzonych do niewyczerpalnego źródła wiedzy  znanego pod nazwą – fora internetowe, bardzo zagubiło się jeśli chodzi o ideę zabawy. Myśląc o niej widzą przed oczami słowa: edukacja, kreatywność, wiedza, nauka, rozwój. I w tych (statystycznych) 15 minutach, które spędzają z maluchami czują się… przerażeni (?), zagubieni (?). Pani Małgosia Ohme przyznała się, że wielu rodziców przychodzących do niej, ponieważ nie wie jak bawić się ze swoimi pociechami. Prosi o wzorce, modele postępowania, żeby ten czas spędzony z maluchem okazał się… wystarczająco dobry.

I tu delikatnie wkroczyła Babcia W., zadając pytanie doskonałe „co stało się z rodzicielską intuicją?”. Co sprawiło, że rodzic czuje się tak zagubiony w naturalnym stanie rzeczy jakim jest rodzicielstwo? Temat o którym pisać można książki.. Jednak odpowiedzi które padały to „presja otoczenia”, „wyścig rodziców idealnych”, „wartości przekazywane nam przez system zachodni – dodatkowe zajęcia, lepsze szkoły, wczesna edukacja”, „hasła reklamowe – edukuje, uczy, rozwija” itp.

Od zawsze interesowałam się aspektem rodzicielstwa naturalnego w kontekście powrotu do dawnego modelu wychowywania dziecka. Kiedy cofniemy się o kilkadziesiąt, czy lepiej, kilkaset lat, dostrzeżemy, że zachowania obecnie uważane, za mądre, celowe i sensowne, są racze nowe i (co przerażające) zrobiły ludzkości więcej złego niż dobrego. Jeśli nie mamy ochoty na podróże w czasie, możemy przyjrzeć się kulturom które, potocznie nazywamy „dzikimi”. Nie wiem czy miałyście możliwość obejrzeć film „Babies„? Po obejrzeniu go, obiecałam sobie, nie być „zachodnim rodzicem”, który, żeby pokazać dziecku drzewo, kupuje mu drewnianą zabawkę, żeby pokazać wiatr, nabywa wiatrak, lub klimatyzator. Rodzicem który organizuje czas, tak mocno, zapewnia tyle bodźców,zabaw, zabawek, tak pcha dziecko w tą edukację i cywilizację, że zapomina o tak wspaniałej wartości jak doświadczenie nudy, obcowanie z przyrodą, naturą… sierścią psa, a nie rysunkiem w książeczce. Ze słoną, morską wodą w wiaderku i piaskiem w buzi. Z igliwiem pod bosymi stopami… A nauka przychodzi sama. Bo okazuje się, że woda morska jest niebieska i słona.
Drzewa mają kolor zielony, dają cień i pachną.. Wiatr sprawia, że przedmioty się poruszają, i piasek wpada nam do oczu. Pies szczeka, jest miękki i ma futro…
Co nasze dziecko bardziej zapamięta? Co ukształtuje jego pojęcie o świecie – obrazek czy doświadczenie?

A jeśli już bawimy się w domu, pozwólmy dziecku czerpać z tego przyjemność, bez ciągłego sterowania, monitorowania i co gorsza, poprawiania.

Koncentracja jest najbardziej niezbędna w rozwoju dziecka. Dzięki niej dziecko kształtuje swój charakter i społeczne zachowanie. Pochwała, pomoc czy nawet spojrzenie może wystarczyć, aby przerwać dziecku jego skupienie i zepsuć jego działanie. To może wydawać się niezrozumiałe, ale może się to stać nawet wtedy, kiedy dziecko jest świadome tego, że jest obserwowane. Co więcej, bardzo często dzieje się tak, że po tym jak ktoś sprawdził jak nam idzie, zobaczył, co robimy nie potrafimy dalej wykonywać naszego zadania.” – Dr Maria Montessori

Jeśli ma ochotę budować wieżę – świetnie. Jeśli dziś woli sortowanie klocków – ekstra! Zaprasza nas do zabawy – skorzystajmy! Na komfortowych dla obu stron warunkach. To nie przymus, to nie kara, to nie czas, który trzeba ‚odbębnić’, żeby poczuć się dobrym rodzicem. To przygoda, każdego dnia inna. Jeśli pozwolimy sobie na chwilowe wyłączenie się, oczyszczenie umysłu z natłoku zajęć, może się okazać, że to naprawdę cudownie spędzony czas, który obu stronom da wiele radości.

KONKURS!!!
Zadanie:
„Opisz (lub dodaj zdjęcie) w komentarzu jak leniwie, aktywnie, kreatywnie, biernie, niesztampowo, ect., bawicie się klockami Lego Duplo?”
Na Wasze zgłoszenia czekamy do 07.11 (wyniki 09.11)
Regulamin konkursu – TU
Do wygrania dwa zestawy klocków „cyferkowy pociąg”
Created by MDKGraphicsEngine - Licensed to LEGO System A/S

Zestawy LEGO DUPLO wygrywają:

Krzysztof Odachowski
„a buduję, on burzy (ma niecałe 3 lata). Hubert, mój syn, tylko czeka, co by tu zbroić. Sam w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy kupiłem te klocki dla siebie, czy dla niego.
A tak na poważnie – ulubioną budowlą Huberta są oczywiście wieże. Im wyższa, tym lepsza – albo – lepiej się ją rozwala. Później są garaże – ja buduję połowę, on resztę. Zazwyczaj moja jest równa i poukładana, jego – pełna wyobraźni i nietuzinkowych pomysłów.
Obserwacja rozwoju dziecka poprzez pryzmat klocków daje naprawdę sporo satysfakcji. Co rusz pojawiają się jakieś nowe pomysły. Że ten klocek można jednak dać inaczej, że to w połączeniu z tym daje to, a tamto z tym samym jednak co innego…
Lubię to obserwować.
Poza tym, Hubert kocha też pociągi :D”[Tak dokładnie bawił się przez większość czasu Maks.. traciłam nadzieję, aż w wieku lat 5-ciu go oswieciło i zaczął budować zestawy dla 12-latkó ;)]

Monika Jacyk

O tej kolejce marzy mój syn, co jest o tyle dziwne,że jego inne zabawki poza motorkami i piłkami nie interesują :D

Jak my bawimy się Lego? Oooo u nas to cały rytuał :D Zabawę zaczynamy od tego, ze każdy z domowników ma za zadanie zbudować swoją część, później układamy je wszystkie razem i patrzymy co z tego wyszło, najczęściej wychodzi cyrk, bo taki zestaw akurat mamy :D

Jest publiczność, w tle obowiązkowo ma grac muzyka, moje dzieci muszą być poprzebierane ( w jakieś stare stroje z karnawałowych bali) i zaczyna się występ, w którym aktywnie uczestniczą moje dzieci. Rodzice pokazują sztuczki magiczne ( sztuczka magiczna zrobiona figurką Lego, to naprawdę nie takie hop siup ;) ) dzieci tańczą i śpiewają, jest parada zwierząt i pokazy akrobatyczne ( tu na szczęście występują tylko Lego-ludziki ), rzucanie tortem ( też na szczęście figurkowym), wszystkiemu przypatruje się gromada misiów- czyli szanowna publiczność. Zabawa taka trwa zazwyczaj około 3 godzin :D Jak w prawdziwym cyrku. W linku załączam zdjęcia, bo akurat znów u nas rozpoczyna się seans :D

http://s636.photobucket.com/user/MonikaJacyk/media/DSC_3394_zps9471df7d.jpg.html?filtersuser=98739378&filtersrecent=1&sort=1&o=1

http://s636.photobucket.com/user/MonikaJacyk/media/DSC_3393_zps93f3ab07.jpg.html?filtersuser=98739378&filtersrecent=1&sort=1&o=2

http://s636.photobucket.com/user/MonikaJacyk/media/DSC_3396_zps70e8dd21.jpg.html?filtersuser=98739378&filtersrecent=1&sort=1&o=4

http://s636.photobucket.com/user/MonikaJacyk/media/DSC_3395_zps6ed943ad.jpg.html?filtersuser=98739378&filtersrecent=1&sort=1&o=7

http://s636.photobucket.com/user/MonikaJacyk/media/DSC_3397_zps2f3ad435.jpg.html?filtersuser=98739378&filtersrecent=1&sort=1&o=6

[Monia, adoptuj mnie ;)]