Wiecie jakie są dobre strony blogowania i robienia kampanii reklamowych? To, że wiele tych projektów jest naprawdę świetnych i realnie wpływa na nasze życie. Jesteśmy niejako zmuszani to częstego zagłębiania się w tematy, obok których większość ludzi się prześlizguje. Niby są znane i logiczne, ale ja jako bloger muszę się w nie zagłębić, żeby przekazać je wam. Czy to tyczy zdrowia, rozwoju, suplementów, czytelnictwa, edukacji, czy.. żywienia.

1 3 4 DSC08298a DSC08303a
I tak oto orzechy i ogólnie bakalie na dobre zagościły w naszym domu. Pod różnymi postaciami (w ostatnim poście pokazywałam wam pomysły na słodkie orzechowe przekąski).
Dodajemy je do sałatek (patrz – zdjęcia), dań czy deserów. Chrupiemy także prosto z torebki. Każdy ma swoje ulubione (ja nerkowce, Lenka jest psychofanem pistacji). Nawet Maks czasami coś skubnie. Bez wyrzutów. Bo choć są kaloryczne to mają niesamowicie dużo wartości.

Na przykład pistacje zawierają witaminę C oraz witaminy z grupy B (B1, B2, B3, B5, B6, B9). Są bogate w błonnik i luteinę (istotnie wpływa na kondycję naszego wzroku!). Mają w sobie mnóstwo żelaza, potasu, wapnia, magnezu i fosforu. Zawierają także miedź i mangan. Wpływają na stan układu nerwowego, kości i mięśni. Obniżają zły cholesterol, chroniąc serce. Są także doskonałymi antyoksydantami. Chińczycy nazywają „orzechem szczęścia”.
Więc kiedy Lenka zmusza mnie do łuskania jej ukochanych pistacji, wiem, że to inwestycja w jej zdrowie.

DSC08305a
Wpis powstał w ramach współpracy z marką Felix.